Kosmetyk który mnie zawiódł czyli żel do włosów z Joanny

Tym razem parę słów o kosmetyku który w moim przypadku okazał się być bublem. Buszując na wizażu wyczytałam, że inne właścicielki kręciołków polecają żel do włosów Joanny oraz pomarańczowy żel. Tylko, że w gąszczu wszystkich postów nie doczytałam, że z Joanny chodzi o żel chłodzący a jeśli pomarańczowy to z Isany. I tym sposobem kupiłam pomarańczową Joannę...



Zacznijmy od najbardziej pozytywnej strony tego żelu - opakowania. Jest ono poręczne oraz eleganckie. Bez żadnego problemu możemy wydobyć kosmetyk ze środka. Żel nie śmierdzi, zapach ma całkiem przyjemny. Konsystencja typowa, żelowa, gęsta, dość kleista. I na tym kończą się wszelkie zalety tego żelu.


Na moich włosach żel ten okazał się być obrzydliwym sianotwórcą. Nie ma mowy o pięknych lokach, o ładnych nie ma mowy. Ba nawet o lokach nie ma mowy. Przy tym żelu każdy włos żyje własnym życiem, staje się niesamowicie przesuszony i sztywny. Na nic się zdaje ugniatanie oraz odgniatanie. Po nałożeniu na noc, nie ma żadnych szans na poranną reanimację fryzury. Trzeba myć i to szybko!



Zdecydowanie żelu nie polecam! Nigdy więcej!

2 komentarze:

  1. Nie lubię kosmetyków do włosów Joanna, dla mnie nie są dobre, i już raczej się nie skuszę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki z apteczki babuni bardzo lubię, ale to była najgorsza z możliwych włosowych pomyłek...

      Usuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga