DUET OD LIRENE: OLEJKOWE SERUM DO RĄK, SKÓREK I PAZNOKCI ORAZ NAWILŻAJĄCO-ODŻYWCZY KREM DO STÓP

Pielęgnacja dłoni jest dla mnie bardzo ważna. Kremuje je kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie. O stopach niestety nie mogę tego samego powiedzieć, brakuje mi systematyczności. Od dłuższego czasu w mojej pielęgnacji towarzyszy mi duet Lirene: nawilżająco-odżywczy krem do stóp oraz olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci. 

Olejkowe serum do rąk, skórek i paznokci

Przez dłuższy czas do tego produktu podchodziłam z pewną nieufnością. Sądziłam, że "olejkowe" nie brzmi dobrze, że krem będzie tłusty i bardzo długo się wchłaniał. Teraz już wiem, że myliłam się. Serum ma bardzo delikatną konsystencję, która bardziej przypomina lekki lotion niż krem. O jakiejkolwiek tłustości nie ma mowy. Olejkowe serum wchłania się w dłonie wręcz błyskawicznie i to na mat. Nic się nie klei, nic się nie świeci, nie pozostają tłuste odciski. Nie oznacza to jednak, że serum nie działa. Moje dłonie są przede wszystkim świetnie nawilżone, gładkie i miękkie. 


Serum ma delikatny zapach olejku arganowego. Nie jest zbyt intensywny, nie drażni, otoczenie raczej go nie wyczuwa. Lubię pachnące kremy, jednak doceniam subtelność zapachów w kremach szczególnie wieczorem, gdy nic nie przeszkadza mi zasypiania. To serum właśnie takie jest, idealne na wieczór. Oprócz zwyczajnego smarowania lubię nałożyć grubszą warstwę na dłonie, założyć bawełniane rękawiczki i tak pójść spać. Taka nocna kuracja dla dłoni. Rano budzę się z wypoczętymi dłońmi w bardzo dobrej kondycji. 


Producent obiecuje nam także pozytywny wpływ na skórki oraz paznokcie. Z paznokciami się zgadzam, od kiedy stosuję serum Lirene moje paznokcie zaczęły szybciej rosnąć oraz są nieco mocniejsze. Nie zaobserwowałam jednak szczególnego wpływu na skórki. Nie można jednak mieć wszystkiego:(

STOP SUCHOŚCI nawilżająco-odżywczy krem do stóp


Muszę przyznać, że po krem do stóp Lirene sięgam często i chętnie. Aż sama siebie nie poznaję. Krem ma lekką konsystencję, która dobrze się wchłania. To jego ogromna zaleta, bo zwykle długie wchłanianie sprawiało, że szybko odstawiałam smarowidła do stóp. Nic się nie klei, nie ślizgam się ani nie zostawiam śladów. Podobnie jak w przypadku serum do rąk, lubię zrobić sobie nocną kurację tym kremem. Nakładam wtedy grubszą warstwę a następnie na stopach lądują cienkie bawełniane skarpetki, które zdejmuję dopiero rano.


Krem przede wszystkim ma zapobiegać suchości stóp. I to czyni, nawilżając je bardzo dobrze. Nie mam większych problemów ze stopami, moje pięty są dość suche ale nie pękają się ani nie łuszczą. Krem pielęgnuje je na tyle dobrze, że zniknęła lekka szorstkość a stopy wyglądają po prostu na zdrowe.  Producent zaleca krem do stałego, codziennego stosowania mającego na celu podtrzymanie kondycję stóp. U mnie właśnie w tym celu się dobrze sprawdza. Czy zregenerowałby zniszczoną, bardzo przesuszoną skórę? Tego już nie wiem.


Podsumowując, jestem zadowolona z tego duetu. Oba produkty sprawują się bardzo dobrze, po prostu mi służą. Kosmetyki Lirene są bardzo łatwo dostępne, znajdziecie je prawie wszędzie. Polecam!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga