Oeparol - pomadka ochronna

Cześć,

W dniu dzisiejszym chciałam przedstawić kilka słów o mojej dawniej ulubionej pomadce. No właśnie, kluczowym słowem jest tutaj dawniej.


Kiedyś bardzo ceniłam sobie kosmetyki firmy Oeparol, w tym szczególną sympatią darzyłam pomadkę ochronną z wiesiołkiem, która wyglądała tak jak ta na poniższym zdjęciu, w kwadratowym opakowaniu.
 

Pomadka ta jak żadna inna porządnie nawilżała usta, pozostawiając je miękkimi i błyszczącymi. Nie była przesadnie tłusta, delikatnie pachniała, była doskonała. I taką ją pamiętam od wczesnego dzieciństwa. Jakiś czas temu kosmetyki wiesiołkowe firmy Oeparol nieco się zmieniły. Myślałam początkowo, że to tylko odświeżone opakowanie i dodane filtry UV, niestety się myliłam.



 "Nowa" pomadka już nie jest tak wspaniała jak jej poprzedniczka. Ma zdecydowanie mocniejszy zapach, który jest bardzo przyjemny, jednak nie o zapach tutaj chodzi, bo oprócz tego, że pachnie, to nie robi zupełnie nic! Jest dużo bardziej sucha, nie nawilża ust, ot po prostu kosmetyk do pomiziania się zapachem. Działania filtrów nie jestem w stanie ocenić. 


Na tę chwilę uważam, że są dużo lepsze, skuteczniejsze, przyjemniejsze i łatwiej dostępne pomadki w podobnym przedziale cenowym.

W mojej ocenie, żadna rewelacja. Porównując do starej to wręcz tragedia.

3 komentarze:

  1. Ja także zawiodłam się na tej pomadce. Poprzednia była lepsza, teraz mam malinową i... tragedia!

    OdpowiedzUsuń
  2. popieram, to już nie to, a szkoda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga