Dbam o włosy: plopping, plunking czyli koszulkowanie

Zapewne ze świecą szukać posiadaczki kręconych włosów która by nigdy nie słyszała określenia plopping lub plunking. Właściwie to jest to samo, co na nasz ojczysty język można przetłumaczyć jako... koszulkowanie. Brzmi dziwnie, prawda? Ale to działa!

Źródło: altervista.org
Co to jest plopping?

Jest to metoda przygotowania włosów do dalszego suszenia (w sposób naturalny lub za pomocą suszarki). Po umyciu lekko osuszamy włosy (odciskamy z nich wodę), nakładamy nasze ulubione kosmetyki pielęgnacyjne po myciu, w moim przypadku jest to odżywka bez spłukiwania a następnie kosmetyk do stylizacji (żel, piankę) - o ile w ogóle używamy. Na płaskiej powierzchni (siedzenie krzesła, opuszczona deska toalety) rozkładamy bawełnianą koszulkę. Następnie pochylamy się głową w dół i od końcówek włosów układamy je na koszulce. Obkładamy brzegi koszulki dookoła głowy i chwytamy za końce koszulki i skręcamy ją, a następnie wiążemy  końce ze sobą. Prawda, że proste?

Źródło: naturallycurly.com/

Tak zawiniętym włosom dajemy trochę czasu 30 minut do godziny. Po tym czasie możemy rozwinąć nasz kokon i wysuszyć włosy w wybrany sposób.

TIP
Świetnymi zamiennikami koszulek są szybkoschnące ręczniki sportowe. Za nic nie używajcie ręczników frotte! Chyba, że chcecie zniszczyć swoje włosy. Z takimi ręcznikami wasze włosy powinny pożegnać się raz na zawsze!

Dla kogo jest plopping?

Przede wszystkim dla posiadaczek kręconych włosów. Myślę jednak, że metoda sprawdzi się też na falowanych włosach i ładnie podkreśli fale. Prostowłose mogą się pokusić na tę metodę jeśli mają ochotę na lekki fale.



Co daje plopping?

Ja dostrzegam dwie podstawowe zalety. Włosy są bardzo ładnie uniesione i kręcą się od samego czubka. Kręconowłose na pewno wiedzą co to znaczy płaski, prawie prosty przyklap na czubku a na dole ładne loczki. Plunking/plopping świetnie to zwalcza. Powyżej moje loczki na drugi dzień po koszulkowaniu. Widzicie jak ładnie wyglądają na górze? Trochę spuszone od wiatru i braku stylizatora, ale w weekendy daję im odpocząć. Drugą zaletą jest ładnie podkreślony skręt. To też widać na powyższym zdjęciu:)


To jak? Jesteście przekonane? A może znacie i lubicie tę metodę? Wszystkim gorąco ją polecam!

84 komentarze:

  1. Jeszcze o niej nie słyszałam, ale chciałabym wypróbować :)
    Nie mam aż takich kręciołków, ale coś- jakby lekkie fale- czasem widać :)
    Zobaczę jaki będzie efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno fale będą lekko podkreślone i trwalsze.

      Usuń
  2. O! Przyznam ze o tym nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz słyszę o takim sposobie - bardzo ciekawy. Ja niestety męcze włosy zarówno ręcznikiem frote jak i grzebykiem plastikowym..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmień to koniecznie. Grzebyk najlepiej na drewniany no i to frotte. Brrr, zmień a włosy szybko się odwdzięczą

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tym, a mam lekkie fale. Może się skuszę i wypróbuję, żeby je podkreślić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O to coś dla mojej chrzesniaczki która ma obsesję na punkcie swoich loczkow :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę, będę musiała wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze ? pierwszy raz słyszę ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy po wyschnięciu robią się takie prosto-falowane, niektóre te fale są nawet ładnie, ale całość zawsze wygląda strasznie. Ciekawe jak by się spisała ta metoda, pierwszy raz o niej słyszę :D Lubię blogi, gdzie można się dowiedzieć nowych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam się szczerze, że pierwszy raz o tym słyszę.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam, próbowałam, ale niestety u mnie było to co zwykle, kręcące się po prawej stronie, po lewej proste :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może tak się dzieje od spania? Co robisz z włosami na noc?

      Usuń
  11. Słyszałam, ale nie próbowałam:)
    U mnie próby wydobycia skrętu kończą się przeważnie przyklapem na drugi dzień:/

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz o tym słyszę, ale jestem posiadaczką cienkich prostych włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam :)
    Ja mam falowane włosy, może u mnie też się to sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna burza loków! Nie słyszałam o opisanej przez Ciebie metodzie, a że mam dość "poddatne" włosy, chętnie ją wypróbuję!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wypróbuj koniecznie i daj znać:)

      Usuń
  15. Pozazdrościć posiadaczkom. ;) Moje druty są odporne na wszystkie istniejące zabiegi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam, pewnie dlatego, że mam proste włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekty są świetne, aż żałuję, że nie mam kręconych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może lekko się pofalują:)

      Usuń
  18. Ja słyszałam o tym sposobie i nawet próbowała, ale albo mam za małe koszulki, albo głowę za dużą, bo miałam problem z zawiązaniem jej po skręceniu (dodam, że używałam koszulek męża w rozmiarze L). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przekręć koszulkę o kąt prosty? Albo spraw sobie własnie taki szybkoschnący ręcznik.

      Usuń
    2. Mam ręcznik z mikrofibry, specjalnie do włosów, chyba spróbuję z nim.

      Usuń
  19. nigdy o tej metodzie nie słyszałam ale warto wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze mówiąc, słyszę o tym po raz pierwszy, ale to pewnie dlatego, że mam totalnie proste i niepodatne na kręcenie włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. próbowałam kiedyś tej metody :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę powiedzieć, że pierwszy raz o tym słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale mądry wpis! :) pierwsze.słyszę.o.takich cudach :) achhhh... Człowiek.uczy się.całe.życie.:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze o tym nie słyszałam ale teraz już jestem w temacie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz słyszę, ale to pewnie dlatego, że nie mam kręconych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mam włosy proste jak druty i marzą mi się delikatne fale:) chętnie wypróbuję ten sposób!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale bym chciała mieć loki! :(

    OdpowiedzUsuń
  28. pierwszy raz słyszę o czymś takim jak plopping

    OdpowiedzUsuń
  29. Za bardzo nie mam czego ploppingować (krótkie te moje kłaczki ),ale pewna panna ( córa) chętnie spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  30. W pierwszej chwili nazwa skojarzyła mi się z tańcem :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam pojęcia , że ta metoda suszenia ma swoje nazwy. Ja najpierw włosy zawijam ręcznikiem i tak odczekuję pewien czas. Ręcznik wchłania sporo wody, a później włosy same szybko wysychają. Nie używałam nigdy koszulki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie chodzi o takie zwykłe zawinięcie w turban a właśnie o specjalnie ułożenie włosów w delikatnym kokonie. Spróbuj zmienić ręcznik na coś innego a na pewno będziesz zadowolona:)

      Usuń
  32. muszę to zrobić na swych włosach:D

    OdpowiedzUsuń
  33. na taki myk chyba mam za krotkie wlosy haha :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawy pomysł szkoda, że mam proste włosy:D Chociaż na lekkie fale mogę się pokusić;)

    OdpowiedzUsuń
  35. u mnie wystarczy po-ugniatać włosy ma mokro rękami po myciu i rozczesaniu , nie lubię tego koszulkowania bo nigdy mi nie wyszło tak jak należy

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytałam o tym:) znam tą metodę.

    OdpowiedzUsuń
  37. O jeszcze nie słyszałam o tej metodzie :) Może się nawet na nią pokuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie słyszałam o tej metodzie - dziękuję! :]

    OdpowiedzUsuń
  39. Muszę spróbować, bo moje włosy ostatnio są strasznie przyklapnięta tuż przy głowie :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Trzeba spróbować, Ciekawe co z tego będzie u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. O dziwo ostatnio bardzo polubiłam się z koszulkowaniem, a kiedyś go nie znosiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. muszę wypróbować, ciekawa metoda :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Ale fajny motyw, choć mam proste jak druty, to z ciekawości bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie słyszałam, ale dzięki Tobie mogę poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Muszę koniecznie pokazać ten post mojej kręconowłosej koleżance :)

    OdpowiedzUsuń
  47. robię tak po każdym myciu włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dawno tego nie robiłam. Muszę sprawdzić jakie da teraz efekty na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  49. słyszałam o tej metodzie już ze dwa lata temu, ale że nie jestem posiadaczką kręconych ani falowanych włosów, odpuściłam sobie próbowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo ciekawy sposób, nie słyszałam o nim jeszcze. Świetne wyglądają te Twoje kręciołki :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Interesująca metoda - ale osobiście mam lekko kręcone włosy,więc takie "wspomagacze" nie są mi potrzebne :p

    OdpowiedzUsuń
  52. Słyszałam o tej metodzie, ale niestety moje włosy nie maja tendencji do kręcenia się.

    OdpowiedzUsuń
  53. Słyszałam o tej metodzie, ale niestety moje włosy nie maja tendencji do kręcenia się.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ta metoda ma tylko jedną wadę - nadaje się tylko do pewnej długości włosów ;) Im dłuższe tym niestety mniej sobie radzi, a szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam włosy proste jak druty, także nie dla mnie metoda, ale generalnie pierwszy raz o niej słyszę :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam z natury dość ręcone wlosy, wiec moze by mi dał ciekawy efekt ;) caluje!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nigdy nie słyszałam wcześniej o tej metodzie, jednak przy moich falach w weekend wypróbuję ten sposób, a nóż wyjdzie coś fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja jestem posiadaczką prostych włosów :D I powiem Ci że o tych metodach nie słysząłam :D Na początku myślę oo będzie o tańcu "popping :D " hah

    OdpowiedzUsuń
  59. w sumie głowę zawsze myje w ten sposób ale nie zakręcam ich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj z zakręcaniem i pochwal się:D

      Usuń
  60. Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  61. mm włosy kręcone...moje marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  62. Robi wrażenie! Dzięki za oświecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja jestem posiadaczką prostych a..szkoda bo metoda bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Nigdy nie słyszałam o tej metodzie. Moje włosy lubią się kręcić więc wypróbuje ten sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Jej jakie śliczne kręcone włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Nie znałam tej metody. Z pewnością wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Ta metoda z koszulką bardzo mi pomogła w doprowadzeniu włosów do stanu normalności:)
    Teraz nie wyobrażam sobie używania ręczników do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  68. No ja o tej metodzie nie słyszałam, ale mam proste włosy więc to by wiele wyjaśniało. Ale moja droga jakie Ty masz te włosy długie jakoś zawsze patrząc na zdjęcie na blogu myślałam, że krótsze a chyba dużo Ci urosły od tego zdjęcia :) Albo mam takie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są sporo dłuższe (i jaśniejsze) bo to zdjęcie z kolorowymi okularami (podejrzewam, że porównujesz do niego) takie najnowsze nie jest, trochę już ma:)

      Usuń
  69. kurde pierwsze slysze... ;) ale chyba na moje wlosy i tak by nie zadziall ten sposob ^^ nie wiem one sa takie inne haha

    OdpowiedzUsuń
  70. Ciekawa metoda - nie mam kręconych włosów dlatego pewnie pierwszy raz o niej czytam.

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja również jeszcze nigdy nie słyszałam o tej metodzie, ale dla mnie chyba zbyt pracochłonna. Ogółem ja akurat lubię jak moje włosy kręcą się od połowy długości włosów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga