Lirene, żurawinowy peeling cukrowy

Cześć,
Uwielbiam peelingi. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie bez nich świata. Towarzyszą mi bardzo często podczas kąpieli - te łagodniejsze stosuję nawet zamiast żeli. Od jesieni testuję nowości Lirene. Miałyście już okazję poczytać o peelingu mango, oraz peelingu kokosowym. Teraz przyszedł czas na żurawinę.

Lirene, żurawinowy peeling cukrowy

Żurawinowy peeling cukrowy Lirene, podobnie jak pozostałe dwa peelingu został zamknięty w tubce o pojemności 220 ml. O ile w przypadku kokosowego (solnego) opakowanie jest bardzo nietrafione, tak do żurawinowego bardzo pasuje. Konsystencja tego peelingu jest dużo rzadsza, bardziej lejąca i dzięki temu nie ma problemów z wydobywaniem produktu. W przezroczystym żelu zatopione są drobinki cukru oraz małe fragmenty żurawiny. Dla mnie to bardziej żel peelingujący niż peeling.


Peeling ma bardzo słodki zapach. Wiem, że większości z Was on odpowiada, dla mnie niestety jest on ogromną wadą produktu. W mojej ocenie jest aż za słodki, trochę mdlący. Wyjątkowo mi nie odpowiadał. Jak już też wspomniałam, jest to bardziej żel peelingujący niż peeling. Mocy zdzierania nawet nie ma co porównywać np. z wersją mango. Myślę, że śmiało można z niego korzystać nawet codziennie. Peeling nie wysusza skóry, nie nawilża jej także. Myje bardzo przyzwoicie.


Jeśli lubicie słodkie zapachy i nie oczekujecie mocnego zdzierania to zapewne będziecie zadowolone z peelingu. Peeling jest bardzo łatwo dostępny, kupicie go w większości drogerii czy marketów. Jeśli lubicie zakupy przez internet, to zapraszam też do sklepu Lirene, gdzie peeling obecnie jest w promocji. Zamiast 14,99 zł zapłacicie za niego 11,99 zł.

34 komentarze:

  1. jakoś wolę kokosowy :) szkoda, że zapach Ci nie przypasował.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale kusisz tymi peelingami :) Który wybrać? Tylko nie wiem czy ten zapach przypadłby mi do gustu - ja też nie przepadam za słodkimi zapachami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie, uwielbiam mocne zdzieraki. Chodź muszę przyznać, że podoba mi się szata graficzna tych produktów która niewątpliwie zachęca do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach tego peelingu jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja właśnie lubię słodkie, mój obecny peeling cukrowy o zapachu creme brulee się kończy, chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie żurawinowy jest fantastyczny. Jestem nim zachwycona i właśnie szykuje recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie kuszą.. to znak, że trzeba każdego spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż mi zapachniało, chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię słodkie zapachy, ale że się tak wyrażę, z odpowiedniej kategorii. Ten pewnie by mnie zasłodził. Obecnie stosuję żel peelingujący Balea o zapachu jabłka i cynamonu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba lubię słodkie zapachy. Żurawina mnie przekonuje .

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię zapach żurawiny :) w zapasie mam ten kokosowy więc jak go wykończę to chętnie sięgnę po ten

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam go, ale średnio lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja polubiłam peeling mangowy i myślę, że ten też by mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam jego miniaturkę, zapach bardzo mi się podoba, muszę ją zużyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę o nim napisać jak moja wena wróci. Lubię ten peeling.

    OdpowiedzUsuń
  16. może sie kiedyś skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam, że jest to najlepszy peeling z całej serii. Jeszcze nie miałam przyjemności go używać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli żel, a nie peeling :/ Ale tą słodkością kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  19. W drogerii miałam z nim styczność, zapach obłędny :-) Jestem na etapie poszukiwań dobrego zdzieraka ale właśnie w lejącej konsystencji. Szkoda, że ten ma słabe drobinki, bo byłby idealny :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię żeli peelingujących, nic nadzwyczajnego u mnie nie robią, wolę prawdziwe zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że akurat zapach by mi pasował, bo lubię takie słodziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. średni, ale fajny

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę go powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Znam go ale mi pachniał bardziej kwaskowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie bardzo lubię takie pośrednie coś jak żel peelingujący. Żel to żel a peeling ma być mocnym zdzierakiem i już. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo podoba mi się opakowanie,ale ze względu na zapach nie kupiłabym go.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam Lirene, a jeszcze jak z żurawiną to super!

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię i peelingi cukrowe, i żurawinę :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię takie słodkie zapachy peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie kusi kokosowy z tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  31. Tą wersję najbardziej polubiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tą wersję najbardziej polubiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja również uwielbiam peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię Lirene, ale peelingów jeszcze nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga