Yves Rocher - krem intensywnie odżywiający do suchych stóp

Kiedyś już pisałam o chłodzącym żelu do zmęczonych stóp od Yves Rocher. Dziś parę słów o jego bracie, kremie intensywnie odżywiającym do stóp.


Producent nas informuje:
Odżywczy krem, który przywróci komfort suchej skórze stóp. Krem bogaty w składniki odżywcze, olejek eteryczny z lawendy z ekologicznych upraw oraz olejek z makadamii, sprawi, że skóra będzie doskonale odżywiona, wygładzona, miękka i aksamitna.



Moje stopy są bardzo wymagające, suche, trochę pękające i bardzo szybko zbiera się na nich zrogowaciały naskórek. Kupiłam ten krem z nadzieją, że im pomoże. I faktycznie trochę pomógł. Ale tylko trochę, nie tak bardzo jak tego oczekiwałam czytają słowo "intensywnie". Skóra jest faktycznie trochę bardziej miękka niż przed, ale przed kremy stosowałam tylko okazyjnie. Sporo osób ma problemy z nakładaniem tego kremu, ja akurat nie zauważyłam pod tym względem większych minusów. Krem jest gęsty, treściwy, dobrze się wciera i dość dobrze wchłania (porównując do innych kremów które stosowałam ani dłużej, ani szybciej). 

Opakowanie jest malutkie, zawiera 50 ml kremu. Opakowanie jest bardzo ładne, estetyczne i poręczne. Minusem jest tylko doklejona naklejka z polskimi napisami. Zamknięcie jest bardzo praktyczne i pozwala nam dozować kosmetyk w takich ilościach jakich chcemy. Zapach jest bardzo specyficzny, mocno lawendowy. Nie każdemu może odpowiadać. 


Znaczącym minusem tego kremu jest jego cena. Te 50 ml w regularnej cenie kosztuje ponad 20 zł. Myślę, że  za tę kwotę można znaleźć dużo lepsze kremy i jeszcze po zakupach pójść na piwo:) Nie oceniam go jako złego, zużyję z przyjemnością, ale zapewne już do niego nie wrócę. 





19 komentarzy:

  1. cała ta seria do stóp jest poprawna, bez szału i zdecydowanie za droga - ja także do niej już nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze to określiłaś - poprawna. Chociaż ten chłodzący całkiem lubię.

      Usuń
    2. chłodzący fajny, ale ilość produktu w stosunku do ceny to nieporozumienie :(

      Usuń
    3. To fakt. Tylko póki co nie znalazłam dla niego tańszego odpowiednika. Zapewne jak znajdę to się przeniosę. Nie stosuję go codzinnie, więc na razie raz na jakiś czas mogę sobię pozwolić na odrobinę "luksusu". Szczególnie jak jest na promocjach:)

      Usuń
  2. no to mniej więcej pdoobne zdanie masz jak ja co do tego delikwenta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nienawidzę zapachu lawendy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy musi lubić:) Mamy taki dostęp do kosmetyków, że każdy, nawet najbardziej wybredny nosek znajdzie coś dla siebie:)

      Usuń
  4. Cena bardzo wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Gdyby jeszcze za ceną szła jakość... ale tu jej nie ma niestety:(

      Usuń
  5. Czyli trzeba poszukać czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z tym problemu nie będzie żadnego:)

      Usuń
  6. Ja nie używałam, może kiedyś spróbuje bo lubię lawendę :)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie ma sensu wydawać tyle kasy dla odrobiny (bo czymże jest te 50 ml) zapachu lawendowego:)

      Usuń
    2. Ja również obserwuje :D

      Usuń
  7. Turquoise10:36

    Mrrr:) Lawenda:)

    OdpowiedzUsuń
  8. spróbuj wieczorami pilingować stopy zwykłym pilingiem do ciała- ale na bazie soli lub cukru. Taki tłusty peeling, później ten krem. Ciekawa jestem, czy zauważysz różnicę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz na myśli taki samemu robiony, czy jakiś kupny oparty na soli lub cukrze?

      Usuń
    2. sama nie robię, bo jestem leniwa, ale dziś u mnie czytałaś o takim ;) to przykładowy, ale w ten deseń.

      Usuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga