Lawendowe ukojenie - czyli kilka słów o olejku kąpielowym od Farmony

Będąc zmęczona ostatnimi miesiącami (wykańczanie mieszkania o którym mogłyście poczytać między innymi tutaj) poszukiwałam czegoś co wreszcie pozwoli chociaż trochę się uspokoić i ukoić zmysły. Coś, co wleję do mojej nietypowej wanny (o niej może innym razem) i pozwoli mi przenieść się do jakiegoś innego, spokojniejszego świata. I tak trafiłam do Prowansji, gdzie pola są pełne lawendy. A to za sprawą olejku do kąpieli „lawendowe ukojenie” firmy Farmona.

Lawendowe ukojenie | lawenda | aromaterapia




Opis producenta:

Olejek do kąpieli z naturalnym olejkiem eterycznym z lawendy, ekstraktem z otrębów pszennych i prawdziwie nawilżającym kompleksem Soft Skin. Przytulny zapach lawendy Mont Blanc pozwala przenieść się w czasy beztroskiego dzieciństwa, odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę. Idealny, aby zniwelować napięcie, wyciszyć i usunąć zmęczenie po całym dniu. Kąpiel otula zmysłowym zapachem, a muślinowa piana, odżywcze otręby pszenne i kompleks nawilżający pozostawiają skórę jedwabiście gładką, miękką i delikatną.


Skład: 
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Olive Oil, Cocamide Dea, C9-C11 Pareth-6, Sodium Chloride, Parfum, Brain Wheat Extract, Polysorbate-20, PEG-120 Methylglucose Dioleate, PEG-150 Pentaerythrityl Tetrastearate, Lavandula Angustifolia Oil, Panthenol, Citric Acid, Dmdm Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolino ne, Linalool, Limonene, Coumarin, Butylphenyl Methylpropional, CI 19140, CI 42090, CI 16255

Opakowanie:

Gdy zobaczyłam tę szklaną butelkę na półce w sklepie wiedziałam, że musi ona zagościć w mojej łazience. I nie żałuję. Duża, fioletowa butla ozdobiona korkiem pięknie prezentuje się w łazience. Korek łatwo się wyjmuje, mimo, że otwór jest duży ciężko o przelanie olejku. Nie ma też problemów z ponownym wsadzeniem korka i zamknięciem butelki.

Konsystencja i zapach:
Olejek ma lejącą, jednak żelową konsystencję. Sam płyn jest koloru fioletowego. Dziwi mnie trochę nazwa „olejek” bo jak dla mnie z olejkiem ma niewiele wspólnego. Jest to żel, który przepięknie pachnie lawendą i doskonale się pieni. Właściwie jest to idealny płyn do kąpieli w momencie gdy mamy ochotę na relaks w wannie pełnej piany.

Działanie:

Widząc olejek spodziewałam się efektu natłuszczenia i nawilżenia skóry. Tu nie ma nic takiego. Zwykły umilacz kąpieli. Dobrze myje, świetnie się pieni i na tym koniec. Dodatkowo nie jest zbyt wydajny, jakoś bardzo szybko go ubywa. Butelka wystarcza na jakieś 7, max. 10 kąpieli co nie jest specjalnym wyczynem.



Cena:
20 zł/ 500 ml


Moja ocena: 3/5 Fajny pomysł na prezent


47 komentarzy:

  1. No rzeczywiście opakowanie olejku do kąpieli świetne. Przyciąga wzrok. Pięknie wygląda. Nie widziałam wcześniej tego kosmetyku. A szkoda, bo uwielbiam zapach lawendy. Świetnie sprawdziłby się dodając go do kąpieli, celem wyciszenia, relaksu - lawenda słynie z właściwości uspokajających. Napisałaś, że jest mało wydajny.... no to wielki minus! Uwielbiamy przecież kosmetyki, które starczają na długo. :D
    pozdrawiam
    vardazard.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie cudne, kolor i zapach też.
      Działanie też nie jest złe tylko nie takie jakiego się spodziewałam:(

      Usuń
  2. szkoda, że mam prysznic... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze można go śmiało wykorzystać jako żel:)

      Usuń
  3. Śmiechłam jak zobaczyłam skład "olejku", za to zakochałam się w jego wyglądzie, jest po prostu przecudowny! :O

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście lubię różne cudeńka do kąpieli więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opakowanie przykuwa wzrok. Kupując olejek do kąpieli też oczekiwałabym nawilżenia skóry po wyjściu z wanny, więc trochę kiepsko, że tego nie robi, ale w sumie patrząc na skład można było się tego spodziewać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły, fajny żel po prysznic/płyn do kąpieli. Pięknie opakowany i nieco zbyt drogi...

      Usuń
  6. nie lubię kosmetyków pachnących lawendą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kiedyś też nie lubiłam, pokochałam je całkiem niedawno...

      Usuń
  7. No z tego wszystkiego dobrze, że dobrze myje... szkoda że nic więcej nie robi... no ale czasem robią takie marketingowe zabiegi jak kusząca nazwa... Ja używam olejku pod prysznic z Nivea i jestem bardzo zadowolona z niego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak Niveę tak sobie wyobrażam własnie olejki pod prysznic. Zdecydowanie nie tak jak to lawendowe ukojenie.

      Usuń
  8. Lawendowe cuda do kąpieli to ja lubię więc kupię jak zużyję wszystko co mam. Miałam wersję bursztynową, która była rewelacyjna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecasz jakies inne lawendowe cudeńka?

      Usuń
  9. kupiłam ją kiedyś mojej kuzynce na urodziny :) sama posiadam wersję o zapachu bodajże wiśni i jakoś mnie nie zachwyca :)

    http://lilac-fleur.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w gruncie rzeczy niewiele tu zachwytu, A przynajmniej nie tam gdzie powinien byc.

      Usuń
  10. Prezentuje się całkiem ciekawie;-) natomiast osobiście nie przepadam za tym zapachem, wiec gdyby mi się trafił inny zapach to czemu by nie spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam, że "bardziej naturalne" są te kosmetyki. Parząc na skład, to taka raczej pianka do kąpieli niż olejek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokladnie. Pianka dobrze określone, pieni się na potęgę!

      Usuń
  12. Widziałam sole w takich opakowaniach, ale olejków jeszcze nie.. uwielbiam wszystko co do kapieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, widzisz, ja chyba za to soli nie widziałam...

      Usuń
  13. Szkoda że słaby efekt.. A dziś zbierałam swoją lawendę w ogródku ;) Uwielbiam jej zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszcze wlasnej lawendy. Ja rok temu probowalam ja wyhodowac, ale... nie udalo mi sie:(

      Usuń
  14. no to rzeczywiście słabo jak tylko pachnie a , po za tym nic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie tylko pachnie, jeszcze sie pieni i myje:):)

      Usuń
  15. bardzo fajna buteleczka :) nie ma to jak relaksujaca kapiel w wannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj relaksujące kapiele sa wspaniale:)

      Usuń
  16. Miałam wersję pomarańczową i tak jak piszesz, z olejkiem niewiele ma to wspólnego, ale pachnie ładnie, więc nie czepiam się ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas można kupić taki czekoladowy i wciąż mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że za taką cenę znajdziesz coś lepszego a juz na pewno wydajniejszego.

      Usuń
  18. Ładnie wygląda, na prezent ok, ale dla sama wolałabym coś bardziej wydajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię lawendę ;)) na olejek bym się nie skusiła, bo nie mam wanny ;))) ale opakowanie ładne, rzeczywiście świetne na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chyba nie dała rady bez wanny:)

      Usuń
  20. Miałam ten produkt, tylko chyba wiśniowy? czy jakiś. Opakowanie genialne, bardzo ładne, możne je później fajnie wykorzystać. Zapach i kolor również fajne, ale żeby cokolwiek było czuć w łazience trzeba było wlac ok 1/3 opakowania. Dobrze, że dorwałam go w jakiejś promocji w superpharm za ok 10 zł. WIęcej nie powrócę do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, zapach jest cudny w butelce. Lawenda trochę bardziej aromatyczna, bo nawet ja lekko czuć. 10 zł można jeszcze dać, ale nie 20...

      Usuń
  21. trochę drogi, widziałam go w drogeriach, jako pomysł na prezent super ale sobie bym chyba nie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. W prezencie mozna kupić:)

      Usuń
  22. miałam wersję pomarańczową i recenzowałam na blogu... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknęłam. Pisałaś o soli a tutaj jest "olejek":)

      Usuń
  23. szkoda, że bardzo mało wydajny :-(

    OdpowiedzUsuń
  24. Wygląda pięknie, szkoda, że kiepsko działa:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga