SHINYBOX, WINTER SPA, LUTY 2017

Pamiętam, że ledwie dotarła do mnie styczniowa edycja Shinyboxa "Party Time" a tu już listonosz przyniósł kolejną "Winter Spa".  Gdy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia na Facebooku to uznałam, że szału nie ma, jednak gdy otworzyłam pudełko to zmieniłam zdanie. Jest naprawdę nieźle:) Ciekawe więc co znalazłam w środku?


Ogromnie cieszy mnie fakt, że w pudełku prawie wszystkie produkty są pełnowymiarowe. Próbki często gęsto gubię zanim trafią do łazienki. Wolę mniej produktów ale konkretniej. 



Produkty do stóp Delia nie są dla mnie nowością, kulek do kąpieli jeszcze nie miałam. Bardzo chętnie wypróbuję zarówno ja, jak i mój Maciek, który jest dużo większym amatorem kąpieli stóp niż ja. Dawno nie miałam nic z Green Pharmacy. Tym razem trafił się bardzo duży żel pod prysznic o przyjemnym zapachy masła shea i zielonej kawy. Mam nadzieję, że żel polubię, bo moje doświadczenia z GP są dwojakie. Poznałam zarówno świetne produkty jak i takie, które były bardzo słabe. Nic po środku. Nawilżający peeling do ciała Vis Plantis już znam i to dokładnie w tej niebieskiej wersji. Trochę żałuję, że nie trafiłam na inną, ale trudno:)


Zarówno w ciąży jak i po ciąży nie jestem. Uważam jednak, że kremy do biustu są dla każdego. W przypadku produktu Mama's cieszę się, że to malutkie opakowanie, bo u mnie tego typu produkty znikają bardzo powoli. O marce Il Salone Milano dość głośno ostatnio na blogach, ja jeszcze nie miałam okazji nic testować. Było mi całkowicie obojętne czy trafi do mnie maska czy krem - i jedno i drugie bym zużyła. Moje pudełeczko okazało się być szczęśliwe i otrzymałam miniaturkę intensywnego preparatu odbudowującego Liquid Gold Alpha-H. 


W pudełku znalazło się też kilka maluchów oraz rzekomy hit pudełka: korektor Pixie Cosmetics. Niestety dostałam kolor 03 który jest dla mnie zupełnie nie trafiony. Myślę, że gdyby do wszystkich pudełek trafił kolor 00 to 90% dziewczyn byłoby zadowolone, teraz... chyba jest mniej. Shiny, prosimy o jaśniejsze kosmetyki! Oprócz korektora był zestaw maseczek AA (węglowa oczyszczająca i kremowa nawilżająca). Znając mnie, pewnie już je zgubiłam:) Oprócz tego jest ciasteczko i herbatka.

Zawartość oceniam bardzo dobrze! Pudełko nadal jest dostępne i możecie je zamówić klikając w poniższą grafikę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga