SHINYBOX ALL I WANT FOR CHRISTMAS, GRUDZIEŃ 2016

Grudniowy Shinybox All I Want for Christmas nie miał do mnie łatwej drogi. Najpierw utknął na poczcie "przygotowany do doręczenia", potem u sąsiadki z którą się zgrać nie mogłyśmy. Na szczęście finalnie trafił w moje ręce. Niestety w związku z długim oczekiwaniem na pudełko zawartość zdążyłam już poznać ze zdjęć i opisów w internecie. Nie byłam zachwycona, pudełko wyglądało dość słabo. Kiedy jednak otworzyłam swoje zmieniłam o nim zdanie. Ciekawe co sprawiło taką przemianę?




Grudniowe pudełko było w rozmiarze XXL. Jest naprawdę spore i ciężkie a w środku sporo różnych dobroci. Same zobaczcie:


Produktów do włosów nigdy nie za wiele. Zużywam je w ogromnych ilościach. W pudełku mogłyśmy znaleźć jeden z kilku kosmetyków marki Prosalon Professional. W moim była keratyna w płynie. Miałam takową już kiedyś (innej marki) i dobrze sprawowała się na mojej czuprynie, więc i ta mnie cieszy. BioOleo dostarczyło mi olej ze słodkich migdałów. Cieszę się, że to właśnie ten do mnie trafił, bo moje włosy uwielbiają olejek migdałowy. Z pewnością polubią i ten. Oprócz niego były także arganowy, marula, avocado, z nasion marchwi (zaciekawił mnie bardzo), macadamia, jojoba i arganowy. Zimowym sportowcem nie jestem, jednak kremy ochronne są moim zimowym punktem obowiązkowym. W pudełku znalazłam ekstremalny krem dla sportowców SPF 50 marki Farmona. Mam zamiar po świętach wybrać się w góry, więc zobaczymy jak się sprawdzi.  Nie mam żadnego doświadczenia z samodzielnym robieniem kosmetyków, mój pierwszy raz będzie za sprawą zestawu Mieszadełko. Można z niego wyczarować wiele różnych produktów jak maseczka do włosów, malinowy peeling czy balsam do ciała. 


Od niedawna poznaję hybrydy i jestem w nich totalnie zakochana mimo, że to dopiero początek fascynacji. Lakier do paznokci Constance Carroll bardzo mi się podoba, lubię takie benzynki. Nie wiem jednak czy go użyję czy oddam komuś z rodziny. Marka Perfect Beauty by Ados i mascara ZOOM LASH Extreme Black to dla mnie kompletna nowość. Chętnie się zapoznam i dam znać za jakiś czas.


W Shinyboxie pojawiają się coraz częściej produkty spożywcze. Tym razem znalazłam się len mielony marki LenVitol. Jeszcze nie wiem czy mnie on cieszy czy nie, póki co nie mam pomysłu jak go wykorzystać. Jeśli macie kreatywne pomysły to dajcie nać. Oprócz tego dla umilenia atmosfery znalazły się podgrzewacze Bispol o zapachu grzanego wina . Zapach jest obłędny ale u mnie ostatnio tego typu produkty... leżą i się kurzą.


W moim pudełku nie było produktów VIP ani kosmetycznych niespodzianek. Jako ambasadorka otrzymałam zestaw Provag, który składa się z emulsji (to już moje 3-cie opakowanie) oraz żelu (znałam go do tej pory z próbek). Bardzo cieszą mnie te produkty, żel już nawet poszedł w ruch, bo ostatnio niestety dorwała mnie jakaś infekcja. Zniknęła już po 2 użyciach! Oprócz tego otrzymałam szklany pilniczek. Swój wcześniejszy nie dalej jak tydzień temu stłukłam, więc ten będzie idealnym zastępcą. 

Koniec końców jestem z pudełka zadowolona. Owszem, były dużo ciekawsze pudełka (np. wrześniowe), ale to też jest niezłe. Z braku produktów VIP nie płaczę. Balsam Sylveco już znam a z resztą mam już spory zapas smarowideł, bo te u mnie schodzą powoli. Pomadek ochronnych też już mam sporo.

Pudełko niestety jest już wyprzedane:( A wy jesteście zadowolona z All I Want for Christmas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga