Norel Dr Wilsz hialuronowa maska nawilżająca czyli zbawienie dla cery suchej

Witajcie,
W końcu doczekałam się wymarzonego urlopu. Jesteśmy już praktycznie spakowani, zostało dorzucić kilka rzeczy. Wyjeżdżamy jutro nad ranem, nie mogę się już doczekać:) Ale zanim wyjedziemy chcę jeszcze zrobić dwie rzeczy. Dziś są 88 urodziny mojej babci, więc trzeba ją odwiedzić a także chcę napisać coś dla Was:)
Jakiś czas temu pisałam Wam o żelowym toniku firmy Norel. Wspomniałam wtedy także o okazji podziel się postem jaka pojawia się na fanpage firmy. Dziś poczytacie o maseczce do twarzy, którą otrzymałam także w ramach tej akcji. Ciekawe?


Nie raz na moim blogu i w komentarzach u Was wspominałam, że nie lubię maseczek w saszetkach. Gubię je lub o nich zapominam. Poza tym często jedno/dwa użycia wcale nie są miarodajne. Nie lubię czytać recenzji po zużyciu jednej saszetki. Lubię za to gdy maseczka jest w sporej tubie, którą mogę postawić w okolicy kremu czy też toniku. Dlatego tak chętnie sięgnęłam po tę maseczkę. Otrzymałam ją w zgrabnej i ładnej tubce o pojemności 100 ml. Maska idealnie wpasowała się w mój zestaw pielęgnacyjny i sama w siebie woła "pamiętaj aby mnie użyć". Jest tak jak lubię. Tubka jest bardzo wygodna i miękka, zamknięcie dobrze zabezpiecza zawartość. Mam możliwość wydobyć jej dokładnie tyle ile potrzeba. W saszetkach zwykle jest za dużo maski na jedno użycie a za mało na dwa. Całość dotarła do mnie dodatkowo zafoliowana.



Maska ma kremową, białą konsystencję, która bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Producent radzi aby nałożyć grubą warstwę na twarz a następnie, po 20 minutach zmyć. Moja skóra twarzy bardzo szybko wchłania tę maskę przez co zmywam naprawdę niewielkie resztki. W mojej opinii jest to bardzo fajne rozwiązanie. Nie musimy się męczyć z tym, że coś nam zasnęło na twarzy, nie musimy nic zdzierać z niej czy też pamiętać aby nie dopuścić do zaschnięcia (jak w przypadku glinek).



Maseczka ma bardzo przyjemny zapach. Jest on dość delikatny. Nie jest to zapach konkretnego owocu czy kwiatu. Raczej taki typowy kosmetyczny, kremowy zapach, który już skądś znam. Podczas aplikacji jest wyczuwalny, jednak przez te 20 minut na twarzy prawie w ogóle go nie czuć.



Producent informuje nas o tym, że to maska do cery suchej i odwodnionej. Czyli dokładnie takiej jak moja. Obiecuje nam głębokie nawilżenie, redukcję suchości i łuszczenia naskórka. Dodatkowo ma łagodzić podrażnienia i wygładzać charakterystyczne dla skóry przesuszonej zmarszczki. Bezapelacyjnie mogę się zgodzić z tym, że moja cera po użyciu tej maski jest doskonale nawilżona. Czuć to nie tylko po zmyciu maski ale i przez dłuższy czas. Maskę stosuję średnio raz w tygodniu od ponad miesiąca. Teraz latem moja cera więcej nie potrzebuje, zapewne jesienią będę po nią sięgać częściej. Mniej więcej od tego czasu też przestałam sięgać po peeling do twarzy. Nie wiem czy to zasługa samej maski czy też samego toniku, ale z pewnością razem działają cuda. Zapomniałam już co to są suche skórki! Cieszy mnie to niesamowicie, bo szczególnie na czole (przy linii włosów) i na nosie były moją zmorą. Wygładzenia zmarszczek jeszcze nie zauważyłam, ale nie mam ich wiele, właściwie jedynie te mimiczne. Od kiedy stosuję tę maskę moja cera jest wyraźnie nawilżona, gładsza i mniej szorstka.


Jednym słowem jestem bardzo zadowolona z działania tej maski. Jak mi się skończy to chętnie sięgnę po nią raz jeszcze, dodatkowo mam ochotę na krem z tej samej serii. Jeśli maska Was zaciekawiła, możecie ją zakupić w sklepie Norel w cenie 44 zł za 100 ml. Może nie jest najtańsza, ale z pewnością warto. Szczerze polecam ją wszystkim posiadaczkom suchej cery jak również wszystkim osobom które potrzebują solidnej dawki nawilżenia.

39 komentarzy:

  1. Nienawidzę maseczek w saszetkach! Ja mam cerę mieszaną, ale służą mi maseczki nawilżające więc i ta miałaby u mnie szanse.

    OdpowiedzUsuń
  2. coś dla mnie.. mam bardzo suchą cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że się sprawdziła:) Też wolę maseczki w tubce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam maski, dla mojej suchej skóry z pewnością okazałaby się zbawienna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też wolę maski w tubach,albo pojemnych saszetkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojemne saszetki tez mogą być. Byleby to nie były takie na jeden/dwa razy.

      Usuń
  6. Takie nawilżenie bardzo by mi się przydało :) lubię maski w tubkach

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju maski, a jak dobrze sobie radzą z nawilżeniem to już super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja z kolei wolę maseczki w saszetkach :) Jakoś wygodniej mi używać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie mogłaby się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie lubię recenzji maseczek w saszetkach, sama niedawno byłam zmuszona taką napisać, no ale człowiek uczy się na błędach, i po pakiecie nowości od Eveline wiem że zanim przyjmę coś do testowania w ciemno to się zastanowię dwa razy i przeprowadzę lepszy wywiad wcześniej. :D Sama jestem sobie winna.
    Co do tej maseczki, widzę że super się sprawdziła :)

    Cudownego urlopu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie super się sprawdziła. Tez się kiedyś wkopalam w recenzje saszetki. Na szczęście podwójnej.

      Usuń
  11. Dawno nie robiłam żadnej maseczki, dobrze, że mi przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie przepadam za maseczkami w saszetkach, wolę te w tubkach :)
    Ciekawa ta maseczka. W okresie jesienno-zimowym moja skóra jest skłonna do przesuszeń, więc takie porządne nawilżenie bardzo by mi się przydało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi jesienią.

      Usuń
  13. Polubiłam kosmetyki tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro jest krem z tej serii mogłabym się skusić,chociaż maseczka mnie przekonuje;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie trzeba zmywać, przydałaby mi się taka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie spotkałam się z nią :). Suchej skóry nie mam, ale nawilżenie czasami tak czy siak potrzebne :). Tym bardziej jeśli jest dłuższe :). Podoba mi się, miłego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Taka maseczka w tubce to byłoby coś idealnego dla mnie :) Poszukuję mocno takiego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji używania kosmetyków tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  19. muszę o niej pomyśleć ale zastanawiam się jeszcze nad serum z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. maseczka - nie i nie;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam tę firmę: mam z niej teraz tonik, krem i żel. Udanego wyjazdu, a dla babci najlepsze życzenia !:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też zdecydowanie wolę maseczki w tubkach (lub rosyjskie w dużych saszetkach).

    OdpowiedzUsuń
  23. Wprawdzie nie mam suchej skóry ale sama chętnie wypróbowałabym taką maseczkę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wprawdzie nie mam skóry suchej, ale sama chętnie wypróbowałabym taką maseczkę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam obecnie maseczkę nawilżającą z Avonu, ale nie jestem powalona jakoś nią...

    OdpowiedzUsuń
  26. miałam okazję poznać dwa kosmetyki Norel, które skutecznie przekonały mnie, że jest to naprawdę dobra marka :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jedna z moich ulubionych marek, super, ze jesteś zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja także uwielbiam maseczki w tubce, ale z oszczędności kupuje saszetki. Szybciej mi jest takie zużywać.

    OdpowiedzUsuń
  29. Maska niestety nie dla mnie, ale firma jest fenomenalna

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam maseczki :) Tej niestety nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam ich kosmetyki, na zajęciach były moimi ulubionymi! Teraz muszę sie zaopatrzyć na targach w kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja na razie mam maseczkę nawilżającą z love me green i porównując składy to chyba jednak przy niej pozostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam teraz dużo suchych skórek na twarzym Ta maska mogłaby mi się przydac :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajny produkt, ale raczej nie do mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga