Brzoskwiniowy drań - czyli kilka słów o balsamie do ciała

Przyszła pora na recenzję kolejnego z produktów, które znalazłam w paczce od Sorai. Bo peelingu do ciała i żelu pod prysznic czas na balsam do ciała o zapachu brzoskwini. W sklepach znajdziecie też malinowy, czekoladowy oraz cytrynowy. 



Podobnie jak żel pod prysznic, opakowanie w jakim zamknięto balsam jest bardzo dziewczęce i urocze. Bardzo wygodnie leży w dłoni. Dozownik ukryty jest pod małą klapką, która jest dość wytrzymała. Swój egzemplarz otrzymałam zaklejony taśmą klejącą, nie wiem jednak czy jest to standardowe zabezpieczenie czy też tylko na czas wysyłki.


Balsamowi nie można odmówić uroku także w kwestiach zapachowych. Króluje tutaj soczysta brzoskwinia, nie jest to w 100% czysty zapach, jednak chemii tutaj niewiele. W tej kategorii otrzymuje ogromnego plusa. W konsystencji balsam jest dość rzadki, bardziej przypomina mi mleczko. Doskonale się rozprowadza po ciele i stosunkowo szybko wchłania. Pozostawia jednak na skórze lekką, świecącą powłokę - zapewne film parafinowy.


Z działania jednak nie jestem zadowolona. Praktycznie w ogóle nie nawilża, skóra jak była sucha tak jest nadal. Balsam za to w znaczny sposób przyczynia się do swędzenia. I wiem, że podobne odczucia ma też Jadwiga, o czym napisała mi w komentarzu. Efekt ten całkowicie dyskwalifikuje produkt z dalszego używania, a zostało mi jeszcze jakieś 2/3. Jakby ktoś go chciał, to jeszcze dziś pojawi się zakładka z wymianką. Może komuś on przypasuje.

Producent nam obiecuje: Ten pysznie kuszący balsam otuli skórę ciała niczym brzoskwiniowy mus, sprawiając, że stanie się ona doskonale nawilżona, gładka, miękka i zniewalająco pachnąca. Formuła Happy Skin z olejem brzoskwiniowym zapewni poczucie pielęgnacji komfortu, zapobiegając suchości naskórka. Balsam stosowany regularnie poprawi jędrność skóry i korzystnie wpłynie na jej wygląd.
Jedyne z czym się zgodzę to, że ładnie pachnie. Żadnego nawilżenia, gładkości  a tym bardziej komfortu nie zauważyłam. Pozostaje jedynie przyjemnie pachnący DYSKOMFORT. Zdecydowanie nie polecam!

72 komentarze:

  1. Pięknie pachnie, ale jak nie działa to sam zapach to trochę za mało ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie za mało:(

      Usuń
  2. To pewnie przez to, że parafina jest tak wysoko w składzie. Może masz na nią uczulenie? W każdym razie zauważyłam,że balsamy z parafiną w ogóle nie nawilżają tylko wysuszają skórę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może, musze przyjrzeć się dokładniej składom balsamów, których używałam do tej pory...

      Usuń
  3. Szkoda, że nie działa . Chociaż w sumie i tak bym go nie kupiła ze względu na prafinę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go dostałam, więc skład poznałam dopiero w domu.

      Usuń
  4. kurcze, ale dla samego zapachu mam na niego ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U niektórych się sprawdził...

      Usuń
  5. Szkoda że bubel :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze jest to, że jest balsamem, który nie nawilża, w takim razie po co taki balsam? Czasami producenci w ogóle nie myślą, gdy wypuszczają produkt na rynek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kogoś tam nawilża, ale na pewno nie suchą skórę...

      Usuń
  7. Ja chciałam go wypróbować, ale odstawiłam po przeczytaniu składu. U mnie parafina powoduje wyłażenie krostek na ramionach i na udach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Ja na szczęście żadnych krostek nie miałam, tylko to swędzenie...

      Usuń
  8. nigdy nie miałam nic z tej serii i nie kusi mnie. nie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie masz co żałować.

      Usuń
  9. szkoda, że taki kiepski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, ale cóż zrobić?

      Usuń
    2. nie kupować następnym razem

      Usuń
  10. Opakowanie świetne, zapach pewnie tez bym mi się spodobał, ale działanie marniutkie. A szkoda, bo opakowanie tak cieszy oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można kupić np. żel. Opakowanie identyczne a kosmetyk lepszy:)

      Usuń
  11. Szkoda, że się nie sprawdził. Jednak żelu pod prysznic brzoskwiniowego poszukam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam żel malinowy - i on nie jest zły:)

      Usuń
  12. skusiłam się i zakupiłam wersję malinową ale jeszcze nie wypróbowałam , przyznaję że skusił mnie zapach ..oby działanie jego nie było marne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na malinowy narzekała Jadwiga. Ale daj znać jak już przetestujesz, może u Ciebie się sprawdzi.

      Usuń
  13. Mam mleczko do ciała z firmy Soraya i mam wrażenie jakbym się wodą smarowała ;/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest z tą wodą, właściwie to dobre porównanie.

      Usuń
  14. Trochę mnie kusi któryś z tych balsamów, ale po Twojej recenzji straciłam na nie ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest masa dużo lepszych balsamów:)

      Usuń
  15. Balsamy z tej serii mnie nie przekonują, ale za to kuszą mnie żele pod prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam żel malinowy - zły nie jest:)

      Usuń
  16. Znam jego zapach - jest cudny, ale działania jeszcze nie poznałam. Ciekawa jestem jak u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać koniecznie. Poszukałam trochę po necie, u niektórych się sprawdza:)

      Usuń
  17. szkoda, że nie polecasz, bo opakowania zawsze kuszą ze sklepowych półek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo kuszą, ale ostatnio coś widzę ich coraz mniej na półkach:)

      Usuń
  18. Mnie kusza żele z tej serii! :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. A już go miałam w ręce przy ostatnich zakupach. Dobrze że jednak odłożyłam chociaż wersja czekoladowa kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj więcej opinii. Niektórzy są zadowoleni:)

      Usuń
  20. Nie miałam i chyba nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. mam żel i krem do twarzy z tej serii, ale jeszcze nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel jest ok. Mam też BB krem i peeling do twarzy - też są ok:)

      Usuń
  22. ja jak na razie lubię wszystko z Soraya So Pretty, ale balsam wybrałabym czekoladowy lub malinowy ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam wyboru - balsam dostałam:)

      Usuń
  23. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj szkoda, że tak ładna buteleczka zawiera niezbyt dobry kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znak żeby nie ufać pierwszemu wrażeniu...

      Usuń
  25. Marzy mi się ten balsamik, a także żel pod prysznic, mają genialne opakowania. Może akurat u mnie sprawdzi się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jeśli wypróbujesz:)

      Usuń
  26. mnie parafina zniechęca, szkoda, że nie działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też unikam kosmetyków z parafina, ten dostałam w prezencie więc wyboru nie miałam.

      Usuń
  27. Bardzo mnie kuszą produkty z tej serii, bo wyglądają i pachną świetnie:) ale chyba balsam sobie odpuszczę - swędzenia nie chce ryzykować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, lepiej nie ryzykowac...

      Usuń
  28. Miło mi, że o mnie wspomniałaś, właśnie też będę o nim pisać za kilka dni ;)) Dokładnie też spowodował u mnie malinowy swędzenie :( I to na 100% nie przez parafinę, bo większość mam balsamów z tym składnikiem i z wielu byłam naprawdę zadowolona, coś innego musi być na rzeczy ;(
    Pytałaś u mnie o to czy peeling zawiera parafinę: na 1 miejscu!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś może się dowiemy...

      Usuń
  29. Niefajnie, że wywołuje uczucie swędzenia, oj niefajnie -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie niefajnie.

      Usuń
  30. A to pech. Po lekkiej konsystencji nie spodziewałabym się genialnego nawilżania, ale jakkolwiek powinien działać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powinien. Ale ten brak działania to nie jest tu aż tak problematyczny jak to swędzenie...

      Usuń
  31. Kurcze taki ładny zapach, a takie niefajne działanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety:( zawsze pozostaje kupno żelu...

      Usuń
  32. Powiem tak : opakowanie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie i zapach owszem:)

      Usuń
  33. No to teraz cieszę się, że nie kupiłam, bo jakbym miała wywalić pieniądze w błoto to bym się wkurzyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę też że go dostałam a nie kupiłam...

      Usuń
  34. Dzięki za przestrogę na pewno go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam:)

      Usuń
  35. Współczuję tego co Ci zrobił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... ale odstawiłam go i jest lepiej:)

      Usuń
  36. Chyba nie lubię maseł do ciała... nie wiem czemu :D kupiłam kiedyś z Farmony o zapachu Szarlotki i to chyba będzie pierwszy kosmetyk, który niewykorzystany pójdzie w kosz :P

    również dodaję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga