Kto chce mojego powrotu?

Najwyższa pora wziąć się w garść i tutaj powrócić. Mieszkanie już prawie skończone. Prawie, bo trochę roboty jeszcze zostało (trochę malowania, trochę tapety, całkowite wykończenie składziku).  Ale mieszkać się da. Kuchnia jest, łazienka jest (tu trzeba nieco malowania jeszcze), wyrko i szafa w sypialni są, dwie kanapy w salonie i stół też. Wczoraj zamówiliśmy witrynki + komodę RTV, więc trzeba trochę poczekać, ale niedługo też będzie. Czyli testować kosmetyki jest gdzie, do blogowania miejsce też się znajdzie.

Przez ten czas działo się u mnie bardzo dużo. Zdążyłam się dwa razy przeprowadzić (pierwszy raz o jakieś 90 km, powrót do mamy, drugi raz już na swoje – to samo miasto) i przy okazji kupić własne mieszkanie a nawet je wykończyć (jazda po marketach budowlanych, poszukiwanie inspiracji i materiałów w sieci zajmuje baaardzo dużo czasu). Przy okazji także zmieniłam pracę (więc i kilka rozmów o pracę też było). Blog był ostatnim o czym myślałam w tamtym czasie. Próbowałam czasem nieco nadrobić, ale znalezienie czasu na pójście na pocztę przerastało moje możliwości... Obiecuję nadrobić wszelkie zaległości.

O czym chciałybyście poczytać na początek?

7 komentarzy:

  1. Fajnie, że wracasz. :))
    Napisz o tym, o czym Ci dusza podpowiada. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie, że wracasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam na powrót pełną parą:)

    OdpowiedzUsuń
  4. super, że masz własne mieszkanie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, że chcemy Twojego powrotu :) No i z chęcią pooglądałbyśmy jakieś zdjątka z nowego mieszkanka :)
    Powodzenia w dalszym urządzaniu się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wracaj, wracaj i pochwal się nowym mieszkankiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam chętnie zobaczę efekty remontu ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga