Green Pharmacy - masło do ciała drzewo herbaciane i zielona glinka

W trakcie zimnych miesięcy moja skóra potrzebuje mocnego nawilżenia. Jest z natury sucha, zimą nawet bardzo  i w dodatku swędzi od przesuszenia a nawyk regularnego balsamowania się jeszcze do niedawna był u mnie w strefie nieosiągalnej. Dlatego tym bardziej potrzebowałam smarowidła, które zapewni mi kilkudniowe nawilżenie. Dobrze wspominam masła do ciała z Green Pharmacy, do tej pory używałam rumiankowo-imbirowego oraz różano-herbacianego. Dlatego też ostatnio chętnie sięgnęłam po masło "drzewo herbaciane i zielona glinka". Czy mnie równie zadowoliło?

Masła Green Pharmacy cenię sobie za w miarę przyjemny skład, a szczególnie to, że nie znajdziemy w nim parafiny. Niestety ten składnik powoduje u mnie okropne swędzenie skóry (chyba nawet gorsze od tego spowodowanego przesuszeniem). Znajdziemy tu za to masło shea a także parabeny. Te drugie niestety nie każdemu pasują, ja do nich mam w miarę neutralny stosunek. Staram się unikać, jednak nie tak radykalnie jak parafiny.

Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Ethylhexyl Stearate, C12-15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate, Melaleuca Alternifolia Leaf Extract, Illilit, Tocopheryl Acetate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Geraniol, CI 19140, CI 42090

Masełko, podobnie jak poprzednie wersje otrzymujemy w plastikowym, płaskim słoiczku o pojemności 200 ml. Cena około 14zł. Z dostępnością jest różnie, bo niektóre wersje są dostępne w Rossmannie, inne w Naturze a jeszcze inne w Hebe. Nigdzie nie widziałam pełnej gamy tych maseł na raz.


Lekko zabarwione masełko ma gęstą konsystencję. W kontakcie ze skóra szybko się nagrzewa i aplikacja nie stanowi najmniejszego problemu. Dłoń z kosmetykiem sunie gładko po skórze, nic się nie bieli ani nie ciapie. Wydajność oceniam jako dobrą. Nie jest jakaś nad wyraz wysoka, jednak masło też nie znika nam w oczach. Przy codziennym stosowaniu powinno wystarczyć na miesiąc. Masło szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Swój rytuał smarowania zaczynam od nóg. Później smaruję górną część ciała i właściwie od razu po tym mogę już zakładać piżamę. 

Zapach masła jest bardzo świeży, typowo herbaciany. Nie każdemu będzie on pasował. Na początku bardzo się z nim polubiłam, jednak z czasem zaczęło mi przeszkadzać to, że długo utrzymuje się na ciele. Mógłby być nieco delikatniejszy.


Masło przyjemnie nawilża, jednak poprzednie dwie wersje jakie miałam czyniły to lepiej. Na pewno nie odnajduję w nim kilkudniowego nawilżenia, raczej muszę smarować się codziennie - wtedy jest ok i pozwala to utrzymać moją suchą skórę w dobrym stanie. Jednak masła używałam głównie w marcu, kiedy było dość ciepło, podejrzewam, że masełko na mroźną zimę może być za słabe.

A wy czym się smarujecie? Wolicie masła, balsamy czy lekkie mleczka?

48 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze żadnej wersji z tych masełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach by mi się pewnie podobał, ciekawe jakby było u mnie z nawilżeniem;) ja lubię wszystko i masła i balsamy i mleczka tez;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam masła, a zwłaszcza te z Green Pharmacy ;) Przyjemnie się smaruje i szybko się wchłaniają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa jestem zapachu :) nie znam tych maseł, chyba nigdy nie zwróciłam na nie uwagi w sklepach :P A ja smaruję się wszystkim, choć chyba i tak najbardziej lubię masła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szukaj po dolnych półkach. Jakoś zawsze te masła są na najniższym poziome

      Usuń
  5. Uwielbiam masełka :) Ale jeszcze nigdy nie spotkałam takiego, o zapachu herbacianym, który przeuwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze od Green Pharmacy, hmm :) Ja nie mam problemu z suchą skórą, zimą smaruję się masłem, a tak na ogół to raczej balsamami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja podobnie. Latem głównie balsamy a masła tylko zimą

      Usuń
  7. Masełka do ciała uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. miałem inną wersję i bardzo lubiłem

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna ciekawią mnie te masła. Jestem pewna, że ten zapach by mi się podobał bo lubię takie nuty zapachowe w kosmetykach i wodach toaletowych :)
    Mam z tej serii żel pod prysznic, ale różany i zachwycam się nim od kilku dni.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze masła z Green Pharmacy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mój wariant zapachowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście, skład jest ok. ja mam uprzedzenia do Green Pharmacy po ich bardzo śmierdzącym szamponie dziegciowym.

    OdpowiedzUsuń
  13. W zimie zdecydowanie wolę masła zaś latem i wiosną lekkie balsamy. Póki co mam dosć spory zapas smarowideł ale na jakieś masełko z Green Pharmacy mam chęć już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja. Zima masła a latem coś lzejszego. Myślę że teraz już nie ma co kupować tych maselek. Lepiej na jesień.

      Usuń
  14. Ja się mogę wysmarować wszystkim, byle by mi zimno później nie było, a masło na takie chyba wygląda. Do tej polska marka i nic innego jak kciuk w górę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Uczucie zimna bardzo szybko znika. No i dość szybko można się ubrać.

      Usuń
  15. Miałam jedynie ich szampony i były w miarę ok :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne, ale nie lubię maseł. Używam ich tylko zimą, a teraz stawiam na balsamy, jedwabie i mleczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie. Treściwe masła głównie zima. To jest raczej na taką delikatniejsza.

      Usuń
  17. Miałam ten sam wariant i bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię herbaciane zapachy, więc masełko mogłoby mi przypasować:)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie świetnie sprawdzają się masełka z Planet Spa z Avonu. Są treściwe i fajnie nawilżają :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam to masło, ale inną wersję zapachową i było świetne, teraz lubię masła, jak zrobi się cieplej wolę mleczka i balsamy :) Masła są super z Avonu seria Planet spa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam Olej arganowy i Figi i byłam zachwycona działaniem tego masełka!

    OdpowiedzUsuń
  22. Planuję kupić jakieś ich masło ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Masełko wygląda całkiem przyjemnie, chociaż ja już wchodzę w okres balsamowy :) Ciężkie masła idą w odstawkę aż do jesieni! (mam nadzieję... chyba, że przyjdzie przesusz).
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie. Zużyje jeszcze to masło ale potem pójdą w ruch nieco lżejsze smarowidla

      Usuń
  24. Nigdy nie miałam do czynienia z masłami z tej firmy. Muszę wykończyć swoje balsamy, a jest ich sporo w zapasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam tego masła i w sumie bardzo rzadko sięgam po kosmetyki tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie wygląda i lubię takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam jeszcze masła z Green Pharmacy,ale z chęcią kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie miałam ale może czas je wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  29. Czuję, że byłby to mój ulubieniec zapachowy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja w sumie wolę balsamy do ciała, ale masełek tez używam bardziej zimą ; latem wolę lżejsze kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobnie, u mnie masła tylko na zimne dni:)

      Usuń
  31. U mniew w aptece jest cała szafka z kosmetykami tej firmy. Jak narazie wolę jednak rzadsze smarowidła.

    OdpowiedzUsuń
  32. Myślę, ze spodobałby mi się ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  33. fajne masełko :) póki co miałam tylko peeling zielona kawa i coś tam dodatkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam jeszcze ,ale sięgne po nie,jest mi obojętne czym się smaruję-pod warunkiem,że działa i nie ma skutków ubocznych.

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedyś pewnie wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Do GP trochę się zraziłam po szamponie tej firmy, który mi bardzo nie podpasował, ale dam szansę innym kosmetykom :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Anonimowy22:11

    miałam inną wersję (chyba rumianek i coś jeszcze) i byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  38. Uwielbiam te masełka!

    OdpowiedzUsuń
  39. mam to masełko ale tak srednio je lubię :) ale ogólnie lubię zarówno cięższe balsamy ale też lekkie mlecza. Moja skóra nie ma skłonności do przesuszeń więc wiele jej nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga