Shinybox, Where the magic happens 2017

Cześć,
Grudzień nie był dla mnie łatwym miesiącem, czas gonił jak oszalały i dopiero nadejście kolejnego pudełka Shinybox uświadomiło mi, że to już końcówka roku! Przecież dopiero co rozpakowywałam poprzednie pudełko! "Where the magic happens" było więc idealnym prezentem na święta. Ale czy napewno?



W podstawowej wersji pudełka znajdowało się 5 kosmetyków pełnowymiarowych, baton oraz jedna próbka. Dużo lepiej wyglądały pudełka XXL/VIP, które miały dodatkowe produkty Kueshi, Barnangen oraz Delia. Co więc myślę o tym co znalazłam w swoim pudełku?


Termissa/Macadamia/The Secret Soap Store - mix kosmetyczny. Produkt pełnowymiarowy

W moim pudełku znalazła sie woda termalna marki Termissa. Lepiej być nie mogło, bo woda termalna jest moim must have (szczególnie do maseczek) i to chyba jeden z tych produktów, których nigdy nie mam w zapasach. Szybko pójdzie w ruch!

Barnangen, żel pod prysznic, produkt pełnowymiarowy 400 ml

Cóż za cudownych zapach! Żeli pod prysznic nigdy nie za wiele, bo to produkty które chyba każda z nas zużywa dość szybko. Ciężko bez nich byłoby funkcjonować.


Farmona/ Ideepharm, kosmetyk pielęgnacyjny, mix rodzajów.

W moim pudełko znalazł się produkt marki Farmona. Koncentrat kwasu hialuronowego z serii Prestige Care. Jestem zadowolona, bo moja skóra bardzo lubi kwas hialuronowy, który jest świetnym nawilżaczem. Mam nadzieję, że nie będę zawiedziona:)

Exclusive Cosmetics, hydrożelowe płatki pod oczy z olejem arganowym.

Idealny odpoczynek dla męczonych oczu. Lubię tego typu płatki za szybkie i wyraźnie zauważalne efekty.
 

Efektima, peeling +maska do dłoni, produkt pełnowymiarowy (saszetka).

Kiedyś miałam już okazję testować ten duet, fajny i szybki efekt. Warto zrobić sobie taki zabieg raz na jakiś czas:)

Foots by Ann, pocket Energy Bar,

Ja jestem na NIE! Nie lubię takich mordoklejek jak ten baton. Dla mnie baton musi chrupać (i z tego powodu uznaję jedynie Prince Polo lub Góralki, żadne tam Snikersy i tego typu). Jeśli mam ochotę na zdrową przekąskę wolę sięgnąć po owoc czy też garść orzechów.


W pudełku znalazłam też próbkę kremu Orphica oraz kilka kuponów ze zniżkami (z których do tej pory nigdy nie skorzystałam;p). Jak oceniam pudełko? Nie jest źle, ale też efektu WOW nie ma:(

Pudełko jest nadal dostępne, możecie je zamówić klikając w baner poniżej:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga