Lodowe odświeżenie z Tami

Do niedawna chusteczki odświeżające uważałam za miły i całkiem przydatny kosmetyk podczas letnich podróży. Dzięki temu bez obaw o sklejone ręce mogłam zjeść brzoskwinię (np. w pociągu) i szybko zetrzeć z dłoni wszelkie pozostawione przez ten owoc soki, bez obawy, że będę się kleić do wszystkiego zanim dojadę na miejsce. W tym roku się to trochę zmieniło, odświeżające chusteczki zaczęły mi towarzyszyć na co dzień.

Będąc w Lidlu w moje ręce wpadły chusteczki Tami Fresh Ice. Bardzo szybko stały się moim dobrym kompanem nie tylko wycieczkowym. Początkowo obawiałam się ich zapachu, nazwa kieruje skojarzenia w stronę lodowych cukierków których to bardzo, ale to bardzo nie lubię i niesamowicie irytuje mnie ich zapach. Mam wrażenie, że pachną jakby rumiankowo z odrobiną mentolu, chociaż może jest to co innego. W każdym razie bardzo orzeźwiająco i przyjemnie – w tej kwestii nie mogę im nic zarzucić. 



Chusteczki są dość mocne i wytrzymałe a przy tym bardzo mięciutkie więc nie powinny nikomu zrobić krzywdy. Są standardowej wielkości, która wystarcza na odświeżenie twarzy i rąk. Tak, tak, używam tych chusteczek do twarzy. W gorące dni unikam makijażu, który i tak by zaraz po mnie spłynął w gorącym biurze. Chusteczki te nie powodują u mnie uczucia ściągnięcia, pieczenia czy wysuszania (pomimo, że mam cerę suchą). Nie muszę po ich użyciu kremować twarzy. Do dłoni także doskonale się sprawdzają, zmywają wszelkie zabrudzenia (czy to soki, czekolada czy jakieś elementy błotka) a także świetnie odświeżają. Zaraz po ich użyciu pozostawiają na dłoniach mokrawą warstwę, która przez moment staje się trochę lepka aby po minucie lub dwóch całkowicie zniknąć. Lubię ich używać także wieczorem, kiedy kładąc się spać smaruję stopy kremem i nie chcę już iść myć rąk aby nie wetrzeć kremu w kapcie. Wystarczy wyczyścić dłonie chusteczką:)



Chusteczki ukryte są w małym, standardowym dla tego typu kosmetyków foliowym opakowaniu. Jest ono utrzymane w turkusowej tonacji z niewielkimi elementami zieleni i fioletu. Opakowanie skrywa 15 bardzo fajnie złożonych chusteczek. Nie musimy się obawiać, że chcąc wyciągnąć jedną chusteczkę wydobędziemy ich kilka. Nie są na siebie założone, co jest niewątpliwym plusem. Zamknięcie standardowe aczkolwiek bardzo solidne dzięki czemu chusteczki zbyt szybko nam nie wyschną. Jedynym minusem jest to, że na klej lubią dostawać się zanieczyszczenia.

11 komentarzy:

  1. Ja jakoś takich chusteczek nie używam.raz kupiłam i później leżały miesiącami aż nadawały się do wyrzucenia
    Pozdrawiam :)(

    OdpowiedzUsuń
  2. przydatna rzecz latem

    OdpowiedzUsuń
  3. przydatna rzecz latem

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś te chusteczki:-)Są taniutki i dobrze nasączone. Warto je mieć w torebce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się, takie chusteczki bardzo się przydają, też lubię mieć przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam je ;) bardzo często zabieram ją ze sobą na wakacje ;) idealny na plaży czy w pociągu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie ruszam się z domu bez mokrych chusteczek :) najlepiej lubię właśnie tami i te za 99gr, również z lidla :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś te chusteczki i bardzo mile je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam te chusteczki, ale okazały się u mnie totalnym bublem.
    Szybko wysychały i zapach okropny:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajne! W sam raz na lato^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przydatna rzecz. W Lidlu jestem bardzo często, a jeszcze ich nie widziałam. Muszę się dokładniej patrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga