Po maderoterapię i bańkę chińską sięgają zwykle te same osoby. Mają dość grudek na udach i wieczornego uczucia ciężkich nóg. Obie metody pracują na tkance podskórnej, ale innym narzędziem i z inną siłą.
Od tej różnicy zależy, czy wystarczy bańka używana w domu, czy lepiej umówić serię w gabinecie.
Na czym polega maderoterapia?
Maderoterapia to masaż drewnianymi narzędziami dopasowanymi kształtem do ciała: wałkami, deskami modelującymi i drewnianym dzwonem. Metoda pochodzi z Kolumbii, a w polskich gabinetach łączy się ją zwykle z manualnym drenażem limfatycznym.
Terapeutka najpierw rozgrzewa tkanki dłońmi, potem pracuje narzędziem na udach, pośladkach, brzuchu i ramionach. Drewno pozwala docisnąć tkankę mocniej niż palce i dłużej utrzymać ten sam nacisk.
Jak działa masaż bańką chińską?
Bańka chińska to silikonowa lub szklana bańka, która po ściśnięciu zasysa skórę. Przesuwa się ją po ciele natłuszczonym olejkiem, na nogach zawsze od kolan w górę, w stronę pachwin.
Taki masaż zrobisz sama w domu, poświęcając kilka do kilkunastu minut na jedną partię ciała. Przy zbyt mocnym zassaniu łatwo o siniaki, szczególnie po wewnętrznej stronie ud, gdzie skóra jest cienka.
Maderoterapia i bańka chińska w porównaniu
|
|
Maderoterapia |
Bańka chińska |
|---|---|---|
|
Narzędzie |
drewniane wałki, deski, dzwon |
bańka silikonowa lub szklana |
|
Sposób działania |
ucisk i rolowanie tkanki |
podciśnienie zasysające skórę |
|
Kto wykonuje |
terapeutka w gabinecie |
możesz samodzielnie, w domu |
|
Czas jednego masażu |
60 lub 90 minut |
kilka do kilkunastu minut na partię ciała |
|
Seria |
10-12 zabiegów, co najmniej raz w tygodniu |
regularnie, przez kilka tygodni |
|
Odczucie |
mocny ucisk, często odbierany jako relaksujący |
ciągnięcie skóry, przy mocnym zassaniu nieprzyjemne |
Kiedy lepiej wybrać maderoterapię?
Maderoterapia ma sens, gdy cellulit wyczuwasz pod palcami jako twarde grudki, a kilka tygodni domowej pielęgnacji nie wygładziło skóry. Drewniane narzędzie dociera głębiej niż bańka, a w jednym zabiegu terapeutka obejmuje nogi, pośladki i brzuch.
Liczy się seria, nie pojedyncza wizyta. Przykładowo maderoterapia w poznańskim gabinecie Piękno na Zdrowie trwa 60 lub 90 minut i łączy drenaż limfatyczny z pracą na powięzi. Pełną terapię gabinet planuje na 10-12 masaży, nie rzadziej niż raz w tygodniu, a pierwsze zmiany zwykle widać po trzech sesjach.
Kiedy wystarczy bańka chińska w domu?
Bańka sprawdzi się przy cellulicie wodnym, kiedy nogi puchną pod wieczór, a skóra wygląda gorzej po dniu przy biurku. Krótki masaż w stronę pachwin, kilka razy w tygodniu, często daje uczucie lżejszych nóg.
Dobrze działa też między wizytami w gabinecie, jako uzupełnienie serii maderoterapii. Część osób łączy ją z legginsami, które uciskają uda podczas ruchu. Modele, które warto rozważyć, opisujemy w rankingu legginsów antycellulitowych.
Kiedy zrezygnować z maderoterapii i bańki?
Obie metody mocno pobudzają krążenie, więc mają podobne przeciwwskazania. Z masażu trzeba zrezygnować w takich sytuacjach:
-
ciąża i okres karmienia,
-
zakrzepy i choroby krzepliwości krwi,
-
stany zapalne i podwyższona temperatura,
-
rany, zmiany skórne i oparzenia słoneczne w miejscu masażu,
-
nowotwory,
-
choroby nerek i niewyrównane wady serca.
Przy żylakach najpierw zapytaj lekarza. Silny ucisk albo zasysanie nad poszerzonymi żyłami może im zaszkodzić.
Najczęstsze pytania o maderoterapię
Czy maderoterapia boli?
Zwykle nie. Ucisk jest mocny, ale wiele osób opisuje zabieg jako głęboko relaksujący. Na pierwszych sesjach, kiedy tkanki są napięte, praca na udach może być nieprzyjemna.
Po ilu zabiegach widać efekty maderoterapii?
Gabinety najczęściej opisują pierwsze zmiany w wyglądzie skóry i obwodach po trzech sesjach. Trwalszy efekt daje dopiero cała seria, czyli 10-12 zabiegów.
Czy można łączyć maderoterapię z bańką chińską?
Tak, jeśli nie robisz obu masaży tego samego dnia na tej samej partii ciała. Bańka w domu dobrze wypełnia przerwy między wizytami w gabinecie.
Artykuł sponsorowany