Joanna Naturia, maseczka do włosów z lnem i rumiankiem

Odżywki i maski do włosów zużywam w ekspresowym tempie. Tylko one pomagają mi rozczesać włosy na mokro oraz utrzymać je w dobrym stanie. Bardzo polubiłam odżywki bez spłukiwania z Joanny (niestety już ich nie produkują), szczególnie tę z lnem i rumiankiem. Dlatego też chętnie sięgnęłam po maseczkę do włosów zniszczonych, po trwałej ondulacji lub rozjaśnianiu z tej samej serii.

Joanna Naturia, maseczka do włosów z lnem i rumiankiem

Maseczka zamknięta jest w słoiczku o pojemności 250g. Używa się jej bardzo wygodnie, z niczym nie trzeba się siłować - odkręcamy i mamy:) Konsystencja jest gładka, trochę puszysta. Dobrze rozprowadza się na włosach. Kolor jest błękitny - taki w jakim utrzymana jest szata graficzna opakowania. Zapach mi bardzo odpowiada, jest przyjemny i nie tak intensywny jak w przypadku odżywki.


Maska jest wydajna. Nie potrzebuję wiele aby pokryć nią całe włosy - a są już długie, na mokro sięgają prawie do pasa. Jak wspomniałam włosy czeszę jedynie na mokro, z nałożoną odżywką lub maską. To jest jedyny sposób aby rozczesać moje kręciołki. Ta maska mi to umożliwia, więc spełnia jedno z dwóch głównych oczekiwań jakie mam wobec odżywek. Drugim jest nawilżenie, moje włosy są bardzo suche. Maska nawilża je przyzwoicie, ale nie jest to jakieś rewelacyjne nawilżanie. Po jej użyciu zwykle i tak muszę sięgnąć po coś bez spłukiwania. Trochę nie wiem po co producent dał tu parafinę, na szczęście moich włosów ona nie obciąża. Wydaje się być obojętna pod tym względem. Warto jednak pamiętać, że aby ją zmyć trzeba sięgnąć po szampon zawierający silniejsze detergenty takie jak SLS.


Ja jestem zadowolona i ją polecam, chociaż szału nie ma. Za taką cenę (kupicie ją za około 7 zł) nie jest to jednak zły produkt, swoje zadanie spełnia przyzwoicie.

38 komentarzy:

  1. Mnie nawet do niej nie ciągnie ;) Moje włosy w ogóle nie lubią lnu w pielęgnacji :) Ani jako dodatek do masek, ani jako stylizator czy płukankę ;) Wewnętrznie wszystko cacy, ale zewnętrznie na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. chętnie ją wypróbuję , tym bardziej że Naturii zdarzają się dość dobre kosmetyki, może na moich włosach się trochę lepiej sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudny kolor maseczki

    przypominający bezchmurne kwietniowe niebo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wygląda słodko, ale nie kusi mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chciałam ją kupić, później jakoś moje zainteresowanie zmniejszyło się, a teraz ponownie mi o niej przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że Joanna ma też maski do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa, za tę cenę można wypróbować :) moje włosy nie są wymagające i przyjmują praktycznie wszystko :) więc mogę testować różne różności bez obaw :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ze względu na parafinę obawiałabym się przeciążenia moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu miałam szampon i odżywkę z tej serii, tylko w wersji cytrynowo-miodowej. Pięknie pachniała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się jej przyglądnąć bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś wersję jajeczną chyba, ale jakoś szału nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam wersje do włosów farbowanych i lubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W moim przypadku maseczki się nie sprawdzają, za bardzo wysuszają mi włosy. Polecam olejek kokosowy na włosy, ładnie po nim rosną i nie rozdwajają się jak szalone :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie wypróbuję , ale nie na swoich włosach a córki, bo zawsze mam problem u niej z rozczesywaniem; kiedyś tez miałam sama jak nosiłam długie włosy , bo też mam kręcone, ale teraz noszę króciuteńkie

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam kosmetyk z Joanny i chyba jej spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Maski nie znam. Mam z tej linii odżywkę b/s i jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomniałam o niej na początku notki, też ją bardzo lubię. A wiesz, ze tych b/s już nie produkują? Zamieniły się na d/s.

      Usuń
  17. Ja lubię nawet maski z Joanny, ale uważam tak jak Ty- szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Parafina w masce na włosy, u mnie zdecydowanie odpada, bo rzadko używam sls w szamponach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale ma bajeczny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety u mnie parafina na włosach się nie sprawdza :<
    Ale miałam kiedyś maskę z makiem chyba z Joanny-pachiała ładnie, ale włosy były po niej średnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię maseczki Joanny, ale tej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat poszukuję czegoś dobrego do włosów suchych, łamliwych i zniszczonych, dlatego zaciekawił mnie Twój post, ale jeżeli maska nie robi szału i nie nawilża jakoś super dobrze, to chyba sobie odpuszczę jej testowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. w sumie mogłabym ją wyrpóbowac kiedyś przy okazji, a jakoś nigdy nie mogłam i nie widziaalm tkaich masek do Joanny ;))

    a balsammi smaruję się raz, dwa czasami nawett trzy razy dziennie ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje włosy nie przepadają za parafiną także je nie wypróbuję niestety :))

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś nie mam zaufania do tej marki jeśli chodzi o produkty do włosów, a parafina.... to też mnei zastanawia. Ładny kolor ma ta maska:)

    OdpowiedzUsuń
  26. wygląda jak ogromne opakowanie i ta zachęcająca cena

    OdpowiedzUsuń
  27. kolor ma przepiękny, ale co z tego, skoro nawilżenie jest tylko przyzwoite...

    OdpowiedzUsuń
  28. miałam ją i u mnie był szał. wiedziałam, że choć trochę Ci się spodoba. też nie wiem po co tu parafina. Gdzie ją kupiłaś? strasznie dawno nigdzie jej nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją kupiłam rok temu w takiej drogerii "no name". Ale w sieci widze, że w wielu internetowych sklepach dostępna, nawet w empiku:)

      Usuń
  29. Miałam ją, ale nie mogę sobie przypomnieć czy byłam zadowolona... chyba jednak średnio :)

    OdpowiedzUsuń
  30. hehe z włosami mam dokładnie ten sam problem, długie kręcone - czesanie tylko na mokro!! na sucho po nocy, mam specjalny grzebień bardzo szeroki by lekko przeczesać włosy, szczególnie końce, które wiecznie się kudłaczą :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Może kiedyś spróbuję choć wolę odżywki których nie muszę spłukiwać są szybkie w użyciu

    OdpowiedzUsuń
  32. Przy moich cienkich włosach raczej by się nie sprawdziła... Bardzo zazdroszczę włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawe jak sprawdziłaby się u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Dawno już nie używałam nic od Joanny. :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kiedyś często uzywałam odżywek Joanny do włosów, ponieważ nie obciążały ich, ale masek nigdy nie miałam tej marki. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj byłaby zbyt delikatna dla moich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga