Małe szaleństwo zakupowe

Podczas gdy w niedzielę u nas wszystko było pozamykane, ja postanowiłam wybrać się po kilka dobrodziejstw do krainy naszych południowych sąsiadów - Czech. Oprócz przepysznego Staropramena, Primatora i Kozela oraz knedli dotarłam do drogerii DM. A w niej poszukiwane kosmetyki firmy Alverde. Ściskając notes z małym spisem, wybierałam trochę na czuja.



Spodziewajcie się recenzji za jakiś czas. Następnym razem zapoluję na jakieś kosmetyki do ciała oraz makijażu i demakijażu:)

7 komentarzy:

  1. czekam w takim razie na opinie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne kolorowe zakupy :) czekam na recenzje w maju moja mama się tam wybiera :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda10:18

    Alverde! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Ci zazdroszczę, że możesz tam podjechać- ja mam tak strasznie daleko, że nie ma szans ;) I jak na złość nikt z moich znajomych nie wybiera się do któregoś z państw gdzie jest DM:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :) Ja mam tą firmę w Polsce pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej, zazdroszczę ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga