Sprytne muffinki z czekoladą (i Gosią)

Cześć,
Nie jestem wielką amatorką pieczenia, mam kilka (na palcach jednej ręki można policzyć) sprawdzonych przepisów w których zmieniam jedynie dodatki. Od pewnego czasu Maciek dopominał się muffinek. Z pomocą przyszła mi też Gosia i jej sprytne patenty w postaci bardzo fajnych aluminiowych foremek na muffinki. W takiej obstawie nie mogłam nie wziąć się do roboty.


Mój standardowy przepis zawiera proporcje na 12 babeczek jeśli pieczemy je w standardowych papilotkach. W przypadku foremek Gosia, ciasta wystarczyło mi na jedynie 6 muffinek ale były one naprawdę spore. Myślę, że jak dla dwóch osób to wystarczająca ilość aby nacieszyć się babeczkami ale nie przedobrzyć. W opakowaniu dostajemy jednak 12 foremek, więc można zostawić 6 na później lub zrobić podwójną ilość ciasta.


Co potrzebujemy:
2 szklanki mąki
2/3 szklanki cukru (może być trzcinowy)
1 (z małym kopczykiem) łyżeczka sody oczyszczonej (lub 2 łyżeczki proszku do pieczenia)
1 szklanka mleka
100 g roztopionego masła
1 jajko
czekolada w płatkach (gorzka do ciasta, dowolna do posypania) - garść

Przygotowanie:
Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200°C (lub 180°C z termoobiegiem)
W jednej misce łączymy wszystkie suche składniki (w tym czekoladę), w drugiej mieszamy wszystkie mokre. Następnie wlewamy mokre składniki do suchych i delikatnie łączymy (wystarczy łyżką lub widelcem, mikser nawet nie wskazany). Składniki nie muszą być dokładnie wymieszane, niewielkie grudki są nawet wskazane, byleby nie było typowej suchej mąki.
Masę przekładamy do foremek, posypujemy delikatnie płatkami czekolady (ja 3 szt. posypałam gorzką a 3 szt. białą) i pieczemy około 17-20 minut.


A tak wyglądają gotowe babeczki:



Prawda, że smakowicie? Wyszły ogromne!

Co do czekolady, to możecie wziąć zwykłą i poszatkować w blenderze (ale nie na zbyt drobny pył) lub kupić gotowe płatki. Ja moje kupiłam w Aldim i wyglądają tak:


A tak się prezentują foremki Gosia w opakowaniu.


Moim zdaniem to świetne rozwiązanie jeśli chcemy mieć naprawdę duże babeczki oraz wtedy, kiedy nie lubimy bawić się w mycie foremek blaszanych lub sylikonowych.
To która jutro piecze muffinki?

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam babeczki :) Twoje wyglądają bardzo smacznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej ale mi narobiłaś smaka, dawno nie piekłam babeczek :) Najczęściej korzystam z forelek silikonowych, ale takie aluminiowe na pewno są lepsze, pewnie kupię jak gdzieś je znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dzieciaki uwielbiają muffinki. Ja robię w silikonowych foremkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też miałam w planach piec muffinki, ale dopadł mnie leniuszek i ... plan nie został zrealizowany ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne, wygodne foremki, a muffinki wyglądają bajecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś okropna! :D Dzisiaj chciałam upiec ciastka z czekoladą bo mam TAAAAKI apetyt ale nie mam czekolady i możliwości wyjścia do sklepu więc nic z tego. Czekam za to aż mi się szarlotka upiecze :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie Ty masz dziewczyno sumienie? Przed samym snem mi pokazywać takie smakołyki? :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuuuper sprawa! Nie mam foremek do muffinek, ale przecież te aluminiowe też są świetnym wyborem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale pyszności :) Mi takie ładne nie wychodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmmm oj kusisz kusisz. A ja akurat jestem na etapie odstawiania słodkości :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale kusisz tymi muffinami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. az sie glodna zrobilam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To mnie zaskoczyłaś tym wpisem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kasiu pobudzasz mój niepohamowany apetyt od samego rana :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie wyglądają te twoje babeczki.

    OdpowiedzUsuń
  16. przepięknie wyglądają a na pewno jeszcze lepiej smakują.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga