Vis Plantis, Helix Vital Care, Balsam na rozstępy

Witajcie,

Upały w końcu odrobinę zelżały. Mam nadzieję, że już taki gorąc w tym roku nie wróci. Przez ostatnie kilka dni nie miałam w ogóle weny do pisania. Mam nadzieję, że teraz się to zmieni. Urlop niestety już praktycznie zakończony i czas wrócić do rzeczywistości. Także blogowej. Dlatego dziś dla Was przygotowałam recenzję balsamu, który posiadam już od ponad miesiąca.


Problem cellulitu oraz rozstępów dotyczy większości z nas, jedynie w różnym stopniu. Niestety siedzący tryb pracy i mało aktywny tryb życia zrobił swoje. Od pół roku chodzę regularnie na siłownię, moje ciało się zmienia, jest bardziej jędrne i gładkie, jednak rozstępy na udach nadal mnie dotyczą. Dlatego też, będąc członkinią klubu Elfa Pharm do testów wybrałam sobie balsam Vis Plantis z filtratem ze śluzu ślimaka który ma właśnie zapobiegać i redukować rozstępy.


Balsam zamknięty jest w dużej (pojemność to aż 500 ml) butli z pompką. Pozwala ona na wygodne oraz higieniczne dozowanie. Do tej pory nic mi się nie zacinało oraz nie chlapało na boki. Zapach jest bardzo przyjemny. Delikatny, dziewczęcy, kwiatowy. Myślę, że raczej uniwersalny. Nie ma tu zapachowego efektu wow, ale też nie ma nic co mogłoby powodować odwracanie nosa.


Konsystencja balsamu jest przyjemna. Jest dość gęsty, ale w kontakcie ze skóra szybko się podgrzewa i aplikacja jest sprawna i bezproblemowa. Balsam szybko się wchłania w skórę, nie bieli i nie zostawia tłustej warstwy, której bardzo nie lubię, szczególnie teraz latem.


Jeśli mam być szczera to nie wierzę w to, że jakikolwiek kosmetyk zredukuje wady naszego ciała. Czasem może jednak w tym pomóc. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć w jakim stopniu balsam Helix Vital Care zapobiega rozstępom - już je miałam wcześniej. Natomiast w ciągu miesiąca nie zauważyłam wielkich zmian jeśli chodzi o te istniejące. Są one lekko rozjaśnione natomiast jak były tak nadal są. W tej kwestii myślę, że przede mną jeszcze długa droga i głównym sprzymierzeńcem jest tutaj siłownia. Skóra jest przyjemnie nawilżona, lekko napięta - tego nie można temu balsamowi zarzucić. Niestety ma jeszcze jedną wadę a jest nią... parafina. Niestety wybierając kosmetyk nie sprawdziłam składu. Po kosmetykach które kreują się na naturalne nawet się jej nie spodziewałam. Parafina powoduje u mnie swędzenie skóry, szczególnie na łydkach. Dlatego też nie jestem w stanie smarować tym balsamem całe ciała, stosuję go tylko na niewielki fragment ud. Dzięki temu balsam będzie dla mnie ogromnie wydajny, jednak jednoczesne stosowanie dwóch balsamów jest dla mnie mało wygodne.


Podsumowując jestem średnio zadowolona z tego balsamu. Efekt jest zbyt słaby abym chętnie sięgała po kosmetyk, po którym swędzi mnie skóra. Wiem jednak, że niektórym z Was parafina nie przeszkadza i zapewne byłybyście zadowolone. Balsam ten można kupić w sklepie internetowym Green Pharmacy, zapewne w różnych drogeriach także. Cena to 21,99 zł. Oprócz tego balsamu na rozstępy dostępne są także wersje: nawilżająca, antycellulitowa, odmładzająca i odżywcza.

32 komentarze:

  1. Bardzo jestem ciekawa tego balsamu. Ciekawa jestem jak poradziły sobie z moimi udowymi rozstępami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba żaden balsam nie jest nam w stanie pomóc z rozstępami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam balsam nic nie zdziała, wiadomo;ja już nawet nie walczę z rozstępami, brak mi chęci do ćwiczeń , a i w stosowaniu kosmetyków nie jestem systematyczna

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj rozstępy to bardzo trudny przeciwnik

    OdpowiedzUsuń
  5. balsam, po którym swędzi skóra? to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi akurat parafina nie zawsze przeszkadza, jednak też nie mam do czego sięgać po ten produkt. Trochę się spodziewałam, że głównego zadania nie spełni :). Wytrwałości na siłowni! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi na rozstępy pomógł olejek z evree :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wierze, że takie produkty super zadziałają, ale i tak uwielbiam po nie sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie wierzę w działanie takich produktów. Polecam mój sprawdzony sposób czyli Bańki Chińskie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj nie lubię balsamów po których swędzi mnie skóra :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie sprawdził się tak jak oczekiwałaś

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam firmy ani produktu, co mnie smuci. Ja na roztępy używam obecnie floslek wygrany u Wery. :) Mega dobry produkt :) Również Ci go polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię takie balsamy za porządne nawilżanie i napinanie, w żadne redukcje nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda zawiera tą Parafinę, byłby może całkiem idealny gdyby nie to.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozstępów niestety kremem nie zlikwidujesz. Czytałam jakiś czas temu o usuwaniu rozstepów laserem frakcyjnym. To działa ale jest kosztowne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach te rozstępy, wątpię by jakiś balsam by je zniwelował ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na połowie ciała mam rozstępy, pół roku na siłowni na pewno ujędrniło Ci ciało.
    bardzo ładne zdjęcia, ta parafina to moja zmora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmm balsam po którym swędzi skóra zdecydowanie mnie nie kusi.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja na rozstępy stosowałam BioOil i byłam bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie także się zdarzy wybrać na szybko kosmetyk a potem patrzę parafina w składzie;/

    OdpowiedzUsuń
  22. Cwieczenia i zmiana nawyków żywieniowych da efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi parafina dużej krzywdy nie robi, wiec czasem sięgam po nią w kosmetykach do ciała, ale ten balsam i tak mnie nie kusi. Nie bardzo wierzę, ze kosmetyk może dużo zmienić w wyglądzie skóry, wiec raczej wybieram te zapachowe, nawilżające balsamy.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja też nie wierzę w działanie takich produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny produkt, ale na rozstępy, które się jeszcze nie zagoiły. Na takie i owszem, zadziała. U mnie zadziałał nawet zwykły balsam. Na te zabliźnione już nie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wierzę w balsamy powodujące likwidację rozstępów, ale dobrze ujędrniający balsam na pewno zafunduję sobie na zimę :) Teraz sięgam po lekkie i nawilżające konsystencje, bo moja skóra po lecie właśnie tego najbardziej potrzebuje. Przeraża mnie tylko pojemność Twojego balsamu, która pewnie starczyłaby mi na rok! :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaciekawiłaś mnie, ponieważ męczę z rozstępami!..Cyba (jak sobie uzbieram) to pójdę na laser!

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety ale sam krem w walce z rozstępami nie wystarczy, do tego musi dojść jeszcze dieta i ćwiczenia. Problem dosyć uciążliwy, ale da się z nim wygrać o ile zaczniemy w porę działać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga