Morelowe fantazje na temat pól pszenicy czyli lato z Alterrą

Wszyscy długo wyczekiwaliśmy lata a teraz chyba niczym igły w stogu siana szukać osoby która by choć raz nie ponarzekała na panujące upały. Jest gorzej niż masakrycznie. O ile w chłodnie dni brakuje mi słońca o tyle teraz cieszę się, że w moim mieszkaniu słońce jest do południa, a gdy wracam z pracy jest już w miarę chłodno. Bo w pracy nie lepiej. Wielkie biuro i nie mamy klimatyzacji. Ciężkie powietrze, małe wiatraczki mielące je i dobre 30 stopni. Dobrze, że chociaż rolety niedawno nam założyli... W takie dni jak dzisiaj z zazdrością spoglądam na koleżanki z działów księgowości czy HR biegające w lekkich sukienkach, koszulkach na ramiączkach i sandałkach. Chciałaś być inżynierem to cierp! W tych długich wcale nie najcieńszych spodniach, czarnym t-shircie i zabudowanych butach. Chociaż już nikogo nie dziwi, że na spotkania przychodzimy w samych skarpetkach...

Dziś jednak nie o tym. Dziś o kosmetyku bez którego żadna z nas nie wyobraża sobie życia a już szczególnie lata. Mowa o szamponie.



Tym razem jest do dobrze znana Alterra - szampon z morelą i pszenicą. Właśnie ten szampon wylądował dziś w mojej nowej szafce w pracy. W biurze mamy mikroszatnię bez prysznica, więc byłam na tyle sprytna, że załatwiłam sobie szafkę w szatni przy produkcji. I to był strzał w dziesiątką, po kilku godzinach w saunie (ha, w końcu nie muszę chodzić na ofuro) dobrze jest wziąć prysznic. Ale przejdźmy do rzeczy...


Producent obiecuje nam szampon który poprawi kondycję włosów pozbawionych blasku i łamliwych. Nie łudźmy się, żaden szampon nie będzie miał działania odżywki czy maski. Ten szampon cudów na głowie nie czyni, jednak też i wyrządzanie szkód jest mu obce. Szampon dobrze myje włosy i właściwie na tym można by skończyć recenzowanie. Przesuszenia nie zauważyłam, łupieżu też nie.

Szampon zamknięty jest w wygodnej buteleczce. Otwarcie jest solidne, nie musimy bać się wylania kosmetyku. Jest ono jednak na tyle łatwe w obsłudze, że nie jest straszne też naszym paznokciom. Opakowanie jest estetyczne i zachęcające do zakupu. Nie jest kiczowate ani wymyślne. Proste, ładne, odpowiednie dla szamponu. Buteleczka jest dość miękka a otwór odpowiedniej wielkości dzięki czemu dozowanie jest proste i przyjemne. 


Szampon pachnie bardzo przyjemnie. Początkowo wydaje nam się, że jest to morela, jednak po spienieniu się na włosach wyraźnie czuć pszenicę. Konsystencja także jest w porządku, lekko gęsta dzięki czemu nie przelewa się przez palce. Dużą zaletą także jest skład. Głównym składnikiem myjącym jest delikatne lauryl glucoside a nie SCS jak w przypadku pozostałych szamponów Alterry. Ogromnym plusem jest także brak parabenów czy też sylikonów.


Szampon można kupić chyba w każdym Rossmannie, regularna cena to niecałe 10 zł, jednak często jest na promocji za bodajże 6,99 zł.

Lubicie szampony Alterry? Który jest waszym ulubionym?

44 komentarze:

  1. mam maskę teraz kolej na szampon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest maska morelowa?!?!?!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jeśli masz suche włosy to polecam:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Myślałam, że powrócila do sklepów morela, kiedyś była hitem, ale ja wycofali:(

      Usuń
  4. ja z alterry mialam tylko szampon granat a drugi z kofeiną i z oby tak srednio zadowolona byłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi granat super podpasował, ten z kofeiną to już średnio...

      Usuń
  5. Nie używałam. Są może o zapachu mango?

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam go trochę mało wydajny jak na moje długie kudły i trochę szybciej mi się włosy przetłuszczały po nim ale całkiem przyjemny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje się nie przetłuszczają w ogóle. A co do wydajności to faktycznie jest średnia.

      Usuń
  7. chyba miałam odżywkę z tej linii, ale już nie pamiętam czy się u mnie sprawdziła,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odżywkę chyba wszyscy chwalili, ale została wycofana:(

      Usuń
  8. Kurcze, a ja jeszcze nie miałam nic Alterry, sama nie wiem czemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pora coś wypróbować:)

      Usuń
  9. Miałam odżywkę ale była badziewna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii czy innej? O morelowej słyszałam bardzo dużo dobrego.

      Usuń
  10. Ja tyle się naczytałam o tych szamponach i odżywkach kupiłam (ale do innego rodzaju włosów) Niestety to była totalna porażka dla moich włosów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi się u każdego sprawdzić, zależy tez do jakiego rodzaju pielęgnacji włosy są przyzwyczajone.

      Usuń
  11. z Alterry mam tylko olejek i bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeszcze nigdy nie używałam szamponu Alterra :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może czas to zmienić?

      Usuń
  13. Granat jest moim ulubieńcem :) jednak od niedawna moje włosy pokochały szampony Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim też granat. Ale ten też jest całkiem niezły.

      Szamponów Balei nie próbowałam. Czaiłam się nad nimi ostatnio w DM, ale uznałam, że slesiaków nie potrzebuję;p

      Usuń
  14. Nigdy nie miałam szamponu z alterry ale słyszałam wiele dobrego i wiem, że zapachy są piękne :)


    Zapraszam do wzięcia udziału w moim konkursie :) Do wygrania naszyjnik :)

    Buziaki, Dakota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zapachy radziłabym uważać, bo można się nieźle przejechać...

      Usuń
  15. Nie wiem czy go miałam czy nie... coś mi świta hm. A może miałam odżywkę z tej serii? Pamiętam ten ładny zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odzywka kiedyś była. Szkoda, że ją wycofali:(

      Usuń
  16. Mam go właśnie iii jest lepszy od poprzednika, czyli Alterry dodającej objętości, Papaya i Bambus :P Tamten mi szybciej włosy przetłuszczał. Ten może cudów nie robi, nie robi też właśnie krzywdy, a w sumie po zakupie pomyślałam, na co mi szampon do włosów suchych jak moje się przetłuszczają... Naprawdę nie wiem jak ja go mogłam kupić xD Ale nie żałuję :P Choć Alterrę odstawię na jakiś czas i poszukam czegoś innego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie on bardziej dla sucharków. Moja ulubiona Alterra to granat i aloes, ale inne też trzeba popróbować:)

      Usuń
  17. O proszę, jego skład brzmi bardzo ciekawie! Jutro wybieram się do ross więc zaopatrzę się aby wypróbować :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się spisuje:)

      Usuń
  18. ja czasem myję włosy Alterrą i nie mam zastrzeżeń :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo lubię ten szampon

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi okropnie przesuszył końce włosów :(

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam go i bardzo polubiłam, jednak granat i aloes jest dużo lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  22. mam dokładnie ten sam i jest ok, ale ciężko jest uzyskać pianę i ciężko się go rozprowadza.

    OdpowiedzUsuń
  23. Próbowałam już wielu kosmetyków tej firmy i tylko mydełka przypadły mi do gustu. A ten szampon właśnie wypróbowuję na sobie i jak dla mnie jest kiepski.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga