20 faktów o mnie:)

Zgłaszając się do mikołajowego rozdania część z Was w komentarzach napisała, że chciałaby mnie lepiej poznać, że brakuje trochę postów lifestylowych, o mnie. To prawda, niewiele prywaty jest na moim blogu a wiem, że ją lubicie. W marcu miałyście okazję przeczytać 50 faktów o mnie.  Dziś pora na kolejnych 20:)

Tak, to ja i to nawet bez ani grama makijażu:)

1. Nie umiem się malować. Konturowanie twarzy to dla mnie czarna magia. Często bywam niezadowolona nawet z tego jak nałożony mam podkład i od razu go zmywam. Staram się jednak rozwinąć w sobie te umiejętności.
2. Jeszcze rok temu nie lubiłam się balsamować, teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tego.
3. Bardzo denerwują mnie osoby, które mówią "perfum" lub "perfuma" w znaczeniu "perfumy".
4. Mam ochotę zmienić kolor włosów na jasny, ale ciągle coś mi staje na przeszkodzie;p
5. Gdy wykańczaliśmy nasze mieszkanie, salon pomalowaliśmy na fioletowo (Dulux, kwiat rozmarynu). Zanim się wprowadziliśmy przemalowaliśmy ściany na inny kolor. Wyszedł milkowy fiolet i był nie do zniesienia.
6. Nie jestem słodyczoholiczką. Mam dość po dwóch kostkach czekolady. Zwykle jadłabym oczami, a później możesz postawić przede mną słodycze i mieć pewność, że nawet ich nie zauważę.
7. Nie lubię się spóźniać, wole przyjść przed czasem. Nie toleruję beztroskiego spóźnialstwa u innych. Każdemu może coś wypaść, uważam jednak, że kultura osobista wymaga poinformować o swoim spóźnieniu.
8. Uwielbiam gry planszowe.
9. Bardzo lubię chodzić na siłownię, nie lubię za to zajęć grupowych i skakania przed telewizorem.
10. Nie lubię wycieczek rowerowych inne niż samotne. Jestem w tej kwestii indywidualistką i nie lubię dostosowywać się do innych.
11. Nie cierpię herbaty z cukrem. Jeśli słodzona to muszę wycisnąć połowę cytryny do niej.
12. Polewanie pizzy sosem uważam za profanację tego dania.
13. Nigdy nie byłam na żadnym spotkaniu blogerek, ale niedługo to się zmieni:)
14. Nie zasnę na prześcieradle z frotte.


15. Kiedyś byłam butoholiczką do czasu aż kupiłam buty w wymarzonym kolorze. Teraz buty kupuję bardziej z konieczności niż chęci posiadania.
16. Mam bardzo zły nawyk, gdy się nudzę (np. w pracy gdy siedzę na jakimś spotkaniu i muszę tylko słuchać) drapię i skubię skórki wokół paznokci. Staram się z tym walczyć, ale średnio mi to wychodzi:(
17. Zawsze jem śniadanie przed wyjściem z domu. Za to mam problem z kolacjami. Wieczorem nie chce mi się jeść i często moim ostatnim posiłkiem jest obiad. To też wcale nie jest zdrowe.
18. Nie lubię siebie na zdjęciach.
19. Nienawidzę majonezu!
20. Nie mam jeszcze pomysłu co dziś na obiad:)

Lubicie takie posty?

56 komentarzy:

  1. oo fajnie tak o Tb poczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. 18 i 19 -to samo mogłabym powiedzieć o sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie też konturowanie jest czarną magią, niby wygląda tak prosto ale zawsze jest jakiś szkopuł w tym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuję się pod punktami: 3, 7, 11, do punktu 18 zaczynam się pomału przekonywać. Pozdrawiam! Miłej niedzieli i szybkiej inspiracji na obiad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Jadę za chwilę na zakupy, więc pewnie coś wymyślę po drodze:)

      Usuń
  5. No bard o mi się takie posty podobają w końcu coś więcej o Tobie się dowiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja uwielbiam słodkości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również nie cierpię spóźnialskich i gdy to ja mam się spóźnić, to mnie krew zalewa :P Uważam, że spóźnianie się jest brakiem szacunku dla czyjegoś czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. 3- mam tak samo, niestety ostatnio nawet usłyszałam ten zwrot w telewizji w programie śniadaniowym!

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha bardzo pozytywna i zabawna osóbka z Ciebie :)
    Ja również nienawidzę jak ktoś się spóźnia. Osobiście zawsze jestem przed czasem :)
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez nie cierpię się spóźniać...

    OdpowiedzUsuń
  11. Skórki to okropny nawyk. Nie mam pojęcia czemu ludzie tak skubią te skórki. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie cierpię słodzonej herbaty!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie się czytało! :) Niewiele mamy wspólnego, ale ja też niestety drapię skórki wokół paznokci :P środkowym palcem wokół kciuka i to niespecjalnie! Kciuk jakoś tak sam wędruje i skubie :P ile masz lat?

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajnie czyta się takie posty :)
    Ja też nie wiem jak konturować twarz i nie lubię siebie na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znalazłabym kilka wspólnych elementow jak np. nie tolerowanie spóźnialstwa ;) ciekawy post, bardzo przyjemnie sie czyta i sprawia, ze kontakt z autorem bloga staje sie bardziej rzeczywisty ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja byłam tylko na jednym spotkaniu blogerskim i z perspektywy czasu mam o nim coraz gorsze zdanie, ale może tylko ja tak trafiłam. :) Pewnie jeszcze kiedyś się wybiorę, kto wie.
    I też nie cierpię siebie na zdjęciach, a ty bardziej nie cierpię do nich pozować. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło było to przeczytać i widzę, że mamy co najmniej kilka cech wspólnych np. stosunek do spóźnialskich i do słodyczy. :)
    Gdzie ise wybierasz na spotkanie?

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny post, lubię takie :) Ja też nienawidzę spóźniania się - sama zawsze wychodzę z domu odpowiednio wcześniej, tak żeby być przynajmniej 10 minut wcześniej na miejscu. Też nie lubię siebie na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja siebie też nie lubię na zdjęciach...

    OdpowiedzUsuń
  20. pomysł z obiad jest najgorszy, nurtuje mnie co dzień!

    OdpowiedzUsuń
  21. buty cudne, a jak ktoś mówi perfum też się wkurzam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Spóźnialscy mnie doprowadzają do szału!

    OdpowiedzUsuń
  23. Super się tak więcej o Tobie dowiedzieć ;D Ja też nienawidzę spóźniania się; wolę przyjść godzinę przed czasem niż spóźnić się choć chwilę ;).

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też nie lubię siebie na zdjeciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie, że napisałaś taki post :).

    OdpowiedzUsuń
  26. Blee, herbata z cukrem. Cukier zabija cały szlachetny smak herbatki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też nie lubię jak ktoś źle posługuje się słowem perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. woooow ztgeo wynika, że się różnimy na maksa ;) JA nie potrafię nauczyć mówić się 'perfumy' i nie widzę sensu dlaczego mówi sie na nie w liczbie mnogiej xD, kocham sosy do pizzy :3, a te buty są przepiekne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo jak się mówi "spodnie", "drzwi" lub "skrzypce" :) Dla mnie sosy to zabójstwo pizzy, dobra pizza obroni się sama:) Jak mi w pizzeri proponują sosy, to zdarza się, że z niej wychodzę i idę gdzie indziej... Dla mnie to znak "nasza pizza jest niedobra, zabij jej smak sosami".

      Usuń
  29. Widzę, że kilka cech mamy podobnych :D Ja nie lubię siebie tylko na zdjęciach z zaskoczenia - jak zrobię sobie selfie to całkiem nieźle wyglądam :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajnie, że dodałaś tego typu post:) Ja z kolei przepadam za słodyczami i mogłabym jeść bez końca. Co do pizzy, mam podobne odczucia a, z balsamowaniem również mam podobne doświadczenia:) Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też nie wyjdę z domu bez śniadania , skubię skórki wokół paznokci no i nie byłam na żadnym spotkaniu blogerek, więc mamy coś wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  32. Też nie lubię się spóźniać. Szanuję swój czas i czas innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja też niestety nie byłam na żadnym spotkaniu blogerek :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj, mam tak samo ze spóźnianiem się. Wolę być przed czasem i nie cierpię, gdy muszę na kogoś długo czekać z jakiegoś błahego powodu.

    OdpowiedzUsuń
  35. I dla mnie konutrowanie to czarna magia ;D majonez lubie tylko w salatakach i jajkach :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Ojjj, też mam wielki problem ze skubaniem skórek :( i nie bardzo wiem, jak temu zaradzić... Skubałam też usta, ale noszenie szminek mi pomogło ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Z pierwszym mam podobnie :P
    A co do słodyczy to ja jestem prawie uzależniona ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiele rzeczy nas łączy, np. niesłodzenie herbaty. :P

    OdpowiedzUsuń
  39. ja też cierpiałam na butoholizm ale do momentu kiedy szafa przestała mieścić me kamasze xd

    OdpowiedzUsuń
  40. ŁAdne buty :) A propo ja nigdy szału nie miałem na ich punkcie :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Na tym zdjęciu wyglądasz zupełnie inaczej niż na miniaturce :)

    OdpowiedzUsuń
  42. ooo pod wieloma punktami mogę podpisać się rękami i nogami :P :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Nienawidzę prześcieradła z frotte tak samo jak spóźnialskich osób.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja mam sypialnie Dulux, kwiat rozmarynu. Ale teraz już strasznie mi się znudził. Też nie toleruję spóźniających się ludzi , ja nigdy się nie spóźniam i zawsze jestem przed czasem, gęsiej skórki dostaję gdy ktoś mówi „perfuma” nie ma takiego słowa!
    Fakty o Tobie to kolejne punkty, które potwierdzają, że mamy olbrzymią ilość wspólnych cech, wypisałam tylko kilka z nich

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja też nie przepadam oglądania siebie na fotkach:) spotkanie na pewno Ci się spodoba - życzę Ci tego:)

    OdpowiedzUsuń
  46. 7 i 18 to też "moje" fakty ;p Ja mam odwrotnie- śniadań nie jadam, bo rano nie jestem głodna, za to kolacją nie pogardzę ;p

    OdpowiedzUsuń
  47. Hehe ja wogóle rzadko wiem, co będzie danego dnia na obiad. zazwyczaj pomysł rodzi się w trakcie przygotowywania posiłku.

    OdpowiedzUsuń
  48. Fajnie bliżej Cie poznać :) i też walczę ze skórkami, chociaż nie zawsze mi to wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetnie się czyta takie rzeczy! Przyznam Ci się, że też mam ten brzydki nawyk, ale na szczęście u mnie już zanika:) PS. Co w końcu było na obiad?:D

    OdpowiedzUsuń
  50. Z tym spotkanie blogerek to tak jak u mnie ;) a to z prześcieradłem frotte niezłe;P:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga