Green Pharmacy - pianka do higieny intymnej z szałwią lekarską i lawendą lekarską

Pojawiło się znów kilka letnich dni co cieszy mnie niesamowicie. Od razu człowiek się lepiej czuje, ma więcej energii i zapału. Dlatego dziś chcę przedstawić Wam kilka słów na temat pianki do higieny intymnej jaka wpadła w moje ręce jakiś czas temu. A mowa o piance z szałwią i lawendą lekarską od Green Pharmacy.



Producent:

Delikatna pianka do codziennej higieny intymnej z ekstraktami roślinnymi jest nowoczesnym preparatem o specjalnej, szczególnie lekkiej konsystencji. Zapewnia odczucie komfortu i świeżości. Posiada wspaniałe właściwości odświeżające i antyseptyczne. Łatwo się zmywa, nie wysusza skóry, łagodzi podrażnienia, współdziała z naturalnym poziomem PH miejsc intymnych, przeciwdziała powstawaniu infekcji. Nie zawiera mydła. Idealnie dostosowana do wrażliwej skóry. Zalecana do higieny intymnej zarówno kobiet jak i mężczyzn.

Skład:




Moja opinia:

Lubię pianki ze względu na ich konsystencję i wydajność. W opakowaniu mamy płyn którego jest sporo. Po naciśnięciu pompki aplikatora niewielka ilość płynu zamienia się w całkiem sporą kulkę pianki. Pianka jest biała – nie zawiera żadnych barwników. Zapach jest tutaj bardzo delikatny, jakby lekko bananowy. Nie czuć jej „z daleka” trzeba przybliżyć nos.


Pianka zamknięta jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 150 ml. Plastik ma kolor ciemno brązowy i dość ciężko zobaczyć ile kosmetyku zostało. Dodatkowo zasłaniają nam to naklejki z informacją o zastosowaniu i składzie (po polsku i angielsku). Musimy ją wziąć pod mocniejsze światło – wtedy uda się coś dopatrzeć. Piankę wydostajemy ze środka poprzez biały aplikator, jedno naciśniecie pozwala na wydobycie produktu w ilości zbliżonej do wielkości orzecha włoskiego. Całość zabezpieczona przezroczystą nasadką. Opakowanie jest solidnie zrobione, naklejki nie rozpuszczają się w kontakcie z wodą, plastik jest twardy i mocny – nic się nie odkształca i nie powoduje wycieków.

Działanie pianki oceniam bardzo dobrze. Doskonale oczyszcza okolice intymne, pozwala na zachowanie świeżości na długi czas. Od produktów tego typu oczekuję, że nie będą podrażniać, nie będą wywoływać szczypania, swędzenia czy pieczenia. I ta pianka spełnia moje oczekiwania w 100%. Jak już wspomniałam zapach jest delikatny, czuć w nim nutę banana. Sama pianka jest bardzo puchata i mięciutka. Piankę można kupić między innymi w Hebe za 7,99 zł.


Plusy:
- wydajność
- bardzo przyjemny, delikatny zapach
- nie podrażnia
- dobrze myje i pozwala na zachowanie świeżości
- poręczne opakowanie
- cena i dostępność
- przyjemny, delikatny skład

Minusy:
- nie zauważyłam

Podsumowując: Jak dla mnie jest to najlepszy kosmetyk do higieny intymnej spośród tych które stosowałam. Dokładnie ale zarazem i delikatnie myje, ma przyjemny zapach oraz bardzo poręczne opakowanie w dodatku jest w niskiej cenie.

47 komentarzy:

  1. Skoro minusów brak to chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślałam :D

      Usuń
    2. Polecam dziewczyny, naprawdę warta uwagi:)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze pianki do higieny intymnej :) Ostatnio kupuję takie Biedronkowe, tanie żele, które spisują się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przepadam jakoś za biedronkowymi kosmetykami... ale może kiedyś...

      Usuń
  3. Bardzo ją lubię, choć jeszcze bardziej tę wersję z zieloną herbatą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię tę piankę, choć wersję z zieloną herbatą jeszcze bardziej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi się ta skończy to tę druga wersję z pewnością też wypróbuję:)

      Usuń
  5. Nie sięgnałabym po nią :( nie cierpię tej firmy -zrobiłą mi dużo złego ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta pianka była dla mnie za słaba :( Najlepiej spisuje się Lactacyd i zapewnia mi odświeżenie na dłuższy czas. podczas stosowania tej pianki dopadło mnie zapalenie, ktora od dawna juz mi sie nie przetrafialo. Byc moze zbieg okolicznosci, nie wiem

      Usuń
  6. Ta marka jest fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Następnym razem wypróbuje. Jestem ciekawa jak na mnie zadziała

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam, ale wydaje się być ciekawa :))

    http://suzzue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam tą piankę, ale zdecydowanie bardziej wolę żele GP:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety musze unikac plynow z slsami, bo w połaczeniu z moja twarda wodą potrawią przesuszac :(
    Ale mega mi sie podoba pomysl takiego produktu w piance :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze sie na nią skusić bo ostatnio uzywam zelu do higieny intymnej z ziaji ale nie do konca mi odpowiada, moze ta pianka sie lepiej spisze: )

    OdpowiedzUsuń
  12. Z GP znam głównie kosmetyki do kąpieli, ale mam w planach zakup ich pianek do higieny intymnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię kosmetyki myjące w postaci pianki, może i na tą się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. coraz bardziej lubię tę markę ;) Kupiłam niedawno masło do ciała i póki co jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie używałam jeszcze tej pianki.

    OdpowiedzUsuń
  16. jak zobaczyłam w opisie słowo PIANKA to wiedziałąm, że muszę ją przeczytać :) Po przeczytaniu stwierdziam, że obowiązkowo muszę ja kupić ! Akurat mój obecny żel do higieny, też od GP sie kończy , więc to cudo nada się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. pewnie kiedyś po nią sięgnę, nie miałam jeszcze pianki do higieny intymnej

    OdpowiedzUsuń
  18. Pianka do higieny, nigdy nie miałam takiego wynalazku, choć chętnie bym spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za piankami, chyba że do golenia :) Najbardziej lubię żel aloesowy Venus :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Całkiem przyjemny produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam jeszcze pianki do higieny intymnej, z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiałam się chyba kiedyś nad pianką tej firmy, ale ostatecznie wybrałam inny produkt. Jednak może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z Green Pharmacy miałam zaledwie trzy kosmetyki. Tej pianki jeszcze nie testowałam, może się za nią rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Hmhm ciekawy kosmetyk, zwłaszcza w formie pianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie spotkałam się z tą pianką, albo może tak patrzyłam :D Zaciekawiłaś mnie nią bardzo zwłaszcza że jesteś tak zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jednak go higieny intymnej musi byc najdelikatniejszy kosmetyk. Pianki niezawodne jak widać :)


    atelierkobiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam dużo dobrego o tej piance, a samą firmę gp też lubię, jednak moim ulubieńcem w tej dziedzinie jest lactacyd.

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam jeszcze takiej mgiełki, firmę bardzo lubię więc pewnie ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam tą piankę miałam już kilka opakowań i mam też jej zapas, jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  31. musze wypróbowac koniecznie, podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  32. hmm, ciekawy :) ja na razie używam Gineintima, bo kolejny raz biorę antybiotyk i wolę nie ryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. chyba się skuszę na piankę:)
    zapraszam do obserwowania mojego bloga: youressentials.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Produkt ma bardzo fajną aplikacje ;) Uwielbiam takie pianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. bardzo ciekawa aplikacja, jednak po szamponie z GP oraz żelu do twarzy, jestem uprzedzona do tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  36. muszę wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Po przeczytaniu twojej opini na pewno się skusze i kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie miałam jeszcze takiego cudaka... :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy nie miałam, ale wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga