PODSUMOWANIE LUTEGO I MARCA: MÓJ BLOG, BLOGOSFERA, ULUBIEŃCY I DWA DENKA

Witajcie,
Jakiś czas temu obiecałam sobie robić regularne podsumowania miesiąca. Niestety luty i marzec należały do bardzo zabieganych. Na całe szczęście remont u mamy zakończony a ja mam nadzieję powrócić do blogosfery na dobre. Czas więc podsumować zarówno luty jak i marzec.


# Mój blog:

  • Zarówno luty jak i marzec nie były obfite w recenzje. W lutym powstało 12 wpisów (co w sumie jest całkiem niezłym wynikiem), w marcu było ich jednak jedynie 5. Słowem, mam dużo do narobienia.
  • Największym powodzeniem cieszył się wpis o diecie OXY. Niebawem pojawi się podsumowanie moich dwóch miesięcy z dietą.

# Blogosfera:

Brak czasu odbił się także na mojej obecności na Waszych blogach. Nie mniej, wyłapałam dwa wpisy, które warto poznać (o ile ich jeszcze nie znacie):



# Ulubieńcy:

Na szczęście brak czasu nie sprawił, że przestarałam używać kosmetyków. W dalszym ciągu je testowałam tak aby wybrać moje hity ostatnich miesięcy. Poznajcie je. Krem do rąk Dr Irena Eris z serii SPA Resort Hawaii to mój absolutny ulubieniec. Cudownie działa i przepięknie pachnie, woń przypomina mi nieco perfumy Ferragamo F for Fascinating za którymi szalałam kilka lat temu. Płyn micelarny Soraya trafił do mnie w sumie śmieszny sposób. Podczas zakupów w Hebe dałam się skusić na kosmetyczkę wypełnioną produktami w śmiesznej cenie. Wśród kosmetyków znajdujących się w środku był właśnie ten płyn. Bardzo przypadł mi do gusty. Kremowe masło do ciała Vis Plantis doskonale zregenerowało moja skórę po zimie. Krem Norel z kwasem migdałowym poznałam już rok temu, jednak dopiero niedawno sięgnęłam po pierwsze pełnowymiarowe opakowanie. Jest cudowny i zdradzę Wam, że da kilka dni pojawi się tutaj jego recenzja. 




# Denko

Z lutego jak i marcowego denka jestem bardzo zadowolona. Niektóre produkty były całkowicie przeciętne lub słabe (jak np. balsam Joanny czy masło do ciała Dellawel). Do kosmetyków które chętnie Wam polecę z pewnością należą: Krem witaminowy Norel, odżywka Montibello Smart Touch , żel pod prysznic Borotalco, maska do włosów Pilomax, serum ceramidowe Femi, olejki Evree czy też scrub do ciała Olivaloe (recenzja na dniach)! Najbardziej mieszane uczucia mam wobec pianki do golenia Espuma. Z jednej strony fajnie działała, ale opakowanie to porażka. Wszędzie rdza a w połowie opakowania zepsuł się dozownik i pianka wychodziła z opakowania przez dosłownie każdą szczelinę. 

A jak Wam ostatnio minął czas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga