Perfumiarskie testy: Thierry Mugler, Tom Ford, Versace i Guerlain

Cześć,
Nie lubię przepłacać. Zapewne jak większość z Was. Ale jeszcze bardziej od przepłacania nie lubię wydawać pieniędzy na marne. Szczególnie jeśli to są spore kwoty. A perfumy, bo to o nich dzisiejszy wpis, do tanich zwykle nie należą. Od kiedy odkryłam internetowe perfumerie, np. iperfumy.pl zaopatruję się tylko tam. Ceny są nawet o 50% niższe niż stacjonarnie. Nie oznacza to jednak, że kupuję w ciemno, każdy mój wybór jest starannie przemyślany. W pierwszej kolejności odwiedzam sklepy stacjonarne. Psikam kilkoma już wcześniej wyselekcjonowanymi zapachami na pasek, sprawdzam pierwsze wrażenie. Ono jest bardzo ważne, bo jeśli zapach mnie odpycha już na samym początku to nie mam ochoty na dalsze testy. Później zaopatruję się w próbki. Nie jest to duży wydatek, 1ml kosztuje średnio 5 zł. Ostatnio kupowałam perfumy dla Maćka i mamy, wybrałam dla siebie kilka takich maluszków.



Jeden ml pozwala mi na ok. tydzień testów. Zwykle wstępną opinię (TAK/NIE) potrafię wyrobić sobie już po 2-3 dniach. Ten pierwszy raz jest zawsze w domu. Nakładam zapach na ciało i pozwalam sobie na leniwą obserwację. To dobry moment aby sprawdzić czy zapach nas nie drażni i czy do nas pasuje. Poznajemy też wszystkie nuty, rozwój i trwałość zapachu. Dopiero gdy perfumy przejdą ten test pozytywnie pozwalam sobie na wyjście z nimi do ludzi.

Thierry Mugler - Angel


Pierwszym zapachem, który poszedł do testów był osławiony Angel. Czytałam o nim wiele dobrego i muszę przyznać, że ten zapach bardzo zaskakuje. Po szacie graficznej pomyślałabym, że to lekki, anielski zapach, który będzie idealny na lato. Kolor niebieski kojarzy się z wodą, z ochłodzeniem. W rzeczywistości ten zapach nie jest taki sielski i anielski. To raczej bardzo energiczna gwiazda pędząca ulicami Nowego Yorku. Zapach jest bardzo ciekawy, czuć wyraźną słodycz, jednak nie jest ona płaska i dusząca. Zapach się pięknie rozwija i ciągnie za sobą spory ogon. Są bardzo intensywne i zdecydowanie nie nadają się na lato, to raczej jesienno-zimowo-wieczorowy zapach. Trwałość dobra, jednak nie rewelacyjna 5-6 godzin. Zapewne skuszę się na flakon max. 50 ml.

Tom Ford - White Patchouli



To zapach który zauroczył i zawiódł zarazem. Bergamotka, piwonia, paczula to jest coś to lubię w perfumach. Początek jest piękny. Trwa on około 2 godzin. Po tym czasie zapach przechodzi ogromną metamorfozę - niestety niezbyt pozytywną. Zaczyna pachnieć męsko. Czuć kadzidło i drzewo. Takie pieprzny zapach męskich perfum, których bardzo nie lubię. W dodatku dość trwałe. Gdybym powąchała tylko w perfumerii skusiłabym się. Zapowiadał się piękny, lekki letni dzienniak. Zakup odlewki uratował jednak moją kieszeń, bo White Patchouli Toma Forda to tanich wcale nie należy...

Versace - Crystal Noir


Kolejny zapach o którym już wiele wyczytałam. Wiele pochwał, wiele zachęt. Że zmysłowy, że szlachetny, że ultrakobiecy. Nie mogę powiedzieć, że nie jest ładny. Jest. Szczególnie na początku, później staje się taki nijaki, zarazem trochę płaski, mało się rozwija. Nie zauważyłam, żeby miały ogon. Takie... to jeszcze nie to, to nie jest wow. Trwałość przyzwoita. Gdyby mi go ktoś sprezentował to nie obraziłabym się, jednak sama chyba bym ich nie kupiła. Trochę zbyt pospolity i wszechobecny.

Guerlain - La Petite Robe Noir



La Petite Rober Noir ciekawił mnie oddawna. Urokliwy, kobiecy a może nawet lepiej powiedzieć "dziewczyński" flakonik. Zapach który ma być uzupełnieniem małej czarnej. Dość słodki ale nie przesadnie. Mocno wiśniowy. Przyjemniak na letnie wieczory, który nie budzi jednak zachwytu. Jest dość płaski, przez 4 godziny (bo taka jest jego trwałość) czuć dokładnie to samo. Kolejny zapach, który przygarnęłabym w prezencie. Ale miłości z tego by nie było.

Na lato będę szukać dalej. Znacie te zapachy? Co o nich sądzicie? A wy jak wybieracie perfumy?

72 komentarze:

  1. Też od jakiegoś czasu mam ochotę na Angel. I też na początku myślałam, że to taki leciutki, aniołkowaty zapaszek i moje zdziwienie też było dość spore, gdy miałam okazję poznać go na żywo. :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety żadnego z nich nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego :) Ja też zawsze zaopatruję się w próbki lub psikam w sklepie i sprawdzam czy perfumy mi odpowiadają :) Nie kupiłabym nigdy zapachu w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie takie jedno psikniecie w sklepie na pasek lub nadgarstek to za mało.

      Usuń
  4. Nie znam żadnego z tych zapachów...

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam jedynie Angel i Czarna Sukienkę.
    Angel jest dla mnie nie do przejścia - nie tyle, że mocny i ciężki, bo lubię takie zapachy, ale wyczuwam w nim zepsuta czekoladę i błoto. Za to Aliena kocham <3

    Sukienka na mnie pachniała jak kandyzowane wiśnie, płasko, nic ciekawego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak pachnie. Trochę taki wiśniowy kompot. Alien za to u mnie nie przeszedł testu paska. Ale podejrzewam ze z flakonem mogłoby coś nie tak bo płyn miał aż pomarańczowy kolor i na taki zabarwil pasek.

      Usuń
  6. Angel jest śliczny ale ja wolę wersję Angel Innocent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam. Trzeba będzie sprawdzić.

      Usuń
  7. Wybór perfum to dla mnie trudna sprawa. Z próbkami faktycznie może być łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Versace mnie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś użyłam tego zapachu do pracy. O 7 rano. Mamy 10:30 i juz go nie czuć.

      Usuń
  9. ja ide na łatwizne i zamaiwam z avonu ale lubie ich zapachy i ceny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie próbki to świetna sprawa, bo można sprawdzić zapach na sobie zanim wyda się na niego kupę kasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Lepiej wydać kilka zł na próbkę niż później żałować 200zl

      Usuń
  11. Ciekawa jestem tych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda ze bloga nie można ubrać w zapach. Pocierasz ekran i czujesz;)

      Usuń
    2. jak w katalogu avon :P

      Usuń
    3. ja również, jak gdzieś spotkam, chętnie powącham :D:D

      Usuń
  12. Aż się uśmiechnęłam jak przeczytałam lekki, anielski i na lato :) angel jest ciężki i diabelski :P Crystal Nor mnie się marzy, ale najpierw próbki muszę kupić bo pryskanie papierka w perfumerii to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale przyznaj sama. Patrzysz na tę babkę z reklamy i co sobie myślisz? Że to ładny, anielski zapach na lato, w takim wodnym klimacie...

      Moim zdaniem Cystal Noir jest nijaki. Bez ogona i ulotny. Użyłam o 7 rano i już nie pachnę.

      Usuń
    2. z angel masz rację, reklama i wygląd flakonu są sprzeczne z zapachem. najpierw zamówię próbki Cystal Noir

      Usuń
  13. I perfumy znam i zamawiam u nich :) Thierry Mugler - Angel lubię do tego moja Lolita Lempicka i Armani Si i Code :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię Twoje perfumiarskie posty, bo ja średnio w świecie perfum się orientuję, mam teraz znów perfumy w olejku jaśminowe :) Nie wiedziałam, ze na iperfumy za 5 zł można sobie próbkę zakupić, super :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety żadnego z nich nie znam. Zawsze staram się kupować perfumy w drogeriach, aby nie brać w ciemno.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Pracuje w perfumerii i... boże, byle nie Angel... Chociaż dla mnie i tak jest lepszy niż Chanel 5 czy kenzo jungle (litości!). O gustach się nie dyskutuje, klientowi nie powiem ze te zapachy wzbudzają u mnie odruchy wymiotne (bo dużo nie brakuje), ale to zdecydowanie nie moja bajka. Cristal noir tez nie lubię chociaż raz próbowałam się do niego przekonać i psiknelam na siebie - skończyłam z migrena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie lubię wybierać zapachy mniej znane. Angel, fakt dość popularny, chociaż... jeszcze 3 miesiące temu nei wiedziałam o jego istnieniu.

      Usuń
  17. Ja perfumy zazwyczaj wybieram po nutach zapachowych, które lubię i jeszcze nie zdarzyło mi się trafić tak żeby zapach mi się nie spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety tych zapachów nie znam, ale ostatnio planuję zakup chloé, roses de chloé :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim zdaniem lepiej jest kupić balsam z Thierry Mugler - Angel, znacznie lepszy niż perfuma. ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Żadnego z nich nie znam.
    Ja też perfumy muszę najpierw wywąchać :) albo korzystam z takich małych próbek albo z zapachowych kartoników

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja uwielbiam sięgać bez względu na porę roku po perfumy Giorgio Armani Acqua Di Gio. =)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam żadnego z nich ale jeśli miałabym wybierać to najbardziej zachęcił mnie Thierry Mugler :)
    Lubię takie zapachy na letnie wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że Tom Ford przechodzi taką niepozytywną metamorfozę, bo od dawna mam na niego chrapkę :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam żadnego z tych perfum natiomiast choruje na perfumy od chloé...

    OdpowiedzUsuń
  25. Angel bardzo mnie ciekawi, ale póki co muszę nieco zejść z moich zapasów, no i mieć kilka monet :]

    OdpowiedzUsuń
  26. Alien i Angel mają często skrajne opinie :) Ja też od jakiegoś czasu zaopatruję się w zapachy na iperfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szczerze mówiąc nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  28. W perfumy zaopatruje mnie mąż :) wie jakie lubię zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Therirego Mulera kojarzę z Aliena, ktłórego nie miałam jeszcze okazji powąchać. Generalnie u mnie miłość do zapachów jest trudna, ale jak już się w jakimś zakocham to naprawdę z nim zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam, ale brzmią kusząco :D

    OdpowiedzUsuń
  31. żadnego z nich nie znam, musze się rozejrzeć za jakimś perfumem na lato

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie znam tych zapachó- w sumie nie jeste fanką perfum ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Angel mam i kocham od lat szczerą miłością. Posiadam jednak wodę perfumowaną, nie toaletową i trzyma się o wiele dłużej, niż piszesz, a na szaliku kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja testowałam EdP a nie EdT. Szalik szalikiem ale ciało ciałem. Po kilku godzinach już niewiele czuć.

      Usuń
  34. A tak nawiasem mówiąc.. Dziewczyny, które piszą "perfum" i "perfuma" naprawdę nie potrafią odmieniać polskich słów? No przecież to głupie i żenujące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach taki bardzo ogólny post o perfumach i nie omieszkam nie umieścić w nim tej ciekawostki:)

      Usuń
  35. Lubię takie próbki bo mogę naprawdę poznać perfum i sprawdzić jak długo utrzymuje się na ciele.
    Tych perfum nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Znam wszystkie, poza Tomem Fordem :) Angel, choć w wersji limitowanej, był moim ulubieńcem. Gdyby go wypuścili jeszcze raz, nie wahałabym się ani minuty :)
    A jakie wybieram perfumy...Wszystkie :) Ja po prostu je kocham!

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja zwykle pierwszą selekcję zaczynam od flakonu, bo jak jest różowy to znaczy, że zapach jest słodki, a takie lubię najbardziej. Nie przepadam za takimi wręcz duszącymi i mocnymi, a raczej dziewczęcymi i delikatnymi... Opiniami się nie sugeruję, bo ostatnio znajoma poleciła mi CK Euphoria, a dla mnie to ogromne rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znam jeden różowy flakon z dość kwaśnym zapachem w środku:)

      Usuń
  38. Wiele uświadamiający post.:)

    OdpowiedzUsuń
  39. O wszystkich słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zazwyczaj najpierw sprawdzam próbki, ale czasem skuszę się na jakiś zapach "w ciemno" :) Sugeruję się po prostu recenzjami osób, które maja podobny gust jak ja i zwykle się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  41. Zawsze kusił mnie Angel;)

    OdpowiedzUsuń
  42. super sposób z tymi próbkami :) ja od jakiegoś czasu coraz bardziej zagłębiam się w świat zapachu i przydałyby mi się porządne perfumy :) muszę sobie sprawić próbki i trochę wąchać jak będę w jakiejś drogerii stacjonarnie bo zazwyczaj szkoda mi na to czasu

    OdpowiedzUsuń
  43. nie znam żadnego, ale po Twojej recenzji bardzo chętnie bym przygarnęła Angel :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja podobnie wybieram perfumy :) Ale jeszcze nie znalazłam swojego ideałka... Nie znam żadnego zapachu z Twojej propozycji.

    OdpowiedzUsuń
  45. Żadnego nie miałam, ale wąchałam Angel i Versace, jakoś mi do gustu nie przypadły, no ja też najpierw próbki, i stacjonarnie je wącham, a ostatnio kupiłam w Avonie na lato i YR cytrusowy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Angel nie jest w moim stylu ale bardzo polubiłam La petite Robe noir z Guerlain :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja jestem wierna In2You CK :)

    OdpowiedzUsuń
  48. kocham Angele, jedne z najpiękniejszych perfum ♥

    OdpowiedzUsuń
  49. Akurat nie lubię żadnego z tych zapachów ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. nie nie znam tych zapachów :) ale też najpierw staram się zdobyć/kupić próbki wtedy decydować się na kupno pełnowymiarowego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Znam zapach Versace, ale bardziej podoba mi się jego klasyczna wersja czyli Bright Crystal :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Najbardziej z tych lubię Angel:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Wow, nie miałam pojęcia, że na iperfumy można zamawiać też próbki :) Nie wiem jak ja przeglądałam tę stronę, że nigdy tego nie zauważyłam :) Dzięki za informację :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Jak dowiedziałam się, że są strony internetowe z perfumami, to myślałam że zawału dostanę, gdy zobaczyłam ceny :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Uwielbiam Angel. Nie wiem czemu, ale lubię go używać na imprezę, kojarzy mi się z tajemniczą aurą i ciemnymi sekretami...;) Uwodzi i spędza na manowce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga