LIFERIA, LISTOPAD 2016 - CZY SKRADŁA MOJE SERCE?

Listopadowa Liferia była pudełkiem długo wyczekiwanym. Październikowe pudełko dotarło początkiem miesiąca, listopad kazał czekać do samego końca. Wczoraj odebrałam je z poczty gdzie czekało kilka przygód. Ważne, że już jest! Czy warto było czekać?


Pokaż kotku co masz w środku


Zawartość pudełka robi ważenie. Produktów może nie jest dużo, ale wszystkie są w dużych rozmiarach. Trochę szkoda, że Liferia zdradziła zawartość na swoim fanpage jeszcze zanim pierwsze pudełka dotarły w nasze ręce. Zabrakło mi tego elementu zaskoczenia podczas otwierania, bo z pewnością byłoby ogromne. Produkty w środku są świetne i ciężko wybrać ten najfajniejszy. Muszę je najpierw solidnie przetestować i wtedy wyrobię sobie opinię.


Peelingi kawowe robią ostatnio furorę. W pudełku znajdujemy saszetkę peelingu Mr Scrubber. Peeling ten wyprodukowany został na Ukrainie. Zawiera aż 7 różnych olejków i ma ujędrniać i modelować nasze sylwetki. Ma być pomocnikiem w walce z cellulitem. Bardzo mnie cieszy obecność tak dużego opakowania!


Hiszpańską markę Naobay poznałam dzięki poprzedniemu pudełku. Zachęciła mnie do siebie, więc bardzo się cieszę z tego mleczka. Zwykle nie sięgam po takie produkty, ale kto wie? Może w końcu się do nich przekonam? Mleczko przeznaczone jest do cery suchej - czyli dokładnie takiej jak moja.


Hiszpańska marka Unani zaserwowała nam maseczkę do twarzy. Bardzo nietypową i nowatorską maseczkę! Jeszcze z takim opakowaniem się nie spotkałam. Pierwsze testy wypadły bardzo pozytywnie.


Hiszpańsakie klimaty

W listopadowym pudełku zdecydowanie króluje Hiszpania. Szkoda, że pogoda za oknem nie jest 
hiszpańska. Marka VG Professional pojawia się w Liferii już po raz trzeci, tym razem w postaci mineralnego pudru. Bardzo podoba mi się kasetka w której zamknięto puder. Niestety jeszcze nie mam 100% przekonania co do kolorów, na lato na pewno będą idealne, teraz trochę mniej.



Ostatnim produktem jest żel pod oczy naszej rodzimej marki Floslek. Bardzo cenię sobie ich produkty, ale ich żele niestety w większości powodowały u mnie łzawienie. Tej wersji nie znam, mam nadzieję, że nie potwierdzi moich obaw.


Liferia - czy warto się skusić?

Załączam Wam także ulotkę. Wiem, że nie wszystkie pudełka ją miały, ja dostałam ją na maila. 
Cieszę się, że Liferia wkroczyła na polski rynek. Dzięki niej mogę poznać marki, które są dla nas Polek mało znane jak np. Mr Scrubber lub Unani.
W tym momencie jest zbyt wcześnie aby mówić czy produkty odpowiadają potrzebom mojej cery i skóry, mam nadzieję, że wszystkie testy będą pozytywnie i że będę mogła powiedzieć, że pudełko sprawdziło się u mnie w 100%!
Liferia z pudełka na pudełko staje się coraz fajniejsza i ciekawsza. Mam nadzieję, że utrzymają ten poziom długo!

A wy macie już swoją Liferię?
Jeśli nie to możecie zamówić je TUTAJ! Cena subskrypcji to 59 zł.




31 komentarzy:

  1. Moje pudełko również było tym długo wyczekiwanym, ale jego zawartość to wynagradza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezła zawartość, ale bez szału

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawartość niewątpliwie ciekawa. Wszystkie produkty są mi obce więc chętnie o nich poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Scruby widzę robią furorę :D coraz więcej firm je wypuszcza na rynek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie zachwyciło mnie nic na tyle by kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tej maseczki Unani :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja wolę nie mieć niespodzianki, a dobre pudełko - w moim przypadku zazwyczaj przy niespodziance było rozczarowanie, więc nie narzekam ;) a z tą pogodą hiszpańską - to by dopiero był czad! Ole! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie jednak to pudełko nie pociąga zupełnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten Box podoba mi się jeszcze bardziej niż poprzednia edycja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też niestety nie dostałam ulotki, ale zawartość pudełka szalenie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dosyć fajne pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie zawartość na 5+ - wszystko mi się podoba. =)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje serducho by skradło te pudełeczko ;) Szkoda, że nie zamówiłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przyjemna zawartość, chyba najbardziej ciekawi mnie ten scrub do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Puder mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie szczególnie nie fascynują te pudełka, ale z chęcią wypróbowałabym ten peeling kawowy, bo ostatnio mam chrapkę na takie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawartość jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacyjne pudełko! Pierwsza edycja była świetna, ale ta jest jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawartość ciekawa, bo nie typowo drogeryjna ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mr Scrubber brzmi bardzo intrygująco :) Aż chce się spróbować !

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem zadowolona z pudełeczka i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się zawartość. Oby kolejne były równie dobre. Wysoko stawiają poprzeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawi mnie ten peeling, lubię takie produkty
    jestem ciekawa czy jest taki fajny jak z body boom :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Listopadowe pudełko o wiele bardziej mi się podoba w porównaniu z poprzednim. Może kiedyś sama zamówię Liferię:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mleczko Naobay wydaje mi się najciekawszym kosmetykiem z tego pudełka, jestem ciekawa jak się sprawdzi. Czekam na recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam żadnego produktu, a poza Flos-Lekiem nie znam żadnej firmy ;) Ale zainteresował mnie ten peeling kawowy, więc czekam na recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dużo lepsze pudełko od tego wcześniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ciekawe produkty ; )

    OdpowiedzUsuń
  29. Ze wszystkich dostępnych na polskim rynki pudełek, Liferia robi na mnie najlepsze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam jeszcze takiego pudełeczka, ale zawartość wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga