Denko, maj 2016.

Maj zbliża się już ku końcowi. Dziś korzystając z dnia wolnego zrobiłam małe porządki kosmetyczne - w tym denko. Pora więc na podsumowanie moich zużyć w maju.


Majowe denko nie było szczególnie wielkie. Cieszę się jednak, że pozbywam się dość spore ilości kolorówki - niekoniecznie ostatnio w ogóle używanej. Korektory i kredki Miss Sporty to już starocie. Znalazłam je przy porządkach, właściwie strach już ich używać. Podobnie jak ten korektor punktowy Vichy - wcale z niego nie byłam zadowolona. Wywalam także pędzel nieznanej mi marki. Ostatnio służył mi do nakładania rozświetlacza ale ostatnimi dniami nakładał więcej włosia na twarz niż pudru. Od pewnego czasu też nie używam już zwykłych pudrów. Nie potrzebuję ich, niepotrzebnie wysuszają mi cerę. Kiedyś z chęcią sięgałam po puder z Inglota, jednak uznałam, że bez sensu jest już trzymać jego resztkę. Rozświtlacz z Wibo pokruszył mi się w drobny mak i nie było już co ratować... A z matowego błyszczyka (śmiesznie to brzmi) Essence wcale nie byłam zadowolona.  Jedyny z przyjemnością zużyty produkt to mascara Alverde. Wyróżnia się na tle innych tym, że ma dwie osobne szczoteczki - do dolnych i do górnych rzęs.


A teraz czas na trochę więcej konkretów:)
Peeling Planety Organiki początkowo bardzo lubiłam. Miał cudowny zapach. Mam jednak problemy z suchą, podrażniona skórą a sól była bezlitosna. Poza tym po pewnym czasie przestało mi odpowiadać uczucie rozgrzania jakie dawał już po peelingu.


Szampon do włosów Perfect.Me znalazłam w Shinyboxie. Z opisu wydawał się idealny dla moich włosów, w praktyce był bardzo, bardzo słaby. Całkowicie za zbędne uważam sylikony które są w jego składzie. Po szamponie oczekuję, żeby jednak tego nie miał. Przez sylikony miałam uczucie jakby niedomytych, ciężkich włosów. Moje włosy naprawdę ciężko obciążyć - jemu się jednak to udało.


Żel do mycia Zielonego Laboratorium to jednej z moich kosmetycznych hitów. Cudownie pachniał i bardzo dobrze mył. Miał w sobie sporo drobinek, dzięki czemu można było wykonać delikatny peeling i masaż (nie jest to jednak typowy peeling, ale też i nie ma nim być). Chętnie zaopatrzyłabym się w jeszcze jedną butelkę.


Pianka do mycia twarzy Under Twenty to także jeden z moich ulubionych kosmetyków. Uwielbiam wszystko co ma konsystencję pianki. Mimo, że Under Twenty już dawno nie jestem to zużyłam ją z przyjemnościa.


Antyperspiranty Rexona wprost uwielbiam. Uważam, że są najskuteczniejsze z tych ogólnodostępnych. Nie każda wersja zapachowa mi odpowiada, jednak tę aloesową bardzo lubię i co jakiś czas do niej wracam.


Żel pod prysznic Biały Jeleń z dziewanną i rokitnikiem. Przyjemnie pachnący żel. Spełniał swoje zadanie, mył, nie wysuszał ani nie podrażniał. Jednak żadnego WOW tutaj też nie było.


Sylveco, pomadka peelingująca. Długo się jej opierałam, kiedy jednak wypróbowałam to się zakochałam. Tak bardzo, że zawsze ją miałam przy sobie w kieszeni. A gdy już dobijała dna, zostało raptem na kilka użyć, Maciek wyciągając pranie z pralki oświadczył mi "wyprałaś swoją ulubioną pomadkę". No cóż... trzeba kupić kolejną:)


I to by było na tyle maju. Jak widać, większość kosmetyków bardzo mi odpowiadała. To co niekoniecznie mnie zachwyca zwykle puszczam dalej w obieg, może komuś spodoba się bardziej niż mi. Też tak robicie czy też twardo zużywacie do końca?

45 komentarzy:

  1. Miałam jedynie pomadkę Sylveco, właściwie jeszcze ją mam :)
    Używałam też Rexony, ale innego zapachu, niestety się nie spisał i pozostaję przy Dove.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam tą peelingującą pomadkę sylveco i jest naprawdę fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam ten szampon z Shiny i aż się boje jak będzie się zachowywał na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten żel z zielonego laboratorium jest również moim hitem, na szczęście jeszcze mam go połowę :) Świetne zużycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomadkę Sylveco bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomadka Sylveco jest fantastyczna! Liczyłam na trochę lepszą recenzję peelingi. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co znaczy trochę lepszą recenzję?

      Usuń
  7. Ten żel z Zielonego Laboratorium faktycznie jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka rzeczy mnie zaciekawiło, spore to denko :D ja ostatnio też poszalałam i denkuję ile wlezie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam teraz Rexonę Shower Clean i ją uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomadke Sylveco uwielbiam, z Perfect Me miałam maseczki w saszetkach i byłam zadowolona z nich. Wiele kosmetyków także daje dalej 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ten szampon biedronkowy oddałam siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Matowy błyszczyk :D No tak... w sumie masz rację, że brzmi to dość dziwnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię ten antyperspirant z Rexony.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic nie miałam, ale pomadka z Sylveco kusi mnie od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam jedynie rexonę, za którą nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo fajnych rzeczy ;)
    Ta pomadka rzeczywiście jest super, ale jej zużycie rzeczywiście jest strasznie szybkie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię "piankowe" żele do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

  18. pomadkę Sylveco uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo osób chwali sobie produkty z Zielonego Laboratorium - chyba czas im się bliżej przyjrzeć.

    Gdy mi się nie sprawdzają kosmetyki to albo oddaje znajomym albo staram się sama zużyć. Wyrzucam bardzo sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. pomadke z peelingiem i jest super :) ciekawi mnie pianka under twenty :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze od czasu do czasu zrobić porządek z kolorówką. Żele Biały jeleń kiedyś lubiłam. Pomadkę z peelingiem mam zamiar kupić w końcu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zainteresował mnie ten peeling, ale przecież ja nie lubię peelingów solnych:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja początkowo też podchodziłam do pomadki Sylveco jak pies do jeża, nie ogarniałam jak ona działa bo byłam przyzwyczajona do peelingów w słoiczkach. Teraz jestem w niej zakochana i też muszę kupić kolejne opakowanie. Zainteresował mnie też peeling z PO, ja akurat lubię solne peelingi i jeśli rozgrzewa to skuszę się bliżej zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zawsze przynajmniej staram się zużywać kosmetyki do końca ale jak termin mija (co często się zdarza) - wyrzucam. Zazdroszczę osobą które zużywają wszystkie produkty do końca

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja ulubiona Rexona - mi tylko ta podchodzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam maskę do włosów z tej serii Frizz stop i sprawdziła się na moich włosach rewelacyjnie, podobnie jak wersja pomarańczowa :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ładnie CI poszło :) Ja już nie denkuję, zabrakło mi do tego serca :)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie antyperspiranty Rexona się w ogóle nie sprawdzają. Może wybierałam jakieś gorsze wersje?

    OdpowiedzUsuń
  29. Też mi się pokruszył rozświetlacz Wibo, ale jakoś daję radę go stosować.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też denkuję wszystko po kolei i cieszę się że moje zapasy ubywają :) Rexona też jest moim ulubieńcem, a co do pianki to z chęcią ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ta pomadka peelingująca mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  32. Te rexone uzywam juz od dluzszego czasu.
    Jestem z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi ostatnio tak pokruszył się rozświetlacz z Lovely.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też jestem wierną fanką antyperspirantów Rexona. Dobra jakość za niewielką cenę. Zaciekawił mnie peeling solny, jeszcze tego rodzaju produktów nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  35. mistrzyni zużywania kolorówki:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przeczytala uwaznie akapit nad zdjeciem???

      Usuń
  36. Żel do mycia myślę że byłby dobrym zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Coraz bardziej sie przekonuję o tym, ze muszę w końcu zrobić zakupy w Zielonym Laboratorium! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Takie porządki są czasem potrzebne. Ja ostatnio ogarnęłam kosmetyki i nawet nie zdążyłam zrobić zdjęć, poleciały do śmieci (stare) albo w świat. Z pielęgnacją mam tak, że zużywam do końca, czasem do innych celów niż przeznaczona albo oddaję komuś, jak już mam nadmiar taki, że nie zużyję w odpowiednim czasie czy kosmetyk ewidentnie nie dla mnie. Kolorówka leży, leży, zapominam i się starzeje...

    OdpowiedzUsuń
  39. zaciekawiło mnie to zielone labpratoium :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Pomadka Sylveco jest bombowa :) Uwielbiam jej działanie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga