Johnson's - krem do rąk

I znów się zdarzyło, że opuściłam na kilka dni Was i bloga. Ładna pogoda, weekendowy wypad do Wrocławia i wczorajsza delegacja na Śląsk sprawiły, że mój kontakt z blogiem ograniczył się na przeczytaniu komentarzy. Podkulam ogon i wracam. Najwyższa pora. I przy okazji chcę wam przedstawić krem do rąk, który poznałam już jakiś czas temu.

Gdy pewnego dnia skończył mi się mój krem, który dzielnie dyżurował na biurku, z ratunkiem przyszła koleżanka wraz z kremem Johnson’s. Tak mnie wtedy ten krem zauroczył, że postanowiłam zaopatrzyć się we własny.



Co obiecuje producent?
Krem do rąk, który nadaje uczucie miękkości. Gładka skóra dłoni przez cały dzień.
Wzbogacony substancjami odżywczymi, substancjami nawilżającymi i oliwką. Nietłusta konsystencja szybko się wchłania, przyspieszając nawilżanie. Nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Zadbana, nawilżona skóra nawet po myciu rąk. 


Krem zauroczył mnie swoim zapachem. Jest bardzo przyjemny, subtelny, kojarzy mi się z dzieciństwem. Ciężko mi określić czym pachnie ten krem, jednak jest to zapach niezwykle udany, dziewczęcy i uroczy. Konsystencja kremu jest dość gęsta, jednak w kontakcie z ciepłem dłoni jakby się rozrzedzała. Przyjemnie się rozprowadza i dość szybko się wchłania. Pozostawia niestety tłustą warstwę, co już nie jest takie cudne:( Także opakowanie jest bardzo przyjemne dla oka, delikatne, dziewczęce. Zamknięcie jest solidne, jednak nie musimy się z nim siłować. Jest także miękkie, dzięki czemu mamy możliwość wydobyć tyle kremu ile potrzebujemy. 



Krem dobrze nawilża dłonie, jednak nie wierzmy, że po myciu rak nie trzeba będzie ich myć ponownie – niestety, po kremie śladu za bardzo już nie ma. Żałuję, że w euforii nie zwróciłam uwagi na skład kremu. Gliceryna, parafina, sylikony to w gruncie rzeczy nic dobrego . Składniki te przyjazne moim dłoniom są zimą, kiedy potrzebuję zabezpieczenia przed mrozem. (Robię mały eksperyment, jak przeczytałaś notkę to zakończ swój komentarz wielokropkiem). Przed wyjściem z domu smaruję dłonie takim kremem, zakładam rękawiczki a po wejściu do pomieszczenia w którym dłużej zostaję myję ręce i smaruję kremem bez tych składników. Nie lubię stosować jednak takich kremów jako podstawę pielęgnacji dłoni – tu stawiam na lżejsze składniki. Krem z pewnością nie przepadnie, ale będzie musiał poczekać na zimę.



Znacie? Lubicie? Co o nim sądzicie?

55 komentarzy:

  1. Lubię firmą Johnson i kremy do rąk, jednym zdaniem, musze ten kremik mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tego kremu, ale skład mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam jeszcze z tym kremem styczności, ale myślę, że na zimę będzie jak znalazł...

    OdpowiedzUsuń
  4. Na zimę parafina nie jest taka zła. Ja mam Neutrogenę z parafiną i jako jedyna daje sobie radę z moimi suchymi dłońmi...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tego kremu..

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam jeszcze z nim do czynienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że znika po umyciu rąk - to problem z większością kremów tego typu. Mimo wszystko brzmi jednak zachęcająco :)...

    OdpowiedzUsuń
  8. Godny uwagi ten kremik :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja tak rzadko używam kremów do rąk. W lecie je odpuszczam natomiast w zimie muszę mieć zawsze jakiś w torebce....

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za ta firmą..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bardzo lubię krem do rąk z Avonu z masłem shea :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja odwrotnie 0- jestem do nich przekonana nawet bardzo, bo korzysta z kosmetyków dla dzieci nasz synek. A co do kremu to spodobał mi się jego skład.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię kosmetyki tej firmy, balsam do ciała był po prostu genialny.
    Kremów do rąk mam tyle, że zanim je zużyję to minie rok...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam go, rzadko używam kremów do rąk, ale ostatnio jakoś dobrze mi idzie..

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam go i niestety nie zużyłam go do końca właśnie przez tą tłusta warstwę ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi takie składniki w ogóle nie przeszkadzają na dłoniach i generalnie na ciele, także dla mnie pewnie byłby luz z takim kosmetykiem :) ....

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja mama go miała i lubiła ;) tymbardziej że pracuje w szpitalu i przez częste mycie i dezynfekacje rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pierwszy raz widzę taki krem tej firmy, jeśli dobry na zimę, będę musiała spróbować :) ....

    OdpowiedzUsuń
  19. Do tej pory nie miałam szczęścia do kosmetyków JJ, większość mnie bardzo zawiodła :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie stosowałam, ostatnio używam Dove ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widziałam jeszcze tego kremu.. Szkoda, że pozostawia tłustą warstwę, bo tego nie cierpię..
    Na zimę pewnie się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na zimę z pewnością się w niego zaopatrzę:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie miałam go, ale produkty tej firmy lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że zostawia tłustą warstwę, no i skład nieciekawy, ale tak jak mówisz do zabezpieczania może być.
    ...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam ale chyba się na niego skuszę:) Mam teraz strasznie przesuszone dłonie, wyglądają jak u babci ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że ma mało przystępny skład :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja chwilowo męczę się z moim kremem z avene, ale jak tylko go skończę może sięgnę po dawkę zimowej pielęgnacji w postaci tego :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  28. miałaś rację:) ...

    OdpowiedzUsuń
  29. Też go mam! I przyznam, że moja opinia jest bardzo podobna do Twojej. Ładnie pachnie, ładnie nawilża, ale pozostawia tłusty film na dłoniach ;/ ...

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam go nigdy :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja go miałam lecz średnio spełniał moje wymagania ;]
    http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Obecnie mam kilka ale tego nie miałam, moja siostra go ma i sobie chwali ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie ma nazwy. Sama ustaliłam co jest dobre a co złe:
    Nie smaże, a piękę. Z mięsa jem tylko drób bo najchudszy. Do mięsa tylko sałatka z oliwą z oliwek, żadnych ziemniaków , makaronów ani ryżu.
    Odstawiałam słodycze.
    Odstawiłam pieczywo.
    Żyję w sumie na drobiu, warzywach, owocach, czasem jajkach, chudym mleku, płatkach owsianych, rybach :)
    Piję tylko wodę i kawę i herbatę nie słodzoną. Tyle. :)
    Jest ciężko, czasem co jakieś dwa tygodnie jest dzień odpustu. Jem co chce nawet pizzę i chipsy. :) Pierogi itd...Inaczej by nie dała rady. Następnego dnia jestem grubsza prawie dwa kilo, a po kolejnym dniu waga szybko spada jak trzymam się postanowień.
    Warto...na początku chudnie się najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A notkę już komentowałam :) ....

      Usuń
    2. Wiem wiem:) Bo przeciez co innego komentować notkę a co innego zostawiać w komentarzu odpowiedź na inny komentarz:)

      Usuń
  34. Nie miałam nigdy z tej firmy a kremu do rąk używam praktycznie non stop i tym mnie zaciekawiłaś...

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam, ale nie sądze, zebym poznała, bo mam ogromny zapas kremów do rąk.

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne opakowanie. te produkty kojarzą mi się tylko i wyłącznie z dzieciństwem, płyn do mycia i pomarańczowa butelka z szamponem, to było coś! :) ....

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie używałam tego kremy,mam swój sprawdzony z Eveline z kozim mlekiem...

    OdpowiedzUsuń
  38. Ogólnie lubię kosmetyki JJ za "dziecinny" zapach. Zimą zazwyczaj używałam Neutrogenę, ale może tym razem skuszę się na ten. :) ...

    OdpowiedzUsuń
  39. nie używałam, w ogóle z kremami do rąk słabo mi idzie, ale moja ciocia bardzo sobie chwali : ) ...

    OdpowiedzUsuń
  40. JJ to ulubiona firma kosmetyczna moich dzieci, zwłaszcza szampony i płyny do kąpieli. Tego kremiku nie miałam, ale czytałam już pozytywne komentarze na jego temat. Ja uwielbiam kremy do rąk z Eveline.

    OdpowiedzUsuń
  41. Dla mnie JJ się nie nadaje:( Ich kosmetyki nie działają tak, jakbym chciała...

    OdpowiedzUsuń
  42. Serdecznie nie lubię się z JJ ...dobre...:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Eksperyment mega, ale taka prawda, często się z tym spotykam u siebie...

    OdpowiedzUsuń
  44. jakoś nie kupuje nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  45. świetnie z tym eksperymentem zrobiłaś, ale właśnie taka prawda i w większości blogów tak jest, przy recenzjach :(
    Następnym razem u siebie taki eksperyment zrobię :P Mogę prawda? :)....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się eksperyment świetny ;) Dzięki Aswertynie trafiłam tu i już widzę kilka moich czytelniczek. Masakra...

      Usuń
  46. No masz rację, że krem najlepszy będzie na zimę........

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam, kiepski był...

    OdpowiedzUsuń
  48. Przyznaje ze pierwszy raz na oczy widzę krem do rak tej firmy....

    OdpowiedzUsuń
  49. Grzebię sobie w blogu As i trafiłąm tu, minfuck pierwszy, że brak kropeczek a drugi, że jedna i ta sama osoba komentowała twój post 3 razy (tak jakby zapomniała, że była to poprzednio) Sama często spotykam się z nieczytaniem notki a komentowaniem, ile wlezie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga