Shinybox, PRETTY. HAPPY. YOU, man 2017

Uff jak gorąco.
Można powiedzieć, że nastało już lato. Jest godzina 20:30 a ja dosłownie się rozpływam. A to dopiero początek. Czas jednak skupić się na majowym pudełku Shinybox PRETTY. HAPPY. YOU., które dotarło do mnie przed weekendem.


W pudełku w teorii znalazło się 5 produktów pełnowymiarowych i jeden upominek. Dlaczego piszę w teorii? O tym będzie za chwilę.


Odżywczy krem do twarzy Naobay to hit tego pudełka. Jego cena to aż 210 zł i warto dla samego kremu skusić się na to pudełko. Jestem bardzo ciekawa jak się spisze na mojej cerze. Wielką zaletą jest to, ze aż 98,85% składników pochodzi z natury!
Szampon do włosów Creightons także bardzo mnie cieszy. Pierwszy raz słyszę o marce dlatego chętnie przetestuję na moich włosach. 



Antyperspirant FA ani mnie cieszy ani nie cieszy. Z pewnością się nie zmarnuje, jednak moim hitem od lat są spraye Rexony. Zdecydowanie bardziej wolę sprayową formę od tej kulkowej...
Herbal Care odżywcza maseczka do twarzy to produkt który już znam. I to właśnie ten produkt, którego nigdy nie nazwałabym pełnowymiarowym. Saszetka to saszetka, po dwukrotnym użyciu ciężko jest ocenić działanie produktu a takowej możliwości oczekuję od produkty pełnowymiarowego.



Korektor punktowy marki Bielenda nie cieszy mnie w ogóle. Po pierwsze nie jest to produkt do mojej cery, po drugie całkiem niedawno w Shinyboxie znalazłam papkę Jadwigi, która zapewne wystarczy mi na cały rok.
Upominkiem był zestaw próbek Synchroline. Markę znam i bardzo lubię, produkty jednak też już zdążyłam poznać.


Podsumowując szału nie ma, ale patrząc na obecność kremu Naobay warto zamówić pudełko, zwłaszcza, że nadal jest dostępne.
Skusicie się?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga