Delia Cosmetics, CORAL - bezacetonowy zmywacz do paznokci

Do napisania posta zbieram się już kilka dni i mi to nie wychodzi:( Od niedzieli byłam w Łodzi na szkoleniu, które było dość męczące. Za dwa tygodnie znów tam jadę na drugą część szkolenia. Pogoda nadawała się tylko do jednej czynności: spania lub oglądania filmów (przynajmniej nadrobiłam zaległości serialowe). A dziś post o tym co kupiłam w wyniku nagłej potrzeby. Jest to zmywacz do paznokci firmy Delia.



Na buteleczce możemy przeczytać:
Bezacetonowy, ziołowy, perfumowany zmywacz do paznokci zawiera ekstrakt z korzenia lukrecji i wit. A,E i F o działaniu wzmacniającym i nabłyszczającym. Szybko i skutecznie zmywa lakier z paznokci, tipsów i akrylu. Nadaje naturalny połysk, nie wysusza. 

Generalnie nie możemy producentowi zarzucić ściemy. Zmywacz wydaje się być bardzo wydajny, jednym wacikiem byłam w stanie zmyć wszystkie 10 paznokci, które były pokryte podwójną  warstwą lakieru. Myślę, że byłby w stanie zmyć jeszcze kilka. Działania wysuszającego zgodnie z obietnicą nie zauważyłam. Moje dłonie nie wołały od razu "nakremuj mnie". Dodatkowo mam wrażenie,  że lekko nawilżył skórki i stały się takie delikatniejsze. Działania wzmacniającego nie jestem w stanie ocenić, stosowałam go dopiero kilka razy a poza tym w celu wzmocnienia stosuję też inne produkty.


Buteleczka w której pływa niebieski zmywacz jest mała (ma 100 ml) i poręczna. Zakrętka jest bardzo wygodna, nie ma oporów przed otwarciem ani zamknięciem. Zmywacz nie śmierdzi, dość mocno czuć substancje zapachowe, jednak nie zostają one na skórze na dłużej. 

Cena jest także bardzo zachęcająca = ok. 3,50 zł.

Zapewne się zaprzyjaźnię z tym zmywaczem na dłużej:)


3 komentarze:

  1. hmm, bardzo fajnie wygląda ale jednak pozostanę wierna swojemu z Isany - temu zielonemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam jeszcze zmywacza z Isany. Ten kupiłam pod wpływem chwili, potrzebowałam na gwałt zmywacza a pod ręką był Super Pharm, więc kupiłam co było. W Rossmannie pewnie bym dłużej się pozastanawiała:) Ale zapamiętam i kiedyś wypróbuję:)

      Usuń
  2. Może go kupię :) Nie mam ulubionego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga