Maska jakie lubię: Mincer Pharma, rozświetlająca maska w kremie

Należę do osób wiecznie zabieganych, szczególnie ostatnio. Mam tyle pomysłów, że brakuje mi czasu na ich realizację. Niestety coraz częściej cierpi na tym moja cera, ciągle brakuje chwili aby się zatrzymać, zrobić małe SPA. Coraz bardziej doceniam maseczki, które po prostu wystarczy nałożyć. Końcem lutego w moje ręce trafiła rozświetlająa maska w kremie do twarzy marki Mincer Pharma. Czy to dobre rozwiązanie dla mnie?


Już patrząc na samo opakowanie widzę plusy tego produktu. Maska zamknięta jest w sporej tubce (75 ml) i mam pewność, że wystarczy na wiele użyć a przy tym nie zgubię jej tak łatwo. Nie cierpię maseczek w saszetkach, więc gdy maska jest w tubie, to już połowa sukcesu. Z tubkami się lubię. Kolorystyka biało-niebiesko-czarna wygląda bardzo profesjonalnie, mówi, że to nie jest przerost formy nad treścią. 
Nie skłamię za bardzo jak napiszę, że maska nie ma zapachu. Ilekroć nakładałam ją na twarz to nie czułam właściwie nic. Gdy wącham przez otwór czuję bardzo, bardzo delikatną woń. Teoretycznie na końcu składu jest "parfum" jednak musi go być naprawdę znikoma ilość. Brak zapachu jest dla mnie plusem, gdyby był zbyt mocny to mógłby zniechęcać do używania.
W konsystencji maska to gęsty krem. Bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy, z biegiem czasu w nią wsiąka. Producent zaleca nam nałożyć maskę na 15-20 minut. Po tym czasie jej nadmiar możemy wklepać w skórę, ściągnąć wacikiem lub zmyć płynem micelarnym. Jak się domyślacie pewnie, często wybieram właśnie pierwszą opcję - traktuję maskę jako krem na noc. Jednak nawet zmywanie resztek jest bajecznie proste. Przyznajcie, taka gotowa maska w kremie w porównaniu z glinkami które trzeba rozrobić, nie dopuścić do zaschnięcia na twarzy a później solidnie zmyć to ogromna wygoda.

Nie mogę masce odmówić skutecznego działania. Przede wszystkim dobrze nawilża cerę. Pamiętam, że już po pierwszym użyciu, gdy rano myłam twarz i nakładałam krem to widziałam pierwsze efekty. Skóra była bardziej miękka i sprężysta. Po miesiącu regularnego (średnio 2 razy w tygodniu) stosowania mogę powiedzieć, że ta maska to doskonały produkt dla mnie. Stan miękkości, sprężystości i gładkości utrzymuje się. Po porannym myciu twarzy nie czuję typowego dla mojej suchej cery ściągnięcia - maska ładnie zabezpieczyła buzię przez utratą wody a zarazem wysuszającym działaniem wody.  Twarz wygląda zdrowo i promiennie. Dokładnie tak jak powinna!



Polecam tę maskę każdemu, szczególnie posiadaczkom cer suchych - takich jak moja. Muszę tu wspomnieć o kolejnej zalecie jaką jest cena. Maska kosztuje ok 13 zł. Porównując do saszetek - wychodzi bardzo tanio. Można kupić w drogeriach stacjonarnych lub online np. w iperfumy.pl. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga