W głowie pustka...

Przyznaję się bez bicia. Chyba wyszłam z wprawy. Obiecałam notkę, zabieram się za nią już od kilku dni. Otwieram bloggera, klikam "nowy post" i... cisza. Pustka. Nic. Po prostu nic. Bardziej chyba moją głowę zaprząta dzisiejszy plan kupna kibelka niż kosmetyki. W środę na odbiór mieszkania pomalowałam się chyba pierwszy raz od kilku tygodni...

W takich razie się pochwalę.

Kupiłam mieszkanie i w środę je w końcu odebrałam. Za drugim podejściem, przy pierwszym było trochę do poprawki. Nie wszystko poprawili, ale część rzeczy uznaliśmy, że sami zrobimy bo wyjdzie to szybciej niż jakby miał to robić deweloper.

Dziś przychodzi pan od gazu zamontować licznik a później wybieramy się na zakupy. W planie kupno kibelka.

Chcecie pomóc w urządzaniu?

13 komentarzy:

  1. kupno mieszkania to ogromne wyzwanie nie ma sie co dziwić ze kibelek ważniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że chcemy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja nieobecność jest usprawiedliwiona :) Pewnie że chcemy pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jasne że chcemy pomóc :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ja na urządzaniu się nie znam:) ale życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. chcemy pomóc ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie, że odebrałaś już mieszaknie ;) pewnie że pomożemy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem na świeżo po urządzaniu mojego domu :) Oj trzeba mieć zdrowe nogi ;) Gratulacje wielkie - i dużo szczęścia w nowym miejscu :)
    http://blogbezzapachu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję mieszkanka! W moim przypadku to niestety strefa marzeń z kategorii nieosiągalnych :( Oczywiście, że chcemy pomóc :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje gratulacje! To może pokażesz nam jakieś dodatki do mieszkania :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Szalony plan - kupno kibelka ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga