Synchroline, krem do twarzy Hydratime

Witajcie,

Ostatnie dni nie sprzyjały pracy twórczej. Wysokie temperatury sprawiały, że najchętniej zaszylibyśmy się w garażu (bo tam chłodno), ale skończyło się na spacerkach po galeriach handlowych - tam też chłodno. Wysokie temperatury też są niezłym testem dla kosmetyków. Ja nie lubię jak w ciepłe dni mazidła ze mnie spływają. Dlatego dziś na tapetę idzie krem do twarzy Hydratime z firmy Synchroline.


Opakowanie kremu to miękka tubka o standardowej pojemności 50 ml. Moją ulubioną firmą są buteleczki z pompką, jednak taka tubka jest zdecydowanie lepsza i bardziej higieniczna niż chyba najczęściej spotykane słoiczki. Tubka pozwala na dość precyzyjne dozowanie. Od mocy naciśnięcia zależy czy wydobędę kremu tyle aby posmarować całą twarz czy też np. czoło. Krem ma bardzo delikatny zapach. Określiłabym go mianem pudrowego, bo do takiego mu najbliżej. Zapach jest raczej uniwersalny, nie powinien nikogo nie będzie drażnił. Moim zdaniem jest dobrze.


Krem ma lekką konsystencję i nadaje się na lato, także na dzień. Niewielka ilość dobrze rozprowadza się po twarzy, dość szybko się wchłania. Współpracuje z makijażem, chociaż latem nie maluję prawie w ogóle. 


Przejdźmy jednak do najważniejszego czyli działania. Jak większość z was wie, mam suchą cerę, która potrzebuje solidnego nawilżenia. Dlatego też zdecydowałam się na ten krem. I jestem bardzo zadowolona. Pamiętacie jak niedawno pisałam o kremie Pose i o tym co mnie spotkało? Wysyp niekoniecznie chcianych niespodzianek... Krem Hydratime uratował moją cerę i doprowadził z powrotem do ładu. Cera jest przede wszystkim dobrze nawilżona. Dodatkowo cieszy mnie to, że krem nie zapycha mojej suchej cery. Mały który krem jest w prawdzie w stanie to zrobić, jednak poprzednik pokazał, że można. Krem nie jest tłusty i nie spływa z twarzy pod wpływem temperatury. Czuję się komfortowo przez cały upalny dzień.


Polecam ten krem wszystkim posiadaczkom suchej cery oraz tym osobom, które potrzebują solidnego nawilżenia. Krem można kupić w aptekach, także internetowych w cenie około 50 zł. Moim zdaniem warto.

44 komentarze:

  1. Ja miałam Sensicure i też byłam bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skusiłaś mnie tym kremem, na razie sobie radzę z nawilżaniem skóry ale myślę że jesienią fajnie by było sięgnąć po taki krem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię takie porządne nawilżacze na zimę, moja cera wtedy woła głośno "pić!"

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Synchroline miałam tylko jakieś próbki balsamów do ciała :) Ale o tym kremie postaram się pamiętać, zwłaszcza że ze mnie też sucharek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy produkt. Muszę polecić go mojej znajomej.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie nie potrzebuję takiego kremu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam cerę suchą z reguły, ale teraz zauważyłam, że przy używaniu olejów jej nawilżenie się unormowało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak na razie mam swoich pewniaków, ale zapamiętam na przyszłość :)
    W zeszłym roku też chłodziłam się w galeriach handlowych - skończyło się potężną anginą, więc ostrożnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy w życiu nie miałam anginy a żyję już 29 lat:)

      Usuń
  9. Ja też w lecie praktycznie się nie maluję, bo w takie upały to zaraz wszystko spływa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że tak dobrze się u Ciebie sprawdził :) Ja nie potrzebuję takiego mocnego nawilżenia, moja skóra latem jest bardzo tłusta :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy wcześniej go nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. faktycznie na te upały lekki krem to skarb

    OdpowiedzUsuń
  13. Czuję się skuszona solidną dawką nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba każdy tak ma przy tej temperaturze, że najlepiej by nic się nie robiła....ja miałam podobnie :/ Chętnie bym go do siebie przygarnęła. Po moich przejściach z serum Biocosmetics mógł by się przydać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przy tych temperaturach odkrywam w sobie niesamowite pokłady "nichcenia' :) nawet leżeć mi się nie chce :/

      Usuń
  15. Uf, całe szczęście, że po tym Pose znalazłaś taki fajny kremik. Dla mnie też by się pewnie nadał, bom suchetnik ;) Przez te upały moja alergia się bardzo aktywowała i praktycznie nie mogę nosić makijażu, cała twarz i szyja mnie swędzą, z oczu cieknie ciurkiem, ech :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Cera sucha to moja zmora z która wciąż walczę. Zima używałam kremu Avon Anew, zaś teraz latem Bielenda Młodzieńczy Blask z dosć lekką matową formułą. Niestety Twojego produktu, ani firmy nie znam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Używałam go i byłam zadowolona, a moja skóra jest tłusta (w sumie mieszana w kierunku tłustej), co oznacza, że jest dość uniwersalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie zastanawiałam się jak będzie się zachowywał na cerze tłustej.

      Usuń
  18. Markę znamy i bardzo lubimy, ale ten produkt to dla nas zupełna nowość:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z moją mieszaną cerą mogliby się nie polubić, ale cieszę się, że krem sprawdza się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. brr, ja też nie lubię jak kosmetyki spływają ze mnie latem...

    OdpowiedzUsuń
  21. Też nie przepadam za kosmetykami, które tworzą lepką maź podczas upałów, w takich chwilach zależy mi na lekkich kosmetykach. Krem wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie mam suchej cery ale uwielbiam mieć dobrze nawilżoną skórę. Chętnie wypróbowałabym ten krem, zwłaszcza, że nie lubię jak mi coś płynie latem po skórze.

    OdpowiedzUsuń
  23. Najważniejsze, że pomaga i nie zostawia tłustej warstewki na twarzy jak większość kremów w lecie. No i dzięki temu masz lepszą cerę. To kosmetyk prawie idealny ;) Ja szukam czegoś podobnego, ale do cery tłustej. Jest może taka wersja tego kremu?
    Pozdrawiam i życzę braku kłopotów z cerą!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja aktualnie maziam się Bandi i jak narazie jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  25. moja sucha skóra raczej by go polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jesli spelnia swoje zadanie to ta cena nie jest az tak wygorowana :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja używam ziaji i jestem zadowolona, od tego odstrasza mnie jedynie cena :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przydałoby mi się takie nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z mojej twarzy chyba nigdy nic nie pływa, szybko wszystko skóra wchłania. To prawda, upały są męczące i nic się przez nie, nie chce robić szczególnie gdy ten czas musimy spędzić w pracy. Świetnie, że ten krem przywrócił Twoją twarz do normalności i dobrze nawilża. Też potrzebuję w swojej pielęgnacji takich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  30. krem nie dla mnie, mam cerę tłustą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. kremik nie dla mnie, mam swojego faworyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. z tej serii mam żel do mycia i tonik do twarzy - fajnie nawilżają i oczyszczają.

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyznam się, że pierwszy raz go widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajnie że u Ciebie się sprawdził :) do mojej cery on nie jest dedykowany więc sobie go odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ta firma kompletnie jest mi nieznana.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam cerę mieszaną, a policzki lubią się przesuszać więc zainteresowałaś mnie tym kremem ; )

    OdpowiedzUsuń
  37. Pamiętam wpis o kremie POSE. Na szczęście moja cera się unormowała ostatnio i staram się to podtrzymać za pomocą oleju kokosowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jestem bardzo ciekawa tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Solidne nawilżenie też bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja jestem posiadaczką cery mieszanej, ale może kiedyś będę potrzebowała dobrego nawilżenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie potrzebuję zbyt mocnego nawilżenia, ale krem, który nie spływałby z twarzy przy takich upałach, zawsze jest u mnie mile widziany.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga