Odżywka antyoksydacyjna Alberto Balsam + małe zapowiedzi

Kilka dni mnie znów tu nie było, ale najpierw na weekend pojechałam do domu, później czekała mnie delegacja aż teraz w końcu mam okazję coś napisać. Dzisiejszy post nie będzie on jakoś wyjątkowy, ale przy okazji zapowiem, że w przyszłym tygodniu szykuje się jakieś małe rozdanko;) a tym razem zapoznajcie się z...


Odżywką antyoksydacyjną do włosów Alberto Balsam z ekstraktami z borówki i żeńszenia. Na odżywkę tę trafiłam całkiem przypadkiem w Tesco. Jej skład nie zafascynował mnie, jednak postanowiłam jej dać szansę. I chyba całkiem słusznie, bo moje włosy ją polubiły.


Odżywka jest gęsta i treściwa, bardzo dobrze rozprowadza się na włosach. Nie musimy jej trzymać długo, dłużej niż 5 minut uważam, za wręcz nie wskazane (producent mówi o 1-2). Odżywka ładnie pachnie, jednak z pewnością nie jest to naturalny zapach, czuć w nim chemię jednak ona tutaj nie przeszkadza.


Kolor zawartości jest identyczny jak butelki. Takie rozbielone jagódki. 


I mamy skład. Znajdziemy tu wprawdzie dwa sylikony, jednak należą one do grupy lekkich, lotnych sylikonów, które nie tworzą warstwy okluzyjnej. Ich zadaniem jest ułatwienie aplikacji. Znajdziemy tu też jeden składnik pochodzenia roślinnego, który ma udawać sylikon. Co tutaj odpowiada za właściwości antyoksydacyjne nie wiem. Czy odżywka takie działanie wykazuje też nie wiem, pewnie musiałabym przez kilka lat używać tylko i wyłącznie jej.


Odżywkę zamknięto w wygodnej buteleczce. Dozownik podaje odpowiednią ilość kosmetyku, a jeśli nam to za mało zawsze możemy nacisnąć jeszcze raz. Buteleczka jest dość miękka i wygodnie się nią manewruje. Wydaje mi się jednak, że na koniec będzie trzeba ją rozciąć aby wydobyć resztki. 


Teraz najważniejsze: działanie. Odżywka na tym polu spisuje się świetnie. Począwszy od chwili nałożenia doskonale ułatwia grzebieniowi pracę - sunie on po włosach z łatwością i nie ma problemów z ich rozczesaniem. Po wysuszeniu włosy pozostają miękkie i bardzo fajnie dociążone (ale nie przeciążone). Właściwie stosowanie odżywki bez spłukiwania już nie jest konieczne, jak miałam w przypadku innych d/sów. W skrócie: polubiliśmy się.

Odżywkę można kupić w Tesco w cenie około 7 zł za 400 ml.

Znacie kosmetyki Alberto Balsam? Polecacie któreś?

23 komentarze:

  1. Jak byłam w Londynie to kupiłam sobie trzy te odżywki za jednego funta, ale tej wersji tam nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tesco widziałam ich 4 rodzaje, więc pewnie ten jeden Cię ominął...

      Usuń
    2. W Londynie było 5 rodzai: truskawka, jabłko, malina, migdał z miodem i kokos

      Usuń
    3. W Tesco na pewno była też malina i truskawka, ten co ja mam i jeszcze jakiś ale coś mi się wydaje, że jeszcze jakiś inny, ale pewności nie mam.

      Usuń
    4. A to było zwykłe Tesco, czy Extra?

      Usuń
  2. muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje z okazji setnego posta

    Odżywki nie znam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się pospieszyłam i zmieniłam tytuł, bo to był 100 ale licząc też te nieopublikowane czy też wersje robocze. Więc jednak jeszcze trochę:)

      Usuń
  4. Pierwszy raz widzę ją u ciebie na blogu :D coś mi się wydaję, że wybiorę się na zakupy do tesco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukałam o niej na blogach i przyznam, że niewiele jeszcze o niej napisano...

      Usuń
  5. Nie znam tych kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooooo cena bardzo zachęcająca :)a pojemność gigantyczna, warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielokrotnie przechodziłam koło niej w Tesco ale bałam się zaryzykować. Widać, że niepotrzebnie :).

    OdpowiedzUsuń
  8. rzadko do Tesco chadzam, ale zapamiętam że takie cos tam jest i może przyciągnie mój wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydałaby mi się taka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna cena jak za tę jakość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Niestety wydajność do rewelacyjnych nie nalezy...

      Usuń
  11. też miałam ją i nie przypasowała mi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo długo był na mojej wish liście i dopiero wczoraj go kupiłam ;) Niedługo zaczynam testy, obym była równie zadowolona co i Ty ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. całkiem ciekawa, ciekawe czy nadałaby się do włosów jasnych jak ma jagody ....

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo wydaje się świetna :) Moja się kończy więc może się skuszę na tą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga