Denko - styczeń i luty 2018

Cześć,
Połowa miesiąca już za nami a ja dopiero teraz przychodzę z denkiem. Lepiej późno niż wcale:) Z dwóch miesięcy zebrało się nieco produktów, ale starałam się mocno wykońvzyć wszystko co już mam pootwierane:)


1. Faberlic - balsam tlenowy - swego czasu była masa szumu wokół tej marki, balsam jednak w ogole mnie nie zachwycił. Pozostawiał na skórze lepki film, który niekoniecznie mi odpowiadał.
2. Oversa - zmywacz do paznokci hybrydowych. Dobry zmywacz w wadliwym opakowaniu. Mniej więcej w połowie zatkała mi się pompka aplikatora...
3. Vis Plantis - kremowe masło do ciała - uwielbiałam to masło za jego zapach, lekką konsystencję i dobre, nawilżające działanie.
4. Bingo Spa - maska do włosów masło Shea i pięć alg - odkopałam ją w zapasach i tym razem służyła mi tak samo dobrze jak w czasach kiedy przeżywałam zachwyt marką.
5. Novex - maska do włosów z olejem arganowym - przyjemna maska, chętnie sięgnęłabym po większe opakowanie
6. Pilomax - szampon oczyszczający - kiedyś go bardzo lubiłam, później jednak przestał mi pasować za to polubił się z nim Maciek.
7. Farmona, Herbal Care - dwufazowy płyn do demakijażu. Jak na dwufazówki (za którymi nie przepadam) ten płyn był bardzo fajny
8. Matrix - aloesowy żel do włosów kręconych - po dłuższym stosowaniu uznałam, że dość mocno wysusza. Za to Maciek był z niego bardzo zadowolony
9. Natu Handmade - sól do kąpieli - bardzo fajna sól, o której pisałam kilka dni temu:)
10. Farmona, Radical - szampon do włosów nadający objętość - połowa zużyta przeze mnie a druga połowa przez Maćka. Szału nie ma.
11. Dove - szampon do włosów bardzo zniszczonych - dostałam go wraz z zaproszeniem na Meet Beauty. Niestety dotarł z uszkodzonym zamknięciem, więc byłam zmuszona szybko zużyć. Nie był zły:)
12. Rexona - antyperspirant "stress control" - niezastąpiona Rexona:) Każdą wersję lubię chyba tak samo. Bardzo mocno.
13. Vita Liberata - bronzer samoopalający w pudrze - niestety połowę wyrzucam. Bronzer należy zużyć w 6 miesięcy od otwarcia, co jest wręcz niewykonalne w pojedynkę. Używałam go trochę dłużej, ale niestety zmienił już zapach, więc czas na kosz.
14. Head&Shoulders - szampon przeciwłupieżowy - używał Maciek i był zadowolony.
15. Pilomax - szampon do włosów farbowanych - przyjemny szampon ale jakiegoś mega wpływu na kolor nie zauważyłam.
16. Evree - krem do stóp Max Repair - ładnie pachniał i dobrze nawilżał. Stopy były w niezłej kondycji.
17. Evree - cukrowy peeling do ciała Multioils Bomb - rewelacyjny peeling, dobrze zdzierał martwy naskórek i zostawiał skórę nawilżoną.
18. Joanna, Naturia - olejek pod prysznic - dwufazowy olejek o bardzo smakowitym zapachu. Od kąpieli robiłam się głodna:)
19. Yasumi - nocna maska do twarzy - tragedia! Jedna noc i wysyp drobnicy gwarantowany!
20. Absolute Organic - tonik do twarzy - uwielbiam ten tonik, to już moje drugie opakowanie. Niezastąpiony w momencie gdy chcemy cerze dać chwilę "bez kremu"
21. Garnier, Fructis - maska do włosów SOS repair - bardzo dobra maska, w czasie gdy ją stosowałam, moje włosy były w bardzo dobrej kondycji
+
Maseczki w saszetkach: Bielenda, Tołpa, Bandi oraz Farmona:) W końcu trochę tych maleństw zużyłam:)

A jak tam Wasze denka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga