PODSUMOWANIE GRUDNIA: MÓJ BLOG, CIEKAWE WPISY U WAS I DENKO

Gdy miesiąc temu tworzyłam podsumowanie listopada, pisanie posta poszło mi łatwo. Grudzień okazał się być większym wyzwaniem. Ostatnie dni więcej mnie było na Instagramie niż tutaj. Czas to nadrobić:)



#mój blog


  • W grudniu zainstalowałam na blogu Disqus. Okazało się to być strzałem w dziesiątkę, jestem bardzo zadowolona. Uprzedzając uwagi, blog może komentować każdy, nawet anonimowe osoby - nie trzeba się nigdzie logować.
  • Na blogu pojawiło się 12 wpisów a najczęściej zaglądaliście do moich propozycji prezentów świątecznych. 

#blogosfera


#projekt denko

Koniec roku to czas większych bądź mniejszych porządków. Było i tak u mnie, wykończyłam wszystko to co gdzieś stało i jakoś szczęście nie miało. Dzięki temu wyszło mi całkiem spore denko.


Maskę GlySkinCare z olejem macadamia i keratyną bardzo lubiłam. Zaraz po niej jednak trafiłam na jeszcze większy hit do włosów, ale o nim za kilka dni. Szampon Schwarzkopf Essense Ultimate sprawdził się na moich włosach doskonale. To jeden z takich produktów, który trafił do mnie przypadkiem, sama bym go nie kupiła a okazał się być świetny. Lubię takie zaskoczenia. W listopadzie wykończyłam także duet rumankowy z Yves Rocher - żel do mycia twarzy oraz mleczko-tonik. Szału nie było. Używałam, bo używałam. Szampon Jantar towarzyszył mi aż od maja. Początkowo byłam nim zachwycona, nadal uważam, że to dobry szampon, ale Schwarzkopf okazał się być dużo lepszy. Zużyłam także kolejne opakowanie odżywki do włosów Marion. Jest świetna. Na zdjęciu mało widać, ale dna doczekał się także scrub do twarzy Skin Drink Perfecty. Uwielbiałam po niego sięgać i właściwe zastępował mi żel. Ręczniczki Tami kupiłam w zastępstwie dla moich ulubionych Alouette, które niestety zostały wycofane. Niestety są dużo słabsze:( ale co zrobić jak innych nie ma? Chyba, że jakieś znacie to dajcie znać koniecznie! Próbka żelu pod prysznic Stenders wypadła u mnie doskonale, piękny zapach, skuteczne aczkolwiek delikatne mycie. Super! Udało mi się zużyć także krem do stóp Podologic. Lubiłam go za nawilżenie jakie dawał i lekko odświeżające działanie. Krem L'Oreal SkinPerfection to bubel jakich mało. Byłam z niego zadowolona jedynie przez pierwsze 6 dni używania... Później już tragedia, zużyłam go do stóp. W czeluściach łazienki znalazłam też nie zużyty do końca Golden Sweet Peeling marki Vedara. Zużyłam z przyjemnością, uwielbiałam jego nietypowy zapach! Pomadkę ochronną marki Uroda też sobie bardzo chwalę, nie mogę jej nic zarzucić. Peeling myjący Joanna jest tak pospolity, że chyba każda z Was ma o nim swoje zdanie:)  Całość denka dopełnia puder do kąpieli Idunn Naturals. Fajny był:)


Ulubieńców nie będzie...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga