Nature Box, szampon, masło do ciała oraz scrub do ciała

Ostatnimi czasy mocno ograniczyłam ilość nowości kosmetycznych które testuję. Jednak obok marki Nature Box nie mogłam przejść obojętnie. Marka ta wkroczyła na nasz rynek mniej więcej w połowie 2018 roku. Jest dzieckiem firmy Schwarzkopf&Henkel, którą bardzo sobie cenię. 
W moje ręce wpadły 3 produkty, które dziś chcę Wam przedstawić. Zapraszam!




Nature Box, szampon do włosów z olejem z awokado

Szampon Nature Box ze 100% tłoczonym na zimno olejem z awokado ma za zadanie regenerować zniszczenia i wygładzać włosy aż po same końce. Moje włosy są suche a wręcz bardzo suche. Potrzebują mocnego nawilżenia oraz łagodnego ich traktowania. Szampon przypadł mi do gustu już od pierwszego użycia.  Jego konsystencja jest dość gęsta i co mnie zaskoczyło (patrząc na brak silnych środków myjących) pieni się bardzo obficie. Za pierwszym razem szczodrze wylałam go na dłoń i powstała tak niesamowita ilość piany, że miałam problem aby jej się pozbyć. Płukałam i płukałam... Teraz już wiem, że wystarczy dosłownie odrobina aby umyć dokładnie całe włosy (a moje wcale krótkie nie są). To czyni szampon niesamowicie wydajnym. Na komfort używania wpływa także bardzo przyjemny, świeży zapach.


Na moich włosach sprawdził się bardzo dobrze. Już po pierwszym użyciu czułam, że są dobrze oczyszczone. Szampon skutecznie ale i delikatnie obchodzi się z czuprynką. Włosy nie stają się szorstkie lub nieprzyjemne w dotyku, niema niemiłego skrzypienia podczas mycia (a to jest dość częste przy szamponach o delikatnym składzie). Oczywiście każdorazowo po użyciu sięgam po maskę lub odżywkę, jednak jeśli ktoś ma nieco mniej przesuszone włosy mógłby być zadowolony z samego szamponu.



Nature Box, masło do ciała z olejem z moreli

Głównym zadaniem masła do ciała ze 100% tłoczonym na zimno olejem z moreli Nature Box jest intensywne nawilżenie. Myślę, że każda z nas tego potrzebuje, szczególnie teraz, zimą, kiedy warunki panujące na zewnątrz są mało przyjazne dla skóry.
Masło ma dość gęstą konsystencję. Jest miękkie, gładkie i idealnie kremowe. Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. O ile nie nałożymy zbyt dużo to wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia po sobie tłustej czy lepiącej warstwy. Trzeba jednak naprawdę uważać z ilością, bo masło jest bardzo wydajne. Wystarczy odrobina aby nawilżyć całe ciało. Zapach produktu jest fenomenalny. Już po otwarciu do naszego nosa dociera woń moreli, która energetyzuje i wprawia w dobry nastrój. Uwielbiam sięgać po o masło właśnie ze względu na zapach. Na skórze morela utrzymuje się kilkanaście minut, tak do pół godziny. Po tym czasie się ulatnia, pozostawiając lekko pudrową woń trzymającą się blisko ciała przez kilka godzin. Jak dobre perfumy!



Tak jak już wspomniałam, wystarczy odrobina masła aby nawilżyć całe ciało. Nigdy nie byłam fanką balsamowania się, często to pomijam (na czym niestety cierpi moja sucha skóra), jednak po to masło aż chce się sięgać. Codzienne, wieczorne (zaraz po kąpieli) smarowanie się pozwala mi na utrzymanie mojej skóry w dobrej kondycji przez cały dzień. Skóra jest gładka, miękka i przede wszystkim nawilżona. Suchą skórę można rozpoznać po swędzeniu oraz białych śladach, które pozostają na niej po przejechaniu paznokciem. Od kiedy stosuję to masło nie ma o tym mowy, nawet jeśli zapomnę się posmarować, skóra na drugi dzień nadal jest w porządku. 

Nature Box, scrub do ciała z olejem awokado

Scrub do ciała ze 100% tłoczonym na zimno olejem z awokado ma delikatnie złuszczać nadają uczucie gładkiej skóry. Jak już wspomniałam, moja skóra z natury jest sucha, w dodatku mam delikatne naczynka na nogach. Dlatego też unikam mocnych zdzieraków. Uważam, że delikatne produkty regularnie stosowane przynoszą taki sam, jak nie lepszy efekt niż mocne szorowanie raz czy dwa razy w tygodniu. Ja po delikatne peelingi sięgam przy prawie każdej kąpieli. Czasem po prostu zastępują mi żel pod prysznic. 



Scrub ma konsystencję gęstego żelu w którym zatopione są drobinki ścierające. Nie ma tu ich zbyt wiele i nie są zbyt ostre, nie przeszkadza mi to jednak a nawet jest to dla mnie pozytywną właściwością. Drobinki złuszczają bardzo delikatnie, nie drabią, raczej lekko łaskoczą. Regularnie stosowane dobrze i skutecznie usuwają martwe komórki a skóra jest gładka. Czasami wystarczy wykonać mały test i potrzeć dłonią o skórę wybranej partii ciała. Jeśli potrzebny nam jest peeling zauważymy zrolowany martwy naskórek. Sama wykonuję taki test średnio raz w tygodniu. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że delikatny produkt też może być skuteczny.


Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z każdego z tych produktów. Bardzo chętnie poznam też ich inne wersje. W ofercie znajdziemy 4 gamy produktów: z olejem z awokado, z olejem z moreli, z olejem kokosowym oraz olejem z migdałów. W każdej z nich są produkty zarówno do ciała jak i do włosów. Mnie niesamowicie kuszą odżywki do włosów oraz krem do włosów w wersji awokado.
Kosmetyki Nature Box są łatwo dostępne, kupicie je w większości drogerii czy też marketów. Ceny są także bardzo atrakcyjne. W zależności od rodzaju musimy zapłacić 15 - 25 zł. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Ci za odwiedziny i skomentowanie mojego bloga. Odwiedzam wszystkich moich obserwatorów poza tymi którzy zostawiają linki do siebie. To działa na mnie jak płachta na byka.

Komentarze są moderowane.

Archiwum bloga