Denkowy wspomagacz czyli jak wprowadzic dyscypline w łazience

Cześć,
Przepraszam, że mnie kilka dni nie było, przez weekend była u mnie koleżanka, więc czas był spędzony na spacerkach po górkach oraz na wykorzystywaniu słońca na maxa. Dziś wam chcę przedstawić mój sposób na dyscyplinę w łazience, która pomaga w regularnym zużywaniu produktów. Zasada jest prosta, nie może być niczego poza koszyczkiem, dopiero jak się zwolni miejsce to można wprowadzić zamiennik.


A co w nim znajdziemy?



1. Szampon do włosów z SLS (tym razem ogórkowo-aloesowy z Auchan)
2. Szampon bez SLS (BabyTime)
3. Odżywka do włosów (Alberto Balsam)
4. Odżywka do włosów (Alterra granat i aloes)
5. Maska do włosów (Kallos Latte)
6. Płyn do higieny intymnej (Ziaja)
7. Peeling do ciała (Perfecta)
8. Żel pod prysznic (Balea ananasowa)
9. Balsam pod prysznic (Balea owoce leśne)
10. Peeling pod prysznic (Balea indian chai)
11. Żel do golenia (Balea maślankowa)
12. Szampon przeciwłupieżowy (Yves Rocher - kosmetyk mojego M)
13. Żel pod prysznic (Axe - kosmetyk M)
14. Różne akcesoria (maszynka do golenia, tarka do pięt itp. część moja, część M)

I koniec!


Dopiero jak coś się skończy na jego miejsce wskakuje coś nowego. Wyjątkiem są tutaj odżywki do włosów, które stosuję na zmianę stąd aż dwie + maska.

A wy jak wspomagacie swoje denka?

Przypominam tez o rozdaniu:) ROZDANIE!


60 komentarzy:

  1. Świetny sposób. Ja się biorę za porządne zużywanie jak już nie mam gdzie postawić nowych kosmetyków:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na zapasy mam szafkę, ale "uruchamiam" je dopiero jak się zwolni miejsce w koszyczku:)

      Usuń
  2. pudełko kar i nagród:D fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to nazwałaś. Bo trochę takie to jest, nie ma że nie lubię - kupiłam to muszę zużyć...

      Usuń
  3. Ja niestety przy takiej ilości kosmetykow jakie posiadam zużywam wszystko naprzemiennie. dopiero jak widzę, ze jakiś kosmetyk został w minimalnej ilości siegam juz tylko po niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zapasy grzecznie czekają w jednym miejscu. Cel jest taki aby zużywać na bierząco po jednym, max dwóch danego rodzaju i dopiero gdy się jeden skończy wyjmować z zapasu następny.

      Usuń
  4. Świetnie to opatentowałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba:)

      Usuń
  5. Ja mam również coś podobnego :) ale koszyczek jest plastikowy :) ostatnio miałam drewniany i długo nie pożył sobie :/ zawilgotniał :/
    Ale jest to świetny patent! tak właśnie nauczyłam się zużywać wszystko do końca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jakoś zaden plastikowy nie wpadł w oko. Z pewnoscia jest praktyczniejszy, mój na szczeście stoi tam już jakieś 3 miesiące i nic mu się nie dzieje:)

      Usuń
    2. zazdroszcze! :)

      Usuń
  6. Również trzymam swoje kosmetyki w koszyczkach :) chociaż na siłę można by coś upchnąć :P ale dobry sposób by zmobilizować zużywanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przedewszystkim dobry to sposób na oduczenie się zaczynania i nie kończenia:)

      Usuń
  7. Sposób wart uwagi :) Swoją drogą też używam obecnie maski Kallos i odżywki Alterry z granatem i aloesem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten sam Kallos? Bardzo lubie oba kosmtyki:)

      Usuń
  8. też mam taki koszyczek w swojej łazience na wannie i drugi na toaletce, taka organizacja rzeczywiście ułatwia zużywanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pilnuje dyscypliny i nie używamy 20 kosmetyków tego samego rodzaju na raz.

      Usuń
  9. bardzo fajny pomysł :) ja po prostu staram się już kupować tylko to co jest mi potrzebne . Pokusom mówię: nie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw muszę pozbyć się zapasów.

      Usuń
  10. też mam takie koszyki ;) mimo to rosną zapasy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasy zapasami, ale przynajmniej zużywamy na bieżąco a nie zastawiamy łazienkę:)

      Usuń
  11. Ja w łazience mam same pootwierane i używane rzeczy. Nie mam miejsca na duble, wiec i tak zużywam po kolei.
    Ale sposób fajny, żeby trzymać wszystko w ryzach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! I ułatwia sprzątanie:)

      Usuń
  12. O kurczę ale fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrażam zgodę na odgapienie;p;p

      Usuń
  13. Super pomysł, ale u mnie chyba skończyłoby się tak, że kupiłabym koszyk 1m/1m ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba kupić takich rozmiarów aby się zmieścił w miejscu gdzie ma stać;p

      Usuń
  14. Bardzo fajny pomysł, godny naśladowania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne rozwiązanie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, ze się podoba:)

      Usuń
  16. Pielęgnację zużywam nawet regularnie, chciałabym taką dyscyplinę wprowadzić do swojej kolorówki, ale jak tak lubię te maleńkie kolorowe cudeńka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na kolorówkę nie mam pomysłu:(

      Usuń
  17. ciekawy pomysł. Ale ja wolę na swój sposób:P

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie denek nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrzucasz niewykończone kosmetyki?

      Usuń
  19. Świetny sposób. U mnie też zazwyczaj jest otwarty tylko jeden produkt z danej kategorii, ale zdarza się, że tak jak Ty na raz używam dwie odżywki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczesniej miałam ogromny problem: co nowy żel/szampon to otwarty...

      Usuń
  20. ja naszczęście daję radę bez koszyczka xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:) Mi koszyczek pomaga też utrzymać porządek w łazience.

      Usuń
  21. u mnie też tak to wygląda :P jeden koszyczek na toaletce, a drugi w łazience. biorę się poważnie za denko bo naliczyłam...9 szamponów! :P o reszcie nie mowie nawet, w kazdym bądź razie detoks zakupowy trwa w najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też "magazyn" pęka w szwach. Ale zużywam jeden za drugim.

      Usuń

  22. Mam podobny koszyk , jest naprawdę przydatny :)
    http://quitenormally.blogspot.com/2013/07/bulgaria.html u mnie nowy post :)obserwujemy?ja już tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie przydatny. Już idę Ciebie odwiedzić.

      Usuń
  23. Super sposób, ja mam masę kosmetyków rozpoczętych, a niedokończonych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wczesniej dokładnie ten sam problem:)

      Usuń
  24. w łazience mam podobny system, polega na tym, że ogranicza mnie (przymusowo) miejsce na półce pod prysznicem. niestety, półka jest bardzo długa, więc i tak o wiele za dużo stuffu się tam mieści :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej miałam wszystko rozstawione wzdłuż wanny i było to samo. W dodatku wkurzało mnie to podczas sprzątania.

      Usuń
  25. Bardzo fajny sposób :) Ja odkładam puste opakowania w widocznym miejscu, ich widok mnie motywuje do dalszego zużywania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są dość schowane, nie mam miejsca na pustaki na wierzchu, chociaż zapewne tez by motywowały:)

      Usuń
  26. Mój koszyk musiałby byc ogromnych rozmiarów, bo ja uwielbiam codziennie częstować się innym żelem pod prysznic, często mam otwarte 3-4 :D
    Kilka peelingów też w użyciu w jednym czasie. W sumie szampony do włosów mogłabym podciągnąć do Twojej metody, że jak jeden się kończy to drugi zaczynam, choć tutaj tez czasami zasada jest podobna jak z żelami itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu właśnie chodzi o to aby regularnie zużywać a nie "bawić się". Ale też miałam tak jak Ty:)

      Usuń
  27. Moim zdaniem świetny pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawy pomysł, musze odgapić.

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajny wspomagacz :) U mnie by nie zdał egzaminu, ponieważ TŻ uwielbia jak mamy mnóstwo różnych żeli pod prysznic pootwieranych. Ale jeśli chodzi o inne kosmetyki to trzymam na łazienkowej półce tylko po jednym z każdego rodzaju i wymieniam gdy się skończy.

    Mój denkowy wspomagacz to lista kosmetyków, które mam - zrobiłam taką i podzieliłam je na kategorie, a w każdej poukładałam je datami ważności, by wiedzieć co muszę zuzyć w pierwszej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga